Naga Markets



Czwartek zdecydowanie wyróżnił się pod względem wydarzeń na rynku w odniesieniu do reszty tygodnia.

Zacznijmy od dzisiejszych danych z amerykańskiego rynku pracy czyli ilości wniosków o bezrobocie złożonych w zeszłym tygodniu (Unemployment Claims). Ręka do góry kto w momencie publikacji danych mocno się zdziwił. Ja bym sam ją podniósł gdybym akurat w tym momencie śledził rynek. Odczyt na poziomie 292 wobec oczekiwań na poziomie 332 tysięcy to coś rzadko spotykanego. Ostatni raz takie poziomy były widziane w 2006 roku. Więc powinna zapanować wszechobecna radość? Nie bardzo. Okazuje się, że dane są nic nie warte ponieważ dwa stany (nie podano które) nie przesłały pełnych danych ze względu na aktualizację oprogramowania w biurach. Jak widać nie tylko Polskie banki mają z tym problem (aka Inteligo). BLS, czyli Urząd Statystyczny Stanów Zjednoczonych oświadczył, że poza problemami technicznymi, spadek ilości wniosków nie oznacza poprawy na rynku pracy … czyli dane te są nic nie warte? Po dzisiejszym odczycie można odnieść takie wrażenie skoro publikuje się odczyty, które nie mają żadnej wartości i z góry o tym wiadomo.

Przemówienie Mario Draghiego nie przyniosło niczego ciekawego co nie jest niespodzianką gdyż jest zwyczajem aby nie ogłaszać ani nie informować o niczym nowym podczas konferencji nie związanych stricte z mandatem ECB. Dowiedzieliśmy się między innymi, że według Draghiego euro jest silną i stabilną walutą rezerwową … no i to by było na tyle.

W podobnym tonie odbył się raport członków MPC w sprawie oczekiwań inflacyjnych w Wielkiej Brytani. Przewodniczący BOE, Mark Carney powiedział iż instrukcje wyprzedzające są jasne i rynek dobrze je zrozumiał. Potwierdził również ponownie, że BOE zwiększy program skupu aktywów jeśli zajdzie taka potrzeba, czyli został powtórzony w całości przekaz który rynek już bardzo dobrze zna.

Piątek to dane z USA i z Polski. W obu przypadkach poznamy odczyty inflacji, z tą różnica iż dane ze stanów powiedzą nam o inflacji producenckiej a dane krajowe o inflacji konsumenckiej.

Źródło: investing.com

Polski odczyt jest prognozowany na poziomie 1,1% r/r co jest również poziomem odczytu z zeszłego miesiąca. Będzie to potwierdzeniem, iż dołek jest już za nami.

Najważniejsze według mnie dane jutro to mimo wszystko sprzedaż detaliczna w Stanach Zjednoczonych ponieważ jak wielokrotnie wykazywałem, póki konsumpcja nie zacznie rosnąć w znaczącym tempie, ciężko mówić o realnej poprawie stanu gospodarki.

Kalendarz na piątek:

Szymon Nowak (1do1)



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here