Naga Markets



Wczoraj pisaliśmy o olbrzymim spadku najważniejszego chińskiego indeksu giełdowego. Dziś możemy powiedzieć, że mamy do czynienia z jakimś chaosem. Ze wszystkich stron dochodzą sprzeczne pogłoski, inwestorzy nie wiedzą, jak się zachować. Podczas ostatniej sesji można było zaobserwować olbrzymią huśtawkę nastrojów.


W handlu przedsesyjnym Shanghai Composite tracił ponad 5%. Dało to sumarycznie ponad 11% straty od zamknięcia w poniedziałek. Mogłoby się wydawać, że nic nie uratuje dzisiejszej sesji. Jednak po otwarciu na mocnym minusie nastroje inwestorów zaczęły się odwracać, zaobserwowaliśmy wzrost w wysokości 6,64%, co ostatecznie doprowadziło do zamknięcia na plusie z wynikiem +1,24%. Coś takiego rzadko się zdarza, nawet na dość mocno rotującej chińskiej giełdzie.

Na koniec sesji mocno zyskały właściwie wszystkie sektory, poza finansowym i energetycznym. Indeks dla spółek telekomunikacyjnych podniósł się dziś o 9,63%. Jednak jest to jedynie odrobienie strat ze wtorku. Co sprawiło, że mieliśmy do czynienia z tak dużą huśtawką? Istnieją pogłoski, że powrót do wzrostów na giełdzie to zasługa interwencji państwa, które miało rzekomo wpompować dużą ilość kapitału w rynek akcji. Według innych zasługi należy przypisać pogłoskom o tym, że Ludowy Bank Chin ma obciąć wielkość rezerw walutowych wymaganych dla banków komercyjnych.

Niezależnie od źródła tych ruchów, jedno jest pewne. Chińska giełda wciąż jest jeszcze dzika dla inwestorów z Zachodu. Można tu wiele zarobić, ale również wiele stracić. Osobom chętnym na grę na giełdzie w Szanghaju polecamy trzymać nerwy na wodzy i nie przejmować sie tak gwałtownymi ruchami. Nie zdziwiłbym się, gdyby tydzień na chińskiej giełdzie został zamknięty na plusie, mimo wczorajszych silnych spadków.

chiny
Doskonale widoczna huśtawka na chińskiej giełdzie

 



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here