Naga Markets


Kto: Kobiety, które inwestują na giełdzie (forex, kontrakty, CFD, akcje)

Rozpoczynamy serie wywiadów z kobietami, które inwestują na giełdzie. Wśród naszych prelegentek będą Panie, które się związały z szeroko pojętym inwestowaniem zarówno zawodowo jak i prywatnie. Mam nadzieję, że wywiady z nimi zachęcą inne kobiety do zapoznania się z tak niezmiernie ciekawą dziedziną jaką są inwestycje giełdowe i wesprą je w podjęciu decyzji do wejścia na rynek. Będę starała się przedstawić Paniom sylwetki różnych kobiet i ich różne podejścia do inwestowania licząc na to, że każda z Was może znajdzie coś ciekawego dla siebie.

Dziś naszym gościem jest Anna Kocjan, Dyrektor Inwestycji Kapitałowych i trader giełdowy w DSA Investment SA. Z wykształcenia muzyk i socjolog. Ania podzieli się z nami swoimi doświadczeniami związanymi z inwestowaniem na rynkach kapitałowych.

Skąd u Ciebie pasja do inwestowania ? Jak to się stało ze zaczęłaś inwestować? 

Witaj, Sylwio. Cieszę się, że mamy okazję porozmawiać o inwestowaniu.

Zauważyłam, że jakoś tak się składa, że każdy na początku pyta mnie, jakie były początki mojej inwestycyjnej „kariery”, jak zaczynałam, co się wydarzyło w moim życiu, że zaczęłam inwestować. To ja tym razem przewrotnie napiszę, jak się nie zaczęło i co się nie wydarzyło. Nie studiowałam na uczelni ekonomicznej, tylko na kilku kierunkach humanistycznych i artystycznych. Nie natknęłam się na temat inwestycji na jakichś studenckich praktykach, zajęciach dodatkowych, wymianie z innymi studentami, tylko zdecydowanie później, już jako dorosła osoba z kilkuletnią praktyką zawodową w zupełnie innych dziedzinach. Zainteresowania inwestycjami nie zaszczepili we mnie także rodzice, którzy sami nigdy nie inwestowali i nigdy nie przejawiali takich zainteresowań. Nie inwestowali też moi znajomi, gdyż jako absolwentka Akademii Muzycznej i Uniwersytetu obracałam się w gronie muzyków, socjologów, dziennikarzy. Nie pojawiła się więc nigdy okazja do zainteresowania inwestycjami podczas spotkań towarzyskich czy w podobnych okolicznościach. Czemu o tym piszę? Bo myślę, że moja historia jest jedną z tych, które dowodzą, że inwestowaniem na giełdzie może się zainteresować i zająć naprawdę każdy, niezależnie od wieku, wykształcenia, otoczenia, w jakim się obraca.  Oczywiście czasem myślę, że byłoby prościej i łatwiej, gdybym studiowała na Akademii Ekonomicznej i wiele pojęć, teorii, umiejętności analizy inwestycji wyniosła ze studiów, a nie uczyła się ich teraz samodzielnie – z książek, webinariów, z własnych błędów. Ale czy prościej i łatwiej zawsze znaczy lepiej? Chyba nie. Zresztą wcale nie jestem pewna, czy ta prostsza droga doprowadziłaby mnie do miejsca, w którym jestem. Może właśnie trzeba było w życiu zawodowym „wziąć kilka ostrych zakrętów na ręcznym”, żeby dojrzeć do robienia czegoś, co naprawdę stało się moją pasją i co teraz potrafię docenić. „Prostą drogą – wszak – nie zajdziesz daleko” – jak pisał Antoine de Saint Exupery, a ja się z nim całkowicie zgadzam. Ważne, żeby próbować. Inwestowanie? Zapewne nie każdemu się to spodoba, nie każdy poczuje ten pozytywny dreszczyk emocji czy tę fascynację. Ale żeby ocenić i sprawdzić siebie, to trzeba spróbować, ja na początku swojej zawodowej drogi też się po sobie tego nie spodziewałam.

Czy inwestujesz zawodowo czy  prywatnie? Jak dużo czasu poświęcasz na trading?

Inwestuję zarówno zawodowo, jak i prywatnie. I siłą rzeczy te dwie sfery bardzo mocno się przenikają, bo jestem osobą, która wychodząc z pracy nie zamyka za sobą drzwi i nie zapomina o tym, co za nimi zostawiła. Dlatego często jeszcze wieczorami, czy nawet w nocy po zamknięciu wszystkich giełd, sprawdzam, co wydarzyło się na rynkach. Z drugiej strony często bywa tak, że będąc w pracy i analizując np. jakiś instrument przychodzi mi nagle do głowy nowy pomysł inwestycyjny do moich prywatnych inwestycji. Wydaje mi się, że tego nie da się rozdzielić.

Ważną kwestią jest to, że zawodowo traduję zgodnie ze szczegółową ustaloną z moimi przełożonymi i inwestorami strategią. Prywatnie mogę czasem nieco „zaszaleć”, haha. Oczywiście z tym szaleństwem to żart, bo prywatnie mam zdecydowanie mniejsze możliwości inwestycyjne. Ale za to zdarza mi się na prywatnym rachunku testować pomysły inwestycyjne, których bez wcześniejszej weryfikacji ich skuteczności, nie zaproponowałabym innym, żeby nie narażać ich na straty.

Jaki był i jest Twój cel?

Chyba w inwestowaniu cel może być tylko jeden – zarobić. Jeśli pytasz długoterminowo, to tak, myślę o tym, żeby za jakiś czas mieć szczęśliwą i ciekawą starość, a tego emerytura z ZUS-u mi nie zapewni. Patrząc bliżej, fajnie jest czasem wypłacić zarobione pieniądze i wydać je na własne przyjemności – podróże, wakacje, realizację innych zainteresowań.

Jest w tym wszystkim też inny cel – dla mnie inwestowanie naprawdę stało się pasją i doskonałym sposobem spędzania czasu. Nie mówię w tym momencie tylko o tradowaniu, ale o wszystkim, co się z nim wiąże – o poszerzaniu swojej wiedzy, byciu na bieżąco z wydarzeniami na świecie, analizowaniu tych wydarzeń i ich wpływu na rynki. Mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że inwestowanie samo w sobie stało się celem.

A co do czasu poświęcanego na tradowanie. Cóż, nie potrafię odpowiedzieć precyzyjnie na to pytanie, ponieważ w bardzo dużej mierze zależy to od zmienności na rynkach i tego, co akurat się dzieje. Ani pracy, ani prywatnego tradingu nie potrafię ograniczyć do np. 8 czy 10 godzin dziennie czy narzucić sobie, że właśnie tyle w danym dniu muszę pracować/tradować. I – co powtarzałam już wiele razy – praca tradera chyba nigdy się nie kończy tak naprawdę, bo w każdej chwili może wydarzyć się coś, co będzie powodem do otwarcia nowej pozycji bądź realizacji zysków/strat. Cały czas trzeba więc trzymać rękę na pulsie.

Czy możesz się z czytelniczkami podzielić w czym się specjalizujesz i jaka jest twoja strategia?

Obecnie inwestuję wyłącznie na surowcach, przede wszystkim na podstawie analizy fundamentów. Uważam, że w dłuższym terminie fundamenty w przypadku tej klasy aktywów wydają się mieć najbardziej ścisły związek z cenami i stopami zwrotu. W przypadku inwestycji w surowce analiza raportów dotyczących podaży, popytu, czynników niestandardowych pokazuje perspektywy dla cen konkretnych surowców. Jak już wspomniałam w odpowiedzi na poprzednie pytanie nie tylko staram się być na bieżąco z raportami agencji rządowych odpowiedzialnych za konkretne sektory oraz innych instytucji, jak np. komisje nadzoru giełd, ale także najciekawsze informacje i wnioski opisuję na blogu swiatsurowcow.pl.

Co do instrumentów, to są to przede wszystkim CFD ze względu na niskie konieczne zaangażowanie środków. Pod tym względem kontrakty futures są zdecydowanie bardziej wymagające i nie zawsze mam środki, aby otworzyć pozycję na kontrakcie, którego wartość nominalna to np. 50 tys dolarów. Z drugiej strony wachlarz surowców, w które można inwestować za pomocą kontraktów futures, jest zdecydowanie bogatszy.

Jaki był Twój największy sukces i Twoja największa porażka na rynku?

Zakładam, że zarówno mój największy sukces, jak i największa porażka są wciąż przede mną. W tej chwili uważam, że moim największym sukcesem jest fakt, że w ogóle zainteresowałam się tematem inwestowania i zostałam traderem. A porażką? Cóż… Nie chce mówić, że porażką było poniesienie straty na jakiejś pozycji, bo to jest wpisane w ten rodzaj działalności. Dopóki z tych strat wyciągam wnioski, to nie uważam tego za porażkę, choć wyzerowanie rachunku oczywiście boli. Największą porażką były chyba straty, które wynikały z jakiejś mojej nieuwagi, niedostrzeżenia pewnych czynników, z niewzięcia pod uwagę czegoś, co powinnam była zauważyć, a nie zauważyłam bądź zignorowałam.

Co możesz powiedzieć tym, co zaczynają (Jak zacząć , na co zwrócić uwagę, na czym się skoncentrować) 

To zawsze najtrudniejsze pytanie, bo każdy chyba powinien i zaczyna inaczej. No przede wszystkim trzeba otworzyć rachunek maklerski i wpłacić na niego jakieś środki. Zdecydowanie wyznaję zasadę, że trzeba posiadać odpowiedni zasób wiedzy o inwestowaniu, instrumentach, ryzykach, żeby móc odpowiedzialnie inwestować. Ale z tym obecnie nie ma problemu, bo na rynku dostępnych jest mnóstwo materiałów edukacyjnych. Inwestowanie proponowałabym zaczynać od bezpiecznych instrumentów niewykorzystujących dźwigni i opartych na indeksach akcyjnych czy papierach dłużnych. Dobrymi instrumentami mogą być np. jednostki funduszy inwestycyjnych czy jednostki funduszy ETF. Nie wymagają one dużego zaangażowania finansowego i jednocześnie są relatywnie bezpieczne. A potem, z czasem, jestem pewna, że każdy znajdzie na giełdach coś odpowiedniego dla siebie pod względem instrumentów, poziomu ryzyka, strategii inwestycyjnej.

Zobacz również pozostałe wywiady z cyklu kobiety, które inwestują.



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here