Naga Markets


Na parkietach giełdowych Starego Kontynentu widoczne były dziś spore spadki z uwagi na powrót niepokojów na europejską scenę polityczną. O dziwo na warszawskim parkiecie dominuje spory optymizm — sam WIG20 zaatakował psychologiczny poziom 2100 pkt.


Spadki na większości europejskich rynków akcyjnych były wywołane przez czynniki polityczne. Frederica Mogherini wygłosiła dziś przemowę na temat sytuacji na Ukrainie. Cały konflikt na terytorium naszych wschodnich sąsiadów rozpoczął się w 2014 roku, kiedy to Rosja rozpoczęła „partyzancką inwazję” na wschodzie kraju oraz doprowadziła do przyłączenia się Krymu do Federacji Rosyjskiej. Dzisiaj szefowa ds. polityki zagranicznej z UE powiedziała, że sytuacja na wschodzie Ukrainy uległa w ostatnich dniach znaczącemu pogorszeniu. To może natomiast wywołać wzrost napięcia w stosunkach pomiędzy Unią a Rosją, która jest ważnym rynkiem zbytu dla wielu europejskich spółek. Dodatkowo Bruksela nie może być pewna poparcia Waszyngtonu, gdyż prezydent Trump niejednokrotnie sygnalizował, że nie zamierza traktować Moskwy, jako wroga dla interesów USA.

Ponadto nerwowość wśród inwestorów w Europie mogły budzić doniesienia z Francji. Istniały obawy, że z wyścigu o urząd prezydencki zrezygnuje kandydat Partii Republikańskiej, Francois Fillon, z uwagi na doniesienia prasowe mówiące, iż jego małżonka była fikcyjnie zatrudniona, za co miała pobierać wysoką pensję z państwowego budżetu. Na zorganizowanej konferencji prasowej Fillon odrzucił te oskarżenie i zapowiedział dalszy udział w wyścigu o prezydenturę. Niemniej jednak pomimo dosyć dobrych początkowych wyników, ustępuje on miejsca w sondażach kandydatowi Socjalistów oraz Frontu Narodowego. Szczególny niepokój na rynkach może budzić wysokie poparcie dla Marine Le Pen, czyli szefowej Narodowców. Posiada ona bardzo eurosceptyczne poglądy, więc dojście jej stronnictwa do władzy w drugiej co do wielkości gospodarki strefy euro stawiałoby olbrzymi znak zapytania nad przyszłością europejskiej waluty.

Widać, że inwestorzy zaczęli się żywiej interesować kalendarzem wyborczym atrefy euro — w marcu odbędą się wybory w Holandii, w kwietniu we Francji, a w październiku w Niemczech. Należy też pamiętać o niepokojących informacjach płynących z włoskich banków, co w sumie doprowadziło do sporych przecen na europejskich rynkach akcyjnych. Niemiecki DAX stracił dziś ponad 1,1%, francuski CAC40 spadł o 1%, a włoski FTSEMIB kończy poniedziałek o 2% niżej w stosunku do piątkowego zamknięcia.

Polityczna burza ominęła warszawski parkiet. Liderem wzrostów na GPW był indeks blue chipów, który zyskał nieco ponad 0,6%. WIG20 po kilku dniach marazmu w końcu podszedł pod kluczową strefę podażową — poziom 2100 pkt jest ważną barierą psychologiczną. Zaraz za nim uplasował się sWIG80, który dziś odbił o ponad 0,5%. Z kolei WIG30 oraz cały WIG zanotowały wzrost o około 0,4%. Na dole stawki znalazł się mWIG40 – indeks średnich spółek zakończył sesję w okolicy piątkowego zamknięcia.

Sporym powodzeniem wśród spółek z indeksu blue chipów cieszyły się walory Grupy Lotos (+3,29%). Notowania tego koncernu naftowego zyskiwały z uwagi na wstępną publikację wyników za 2016 rok, a które wyglądają bardzo solidnie — zysk operacyjny wzrósł o 1,8 mld PLN. Liderem spadków jest natomiast LPP (-2,26%). Akcje odzieżowego giganta są wyprzedawane z uwagi na obniżenie rekomendacji przez Goldman Sachs do poziomu „sprzedaj” z ceną docelową równą 4400 PLN. Ponadto spółka Orange Polska (-0,57%) traci po tym, jak UOKiK nałożył na nią karę 30 mln PLN za nieuzasadnione przedłużanie umów dla klientów usług stacjonarnych.



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

1 KOMENTARZ

  1. I dlatego zgodnie z sugestiami z tradebeata rozważam pozbycie się oszczędności w dolarach i euro.. zbyt duża niepewność.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here