Naga Markets



Kolejna dekada wzrostów, tym razem spółek Value – Komentarz Adama DrozdowskiegoHistoryczne wydarzenia, w postaci czarnego łabędzia, zakończyły trwające od 2009 roku wzrosty na amerykańskim rynku akcji. Ostatnia hossa była jedną z najdłuższych w historii, a wraz z wydarzeniami marca wiele osób poszukiwało odpowiedzi – co dalej? Jak wskazuje Adam Drozdowski, rozmówca Comparic24, analogi należy doszukiwać się z kryzysem roku 1987. Tamtejsze spadki nie zatrzymały hossy i aktualnie może być podobnie. Z taką różnicą, że kolejne 10 lat należeć będzie do spółek typu „Value” (wartościowych), a nie jak poprzednio typu „Growth” (wzrostowych)

  • Najbliższa dekada powinna należeć do byków – wskazuje Adam Drozdowski.
  • Wydarzenia 2020 roku wydają się analogicznie do tych z 1987 roku, kiedy giełda kontynuowała wzrosty.
  • Tym razem kolejne lata wzrostów mają należeć do spółek typu Value (a nie growth jak poprzednio).

Te artykuły również Cię zainteresują




Ponad 10-letnia hossa zakończona czarny łabędziem?

Rok 2020 zapisał się na kartach historii w całkowicie wyjątkowy i nieprzewidywalny sposób. Pandemia koronawirusa, z perspektywy rynków finansowych, niewątpliwie zostanie zapamiętana jako czarny łabędź. W marcu ubiegłego roku wielu analityków oraz inwestorów indywidualnych starało się doszukiwać analogii z poprzednimi kryzysami, w celu odpowiedzenia na pytanie, czego się spodziewać w najbliższej przyszłości.

Choć początkowe obawy wskazywały, że skala załamania może być porównywalna z rokiem 1929, to ostatecznie (przynajmniej obecnie) do tego nie doszło. Nie mniej rynki finansowe doznały bardzo głębokich spadków, które jednak zostały w szybki sposób odrobione. W przypadku największych rynków, na czele z USA, co chwile wybijane są wręcz nowe rekordy największych i najpopularniejszych indeksów, jak np. S&P 500.

Zobacz również: GPW vs Europa – jak rodzima giełda wypada na tle reszty kontynentu?

– W mojej ocenie rok 2020 bardzo przypomina to, co się działo w roku 1987. To też jest kolejna analogia historyczna. A dlaczego ten właśnie rok? Mieliśmy spadek 30% w 1987, który absolutnie nie zatrzymał hossy trwające od 1974 roku do 2000. Trzynaście lat wcześniej [przed ’87 – red.] rynek rósł 19% średniorocznie, 13 lat po tym roku (do 2000) rósł też 19% średniorocznie.  – wskazuje Adam Drozdowski.

Kolejna dekada wzrostów

Na chwilę obecną światowe rynki kapitałowe nie dość, że nie załamały się pod ciężarem pandemii, to wręcz osiągają historyczne odczyty. Nie bez znaczenia pozostaje wsparcie udzielane przez władze monetarne z największymi instytucjami (m.in. FED, EBC, BOJ) na czele. Tak dynamiczne odbicie budzi jednak wiele obaw o fundamentalne podwaliny ostatnich wzrostów, co wydaje się po części zrozumiałe, patrząc na przyrost wartości niektórych spółek covidowych czy też tych z branży IT/PV.

– W mojej ocenie cała bieżąca dekada będzie pod znakiem kilkunastoprocentowych stóp zwrotu, z jedną tylko różnicą, ale analogią do lat 80. Pierwsza połowa wzrostu, która zatrzymała się w 1987, była zdominowana przez spółki nisko wycenione value. Po tej turbulencji (w 1987 roku) do głosu doszły spółki wzrostowe, co skończyło się banką internetową. Teraz pierwsza dekada tych wzrostów była zdecydowanie dla spółek wzrostowych, no to teraz ta dekada powinna być dla spółek wartościowych, które są nisko wycenione. – ocenia zarządzający funduszami InValue Multi-Asset.

Zobacz również:

Zobacz inne, najczęściej szukane dzisiaj frazy: kurs bitcoin | theppro sklep | kurs bitcoina | bitcoin kurs 2019 | bitcoin prognoza |



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

Obejrzyj również:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here