Naga Markets



Saxo_Bank_ph_alb_090120124843Uwolnienie kursu franka szwajcarskiego było jednym z wydarzeń nominowanych przez fundację FxCuffs do wydarzenia roku 2015. Moment, w którym SNB przestał bronić sztywnej relacji własnej waluty do euro spowodował gwałtowny (i należy przyznać widowiskowy) wzrost wartości CHF. EUR/CHF w jednym momencie spadło z poziomu 1,20 do nawet 91 centów za frank. Spadek z 15 stycznia 2015 zatopił nie tylko EUR/CHF, ale też sporą grupę inwestorów i podmiotów pośredniczących w obrocie.


Rykoszetem decyzji SNB dostali niemal wszyscy – w tym, duński Saxo Bank. Jak wielokrotnie informował na swojej stronie szacunki strat, jakie poniósł bank w związku z Czarny Czwartkiem wyniosły około 100 milionów USD.

Te artykuły również Cię zainteresują




Bank pomimo strat – nadal działa i działa w kierunku sądowego rozwiązania sporu z polskimi inwestorami, którzy na swoje nieszczęście mieli w tym szczególnym dniu otwarte długie pozycje. Bank żąda od nich pokrycia strat jakie zostały naliczone na ich rachunki w momencie gdy rynek zanurkował. Rekordziści stracili nawet 2 miliony złotych, gdy doszło do morderczego połączenia dźwigni finansowej oraz braku płynności. Bank starając się zminimalizować swoje straty, chciał przerzucić cały koszt na swoich klientów, cofając transakcje zamknięte przez automatyczne systemy stop loss. Zaczęła się batalia sądowa.

Pomimo roku, który minął od tamtego dnia – do rozprawy jeszcze nie doszło z niezwykłego powodu. Nikt nie wie przed którym sądem ma walczyć o swoje racje!

Saxo Bank powołuje się na zapisy swojego regulaminu, który jasno stwierdza, że wszelkie spory rozwiązywane będą przed sądem w Danii. Jednak prowadzenie przez Saxo Bank działalności na terenie naszego kraju, kierowanie swojej oferty do mieszkańców Polski oraz posiadanie lokalnych oddziałów jest zdaniem KNF odpowiednią przesłanką, aby sprawa toczyła się przed sądem w Polsce. Ponadto, unijne prawo stoi za konsumentem i wyraźnie stwierdza, że ma on prawo do obrony swoich racji w kraju swojego pochodzenia. Nie ma znaczenia czy umowa została zawarta z polskim pośrednikiem czy z centralą w Danii – jak próbuje forsować swoje zdanie Saxo Bank. Komisja Nadzoru Finansowego już w działaniach marketingowych polskich przedstawicieli banku upatruje działalności maklerskiej i takie jest jej oficjalne stanowisko.

Saxo Bank najwyraźniej chce zniechęcić ludzi, którzy na decyzji SNB stracili majątki do walki o swoje prawa. Prawnicy oceniają, że bank będzie się również starał przekonać wszystkich do tego, że poszkodowani klienci faktycznie są profesjonalistami, którym unijna ochrona już nie przysługuje. Chyba nie musimy obawiać się, że ktokolwiek uzna te tłumaczenia za prawdziwe.



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

Obejrzyj również:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here