Naga Markets



Jim Cramer podaje 6 powodów, dla których wycofał swoje pieniądze z rynku
Jim Cramer, amerykańska osobowość telewizyjna i gospodarz Mad Money w CNBC

Kiedy zarabiamy pieniądze, a nasze spółki osiągają nowe szczyty, nie szukamy uzasadnień, dlaczego sprawy potoczyły się dobrze. Zazwyczaj szukamy powodów, dla których może być źle. W byciu dobrym inwestorem takie rozumowanie jest konieczne. Jim Cramer niedawno wycofał 100 tysięcy dolarów w celu przekazania ich do swojego funduszu charytatywnego, przedstawiając aż sześć obaw, dlaczego to zrobił.

  • Zdaniem inwestora rynkowa podaż zdaje się nie mieć końca, a to ona zawsze zabija rynek byka
  • Optymizm dotyczący koronawirusa może osłabić naszą czujność
  • Amerykańskie fabryki układów scalonych nie mają alternatyw, a Joe Biden jest testowany przez inne państwa 

Jim Cramer dzieli się swoimi obawami z inwestorami

Jim Cramer – amerykańska osobowość telewizyjna i gospodarz Mad Money w CNBC – wycofał ostatnio 100 tysięcy dolarów ze swojego funduszu charytatywnego. Odpowiadając na pytania, dlaczego to zrobił, wskazał aż sześć powodów. Argumentując je, dodał również, że jest to dla niego dobry czas, aby spieniężyć trochę zysków i odłożyć pieniądze w przypadku potencjalnego odpływu gotówki z rynków.

Te artykuły również Cię zainteresują




Pierwszym powodem są po prostu zarobki. W tym tygodniu mamy wyniki banków – ich ceny poszły ostatnio mocno w górę, co oznacza, że ich zarobki muszą być doskonałe. Sprzyjają im bowiem dwie rzeczy – krzywa dochodowości, która zdecydowanie się polepszyła oraz względna taniość akcji, w porównaniu do innych sektorów gospodarki. Są to dobre powody do posiadania akcji, ale czy wystarczające do ich kupowania?

Ciągle możemy zauważyć akcje chociażby JP Morgan, które otwierają się nad kreską, a następnie powoli spadają w trakcie sesji do początkowego poziomu. Taki stan rzeczy sprawia, że nie jeden inwestor łapie się za głowę i zastanawia się, ile czasu jeszcze musi minąć, zanim kurs zaliczy solidną wzrostową sesję. Zyski banków są wbrew pozorom trudne do poznania, a nagłówki gazet prędzej przypominają rzut kostką – dopiero po ogłoszeniu wyników wiemy na czym stoimy. Pamiętajmy, że banki są w stanie zrobić wiele, aby przed okresem publikacji zyskać jak największy rozgłos, a dopiero później odkrywają przed nami wszystkie karty.

Drugą ważną kwestią jest inflacja. Szef Fed najprawdopodobniej ma rację, mówiąc że skok inflacji jest przejściowy. Możemy zauważyć zawyżone ceny ropy naftowej, która zdaniem inwestora sztucznie podrożała.

Oczywiście istnieją obawy, że prezydent Joe Biden ograniczy wiercenia lub będzie nalegał na spełnienie norm emisji, które ograniczyłyby szczelinowanie, ale myślę, że ropa może spaść nawet o 10 dolarów w mgnieniu oka, jeśli Saudyjczycy choćby szepną, że chcą, by była niższa – napisał Jim Cramer.

Po trzecie – nieskończona podaż. W środę Coinbase – jedna z największych firm, które w ciągu ostatnich lat weszły na giełdę – rozpoczęła notowania w formie oferty bezpośredniej. Biorąc pod uwagę, że firma nie dała nam zbyt wielu informacji na temat swojej przyszłości, należy się zastanowić, czy instytucje dołączą do zabawy, czy postanowią się wstrzymać. A co w przypadku, gdy stanie się ona kolejnym projektem WallStreetBets, a Bitcoin załamie się w pierwszym naprawdę gorszym dniu?

W tym roku byliśmy świadkami zbyt wielu chaotycznych transakcji na licznych spółkach, aby czuć się komfortowo z bezpośrednim wejściem na giełdę ze znacznym kapitałem. Nie wzbudza ona już takiego zaufania jak chociażby 2 lata temu.

Niedługo na giełdzie zadebiutuje SPAC GRAB ze swoimi 37 miliardami dolarów, który wydaje się być połączeniem Ubera i być może bankowości, co wydaje się dość poważnym i zarazem niepokojącym debiutem. Dodatkowo mamy masę pieniędzy rozdawanych celebrytom, w celach promocji. Czy Komisja Papierów Wartościowych i Giełd zbada SPACs? Zawsze podkreślam, że podaż jest tym, co zabija byka. W tym tygodniu zostanie to boleśnie przetestowane. Nie podoba mi się również fakt, że aż 37% spółek technologicznych nie jest w stanie wygenerować zysku. Jest to największa nierentowność tego sektora od 2000 roku  – powiedział Jim Cramer.

Po czwarte, możemy być nieco zdziwieni co do samozadowolenia, jakie widzimy w związku z koronawirusem. Zdaniem inwestora dystans społeczny wydaje się być odległą przeszłością, a większość rządów zachowuje się tak jakby miała już wszystko pod kontrolą. Tymczasem nikt jeszcze nie jest w stu procentach pewny, czy szczepionki są skuteczne przeciw nowym szczepom wirusa. Ludzie mają dość kwarantanny, wiele osób myśli, że nigdy nie był śmiertelny, a noszenie maseczek nie ma sensu. Każdy z nas jest zmęczony, jednak jesteśmy zbiorowo zagrożeni opuszczeniem naszej czujności.

Obecnie w prowincji Ontario, lekarze będą musieli wkrótce zdecydować, którzy pacjenci będą mogli dostać łóżko na oddziale intensywnej terapii, a którzy nie. Dla przypomnienia – Ontario jest prowincją niedaleko Toronto (największego miasta Kanady), więc powinniśmy być świadomi, że akcja nie dzieje się w jakimś zaściankowym, mało znaczącym miejscu.

Kolejną kwestią są niedobory – zwłaszcza niedobór układów scalonych/chipów. Niestety nie ma na świecie zbyt wielu producentów, którzy mogliby wpłynąć na wzrost produkcji. Firmy takie jak Ford czy General Motors mają problem ze spieniężeniem popytu, co wynika głównie z braku wystarczającej liczby chipów. Ich sytuacja jednak się nie poprawia wraz z upływem czasu.

Uważam, że to wspaniałe, że prezydent skupia się na tym problemie i udało mu się wziąć udział w części waszyngtońskiej konferencji na temat niedoborów. Ale nie da się po prostu zbudować fabryk w ciągu kilku miesięcy. To raczej lata. Po prostu nie ma wystarczającej liczby maszyn, aby stworzyć więcej chipów, nawet jeśli pracują one niemal na okrągło, aby to zrobić. Mamy niedobory w całym systemie, z powodu decyzji podjętych lata temu przez nasze firmy, które forsowały strategię obsługi zapasów w sposób „just in time”, a nie w sposób „just in case”, tak jak zrobili to Chińczycy. To sprawiło, że nasze przedsiębiorstwa nie mają obecnie żadnych alternatyw – skomentował Jim Cramer.

Ostatnia kwestia – polityka zagraniczna USA. Ameryka ma nowego prezydenta i wydaje się, że wszyscy, od Irańczyków po Rosjan i Chińczyków, chcą sprawdzić jego determinację. Najważniejszym problemem są Chiny, które chcą pokazać Bidenowi, że nie chcą słyszeć nic o prawach obywatelskich, bo jeśli tak dalej pójdzie, zrobią krok w kierunku Tajwanu. Zdaniem inwestora takie działania nie jest już mało prawdopodobne.

Jim Cramer uspokajał, że nie jest rynkowym niedźwiedziem, lecz chciał jedynie przedstawić swój punkt widzenia na obecną sytuację.

Rynek może sobie poradzić z jednym lub nawet dwoma z problemów, które wymieniłem, jednak nie ze wszystkimi na raz. Dlaczego więc nie zebrać trochę gotówki i być gotowym, jeśli któryś z nich przechyli szalę na korzyść niedźwiedzi? – zapytał inwestor na zakończenie.

Autor poleca również:

Zobacz inne, najczęściej szukane dzisiaj frazy: pln kurs | kurs bitcoin | kurs dol | kurs funta online | akcje pgnig najnowsze wiadomosci |



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

Obejrzyj również:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here