Naga Markets



Klienci wycofują się z lokat. Oprocentowanie wędruje w dółDobra koniunktura z ostatnich lat sprawiła, że Polakom przybywało pieniędzy w szybkim tempie. Jednak połączenie niskich stóp procentowych, rosnącej inflacji i konsekwencji epidemii koronawirusa powoduje, że najbardziej dotąd popularne lokaty bankowe mocno tracą na znaczeniu. Tendencja ta dotyczy także firm, a zaskakująca decyzja jednego z największych banków z pewnością ją spotęguje.

Lokaty bankowe coraz mniej popularne i coraz niżej oprocentowane

W najlepszym momencie, pod koniec 2016 r., wartość środków osób fizycznych na lokatach terminowych w bankach wynosiła niemal 310 mld zł. W maju obecnego roku było to już tylko niespełna 263 mln zł., czyli o 47 mld zł mniej. Mamy więc do czynienia ze stałą tendencją spadkową, wynikającą ze zmian oferowanych przez banki warunków. Na przełomie lat 2016-2017 średnie oprocentowanie lokat sięgało 1,6 proc., po czym systematycznie szło w dół do 1,2 proc. w maju obecnego roku. Spadek oprocentowania nowo otwieranych lokat zdecydowanie przyspieszył w ostatnich miesiącach, wskutek serii obniżek stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej, w wyniku której stopa referencyjna wynosi obecnie 0,1 proc.

W marcu średnie oprocentowanie nowych umów o lokaty wynosiło 1,2 proc., a w maju już tylko 0,6 proc., a więc o połowę mniej. W przypadku najbardziej popularnych lokat na okres od do jednego roku średnie oprocentowanie obniżyło się z 1,2 do 0,4 proc. Należy przy tym podkreślić, że mowa tu o oprocentowaniu średnim, co oznacza że w części banków, głównie tych największych, oprocentowanie jest zdecydowanie niższe, sięgające nawet 0,1 proc. Jeśli uwzględnić 19 proc. podatek od zysków kapitałowych oraz wynoszącą 3,3 proc. inflację, oznacza to realną utratę wartości oszczędności powierzanych bankom. Nic więc dziwnego, że w maju z lokat terminowych klienci wycofali 10,6 mld zł, a od początku roku aż 30 mld zł. W tym samym czasie na z reguły nieoprocentowanych rachunkach bieżących przybyło w maju ponad 13 mld zł, a od początku roku o niemal 70 mld zł. Jednocześnie, także w związku z zaniepokojeniem związanym z epidemią koronawirusa, Polacy wypłacili o końca kwietnia z banków i bankomatów ponad 50 mld zł.

Te dane pokazują, że obecnie zdecydowanie preferowana jest gotówka, ale jednocześnie posiadacze oszczędności poszukują także korzystnych możliwości jej zainwestowania. Epidemiczne ograniczenia i obawy spowodowały spadek aktywności na rynku nieruchomości, choć tu jeszcze trudno o wiarygodną ocenę sytuacji. Obniżki stóp procentowych wpłynęły też negatywnie na zainteresowanie obligacjami skarbowymi. Jeszcze w kwietniu, tuż przed zmianą oprocentowania, zanotowano rekordowo wysokie, sięgające ponad 5,4 mld zł zakupy tych papierów przez nabywców detalicznych. Maj przyniósł spadek popytu do zaledwie 886 mln zł. W ostatnich miesiącach przybyło około 50 tys. nowych rachunków w biurach maklerskich, a część z tych założonych już wcześniej, ale „uśpionych”, została ponownie aktywowana. Napływ oszczędności na giełdę, a więc w kierunku instrumentów bardziej ryzykownych, nie jest jednak raczej zbyt duży.

W każdym razie nie ma on wyraźnego odzwierciedlenia w postaci wzrostu obrotów na rynku akcji. Na razie widać więc ścieranie się dwóch przeciwstawnych tendencji. Z jednej strony mamy zniechęcenie do zupełnie nieopłacalnych lokat bankowych i preferowanie gotówki, z drugiej zaś, znacznie słabszą, ale jednak dostrzegalną, tendencję do poszukiwania bardziej zyskownych możliwości inwestowania wolnego kapitału. Na razie zbyt wcześnie jednak jest na wyciąganie zbyt daleko idących wniosków w kwestii przyszłych przepływów oszczędności. Wydaje się, że konsekwencje epidemii koronawirusa uświadomiły ryzyko, jakie może wiązać się z inwestowaniem w nieruchomości i ten segment straci na popularności. Z kolei dość zaskakujący, biorąc pod uwagę stan koniunktury, zwrot w kierunku giełdy, może okazać się tendencją bardziej trwałą.

Nieco podobna sytuacja ma miejsce w przypadku depozytów firm. Tu również mamy do czynienia z bardzo dynamicznym wzrostem wartości środków na rachunkach bieżących. W ostatnich miesiącach, gdy działalność wielu przedsiębiorstw została poważnie zakłócona wskutek ograniczeń związanych z epidemią, pieniędzy na rachunkach zdecydowanie przybywała. W kwietniu o niecałe 4,5 mld zł, a w maju aż o 25 mld zł. Tak duży majowy przyrost może wiązać się z działaniami podjętymi przez rząd w ramach tarcz antykryzysowych, ale także zmniejszonymi wydatkami firm, wskutek zamrożenia działalności. W porównaniu do maja ubiegłego roku firmy miały na rachunkach o 81 mld zł., czyli o ponad 40 proc. więcej gotówki.

W związku z malejącym oprocentowaniem, zmniejsza się też zainteresowanie firm bankowymi lokatami terminowymi. W porównaniu do maja ubiegłego roku ich wartość obniżyła się o prawie 11 mld zł, czyli o 12 proc. Tylko w maju firmy wycofały z lokat 1,4 mld zł. W kwietniu średnie oprocentowanie nowo zakładanych lokat dla firm spadło z 0,8 do 0,4 proc., a w maju obniżyło się do 0,3 proc.

Sporo zamieszania narobiła niedawna decyzja PKO BP, czyli największego polskiego banku, dotycząca zawieszenia zawierania nowych umów lokat z firmami. Bank argumentuje swoje działania względami biznesowymi, jednak część komentatorów doszukuje się w tym także innych motywacji. Domyślają się oni, że znajdujący się pod kontrolą państwa wiodący bank zniechęcając przedsiębiorców do trzymania gotówki, chce wspomóc jej zaangażowanie w inwestycje oraz zapobiec „chomikowaniu” pieniędzy z pomocy rządowej. Za przykładem bankowego lidera mogą pójść wkrótce pozostałe instytucje finansowe.

Trzeba jednak mieć świadomość, że obniżenie przez Radę Polityki Pieniężnej podstawowej stopy procentowej do 0,1 proc. powoduje podobne skutki, jakie widoczne są w innych krajach, które już wcześniej wprowadziły politykę zerowych lub nawet ujemnych stóp procentowych. Tam także podmioty gospodarcze nie tylko nie otrzymują odsetek od lokat, ale muszą ponosić na rzecz banków opłaty za trzymanie gotówki na rachunkach. Co więcej, dotyczy to także bardziej zamożnych klientów indywidualnych. Bardzo prawdopodobne jest, że i u nas mamy do czynienia z początkiem podobnych tendencji.

Autor poleca również: 



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here