Naga Markets



W miniony piątek Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) umieściła na liście ostrzeżeń publicznych spółki z grupy Great, oferujące swoim klientom inwestycje na rynku Forex. Jak udało się ustalić w trakcie śledztwa dziennikarskiego, działania nadzoru miały dotyczyć właśnie transakcji walutowych, w ramach których traderzy detaliczni mieli stracić co najmniej 6,5 mln zł.


Broker z Dubaju, problem z wykupem obligacji, lista KNF i milionowe straty klientów

O problemach spółek Great Private Equity (GPE) oraz Great Private Commercial Brokers (GPCB) jeszcze w zeszłym tygodniu informował Puls Biznesu, zwracając uwagę na problemy z wykupem obligacji korporacyjnych, których wartość wynosiła około 45 milionów złotych.

Tego samego dnia zlokalizowane w Warszawie i Dubaju spółki wchodzące w skład Great trafiły na listę ostrzeżeń publicznych KNF w związku z prowadzeniem działalności w zakresie obrotu instrumentami finansowymi bez wymaganego zezwolenia nadzorcy. Z ustaleń PB wynika, że motywacją polskiego regulatora miały być działania brokera na rynku Forex, w ramach których klienci detaliczni ponieśli co najmniej 6,5 mln zł strat. Straty miały być rekompensowane obligacjami arabskiego oddziału przedsiębiorstwa, papiery okazały się jednak bezwartościowe.

Problemy brokera rozpoczęły się jeszcze w styczniu, kiedy doszło do nagłego skoku notowań japońskiego jena (flash crash), który w przeciąg zaledwie kilku minut zyskiwał do dolara ponad 400 pipsów. Po tym incydencie kilkuset klientów miało stracić od kilkunastu do nawet kilkuset tysięcy złotych pomimo wcześniejszych obietnic stabilnego zysku oraz realizacji zwrotu 90% zainwestowanych środków.

W miejscu tym warto zaznaczyć, że Great nie działał jako niezależny broker, ale jako podmiot wprowadzający (IB, z ang. introducing broker), będąc pośrednikiem LiteForex, popularnej platformy do inwestowania w oparciu o kontrakty różnic kursowych (CFD). Spółki grupy Great zarabiały na każdym pozyskanym kliencie oraz na prowizjach z „social tradingu” – za realizację pozycji odpowiadali przedstawiciele oszukańczego podmiotu, a te były automatycznie kopiowane na rachunki traderów indywidualnych.

„Jeśli chodzi o inwestycje Forexowe, nie złamaliśmy żadnego prawa. My jedynie zarządzaliśmy swoim rachunkiem i nie mieliśmy dostępu do rachunków naszych klientów. Oni mogli kopiować nasze inwestycje, ale sami musieli podjąć decyzję w tym zakresie” — komentuje dla Pulsu Biznesu prezes GPE i GPCB, Paweł Włodarczyk.

Dane pochodzące od LiteForex oraz z prywatnych maili rozsyłanych wśród członków Great sugerują jednak, że było inaczej i transakcje zawierano automatycznie, bez zgody klientów, co w Polsce wymaga posiadania odpowiednich licencji KNFu.

Great zarobiło 3,8 mln zł na samych prowizjach od transakcji klientów

LiteForex odcinając się poniekąd od sprawy ujawnia, że najwięcej na prowizjach klienckich zarobiła sama grupa Great, bo aż 3,8 mln zł oraz dodatkowe środki z pozycji realizowanych przez klientów. W pierwszej części roku prezes GBE i GPCB zapowiadał, że będzie żądał wypłaty rekompensat od brokera, w rzeczywistości jednak krok takowy nie miał miejsca.

Sytuację próbowano ratować poprzez emisję obligacji, do których wykupu zachęcali inwestorów doradcy klienta – otrzymując za to dodatkowe wynagrodzenie. Nieliczni, którzy nie zgodzili się przyjąć obligacji mieli otrzymać swoje zainwestowane środki w kolejnych transzach. Do tej pory porozumień nie udało się jednak zrealizować.

Z kolei osoby, które zdecydowały się wykupić obligacje również znajdują się w niekorzystnej sytuacji. Instrumenty są bowiem papierami dłużnymi jedynie z nazwy – spółka z Dubaju nie miała uprawnień do ich emisji. Nie wiadomo jakim majątkiem podmiot zabezpiecza obligacje, szczególnie, że w momencie ich wydawania posiadała nieaktywną licencję na prowadzenie dalszej działalności.



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here