Naga Markets



Zacznijmy dziś od końca, czyli od wystąpienia przewodniczącego FED w Nowym Jorku – Williama Dudleya. Oczywiście głównym tematem było potencjalne wygaszanie (tapering) programu QE. Dudley potwierdził, iż jest to prawdopodobne w drugiej połowie 2013 co sprawia, iż wrześniowa konferencja FEDu z pewnością będzie pretendować do wydarzenia roku. Podkreślił on również, iż wycofywanie się z QE nie będzie oznaczać zacieśniania polityki monetarnej. Wydaje mi się, iż członkowie FED robią to o czym pisałem jakiś czas temu czyli oswajają rynki z przyszłą decyzją. Głównym zmartwieniem FEDu jest teraz to w jaki sposób ogłosić wyjście z programu skupu aktywów aby nie spowodować gwałtownych ruchów na rynkach. Jak ciężkim jest to zadaniem, widać po każdym wystąpieniu Bena Bernanke, które ruszają notowania o setki pipsów, nawet gdy przemówienie nie niesie za sobą żadnych decyzji. Członkowie FED, świadomi tego faktu, oswajają rynki z przyszłymi decyzjami, takie mam odczucie. Ciekawe jest natomiast fakt, w jaki sposób Dudley widzi rynek pracy. Uważa, że po całkowitym zakończeniu QE, bezrobocie spadnie do 7%. Czyli gdyby wygaszanie rozpoczęło się teraz, podczas czasu jaki by to zajęło, stopa bezrobocia spadła by o 0,7 punktu procentowego. Takie podejście oznacza, iż według niego QE “zrobiło swoje”  i korzyści już na dobre zakorzeniły się w gospodarce a samo wygaszanie jest stopniowe tylko ze względu na potencjalny szok. Odważna teza.

Dużym zaskoczeniem okazał się odczyt domów w trakcie sprzedaży z USA, który wykazał wzrost o 6,4% wobec oczekiwanych 1,1%. W połączeniu z również rosnącymi więcej od oczekiwań przychodami konsumentów, są to bardzo dobre oznaki ożywienia.

Również dla Polski pojawił się kolejny odczyt wskazujący, iż być może dołek za nami a teraz już czeka nas droga ożywienia. Mowa o Wskaźniku Wyprzedzającym Koniunktury wg. BIEC, który wzrósł z 141,8 do 146,1 punktów co jest optymistycznym aspektem. W przyszłą środę poznamy decyzję RPP w sprawie stóp procentowych i najprawdopodobniej zobaczymy ostatnie cięcie o 25 punktów bazowych. Jeżeli tak się stanie, gospodarka dostanie dodatkowego “kopa” w postaci niższego kosztu pieniądza co również powinno pomóc notowaniom na giełdzie. Z drugiej strony, czym lepsze dane, tym szansa na obniżkę jest mniejsza co tym bardziej sprawia, iż decyzja będzie bacznie obserwowana.

W Piątek jednym z najciekawszym odczytów będzie CPI czyli inflacja konsumencka z Japonii. Przypominam, iż głównym powodem ogłoszonego w kwietniu programu luzowania ilościowego w Japonii było właśnie wywołanie w ciągu dwóch lat 2% inflacji. Japonia od lat zmaga się z deflacją, która jest przyczyną stagnacji określanej mianem straconej dekady. Deflacja potocznie oznacza spadek cen, kiedy za tą samą ilość pieniądza można kupować coraz więcej. Brzmi dobrze, prawda? Niekoniecznie. Skoro za dzień,tydzień czy miesiąc będziemy mogli kupić za 100 zł więcej niż wcześniej to racjonalnym wyborem jest odsunięcie konsumpcji lub inwestycji na późniejszy termin co napędza recesję gdyż zawsze jeszcze późniejszy termin będzie bardziej optymalny. Deflacja oznacza również niższą opłacalność produkcji, gdyż producenci nie mogą obniżyć proporcjonalnie wszystkich kosztów w tym np kosztów pracy poprzez istnienie płacy minimalnej. To o czym należy pamiętać, ponieważ jest to często źle rozumiane, to fakt iż inflacja jest czymś pozytywnym. Trzeba tylko trzymać ją w odpowiednich granicach aby nie wymknęła się z pod kontroli.

Kalendarz na piątek:

Kalendarz (1do1)
Opracowanie własne

 

Szymon Nowak (1do1)



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here