Naga Markets


Po pokonaniu 500 pipsów w przeciągu ostatnich 6 tygodni, NZD/USD wygląda na mocno niezdecydowaną parę. Podobną sytuację widzieliśmy już jednak w przeszłości – świeca niedźwiedziego objęcia z 26 stycznia, która utworzyła się na wysokości konfluencji oporów 0.7300 została zanegowana zaledwie 3 dni po uformowaniu.


Zdaniem Justina Bennetta najbezpieczniejszym rozwiązaniem w tym momencie jest poczekanie na dzienne zamknięcie poniżej 0.7240. Oczywiście stracimy przez to kilka pipsów potencjalnego zysku, jednak w ostatecznym rozrachunku schemat wejścia w pozycję będzie zdecydowanie bezpieczniejszy.

Tym razem ruch na NZD/USD wspierać może jeszcze jeden czynnik – mowa tutaj o indeksie dolara amerykańskiego (DXY), który wyłamał się ze spadkowego kanału rysowanego od startu 2017:

DXY H4 – wybicie oporu kanału w ujęciu intraday

Jak słusznie zwraca uwagę Bennett, nie śledzi zbyt często DXY w swoich komentarzach jednak osobiście regularnie bada jego przebieg szczególnie kiedy rozważa ekspozycję rynkową wobec USD.

Oczekiwanie na rozwój sytuacji na NZD/USD jest o tyle słuszne, że dzisiejszego wieczora (21:00) czekają nas wyniki posiedzenia RBNZ oraz decyzja w sprawie stóp procentowych. O ile nikt nie spodziewa się zmiany głównej stopy bankowej (OCR) to wydarzenia tego typu potrafią namieszać na wykresie w krótkim terminie.

NZD/USD D1 – #1 linia trendu rysowana po dołkach z 2016 roku, #2 konfluencja oporów, #3 zamknięcie poniżej 0.7240 otwiera drogę do 0.7160 oraz 0.7100.


tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here