Naga Markets



„Jesteśmy skrajnie fundamentalną firmą, która ma określony majątek i realizuje określone zamówienia” – wywiad z Ryszardem Szczepaniakiem, Prezesem Zarządu Galvo S.A.Z Prezesem Ryszardem Szczepaniakiem m.in. o zastosowaniu technologii galwanizacji w przemyśle, trudnym roku pandemicznym, przeprowadzonych inwestycjach, rosnących cenach surowców i energii oraz dalszych perspektywach rozwoju rozmawia Jacek Grobel z RelacjeRynku.pl I Agencji Relacji Inwestorskich

Galvo S.A. – wywiad z Prezesem Zarządu

Jacek Grobel: Wkrótce minie okrągłe 15 lat od utworzenia Galvo Zakład Galwanizerni Sp. z o.o., na bazie którego powstało obecne Galvo S.A. Jaki jest aktualnie profil działalności Spółki?



Ryszard Szczepaniak: Jesteśmy wiodącą na rynku firmą, która oferuje szereg rodzajów specjalistycznych pokryć na metalach. Nasz profil działalności jest typowo usługowy, co sprawia że musimy być elastyczni w zakresie wielkości produkcji oraz ustawienia maszyn i urządzeń. To, co nas wyróżnia na tle konkurencji to fakt, że nie jesteśmy galwanizernią, która zajmuje się produkcją potokową czy seryjną przy minimalnej marży. Skupiamy się na produkcji detali złożonych, skomplikowanych, zindywidualizowanych technologicznie w mniejszych seriach, co oczywiście kosztuje odrobinę inne pieniądze. Naturalnie wszystkie procesy są automatyczne i realizowane są z użyciem automatycznych linii galwanicznych. Posiadamy też linię półautomatyczną, która służy do obróbki detali o bardziej złożonych kształtach albo takich, które trzeba obrabiać selektywnie np. tylko z jednej strony, jednocześnie nie zanurzając całego detalu w kąpieli galwanicznej.

Firma niezmiennie od samego początku jest spółką galwanotechniczną. Oczywiście zmieniły się technologie, z których korzystamy ponieważ świat obróbki chemicznej cały czas idzie do przodu – powstają nowe, lepsze i sprawniejsze rozwiązania. Mówiąc o technologii, z której korzystamy faktycznie mówimy o chemii, którą kupujemy. Obecnie silny nacisk stawia się na ekologię i nieszkodliwość substancji, które używamy w procesie galwanizacji – wszelkie substancje kancerogenne zostały ostatecznie wyeliminowane.

Z kolei sam profil naszej działalności pozostaje jednak niezmienny, gdyż uszlachetnianie czy obróbka metali zawsze będą konieczne w technologii produkcji. W zależności od tego czy to będzie detal dedykowany dla elektrowni czy detal dedykowany dla przemysłu lotniczego muszą być spełnione określone wymagania, które gwarantują bezpieczeństwo i odpowiednią funkcjonalność. Podążamy nieustannie za aktualnymi światowymi technologiami, z którymi nie tylko współistniejemy, lecz je także współtworzymy. Jeżeli skorzysta Pan ze współczesnych i nowoczesnych galwanizerni w Niemczech, w Polsce czy w Czechach otrzyma Pan w zasadzie tą samą technologię i tą samą jakość, poza pewnymi subtelnościami które są już know-how poszczególnego zakładu.

J.G.: Galvo to nie tylko bogata tradycja, ale przede wszystkim najnowocześniejsza technologia galwanizacji. Czy mógłby Pan, w prostych słowach, przybliżyć sam proces galwanizacji, jego zastosowanie i korzyści płynące dla odbiorców?

R.S.: Galwanizowanie można zastąpić słowem uszlachetnianie. Jest to nic innego, jak nadawanie konkretnemu detalowi metalu dodatkowych właściwości, które odbywa się poprzez pokrycie innym metalem. Na przykład pokrywamy detal aluminiowy srebrem po to, aby poprawić przewodność elektryczną i żeby wygasić tzw. łuk elektryczny, który mógłby powstać w wyniku kontaktu z innym metalem lub też pokrywamy miedź srebrem po to, aby poprawić jakość kontaktu i równocześnie zabezpieczyć samą miedź przed utlenianiem. W ten sposób poprawiamy zdolności antykorozyjne, właściwości ślizgowe lub właściwości elektryczne danego detalu. Dokonujemy wielu pokryć galwanicznych kierując się wytycznymi otrzymanymi od konstruktora, który wyznacza je z myślą o konkretnym urządzeniu, w którym dany detal będzie zamontowany.

J.G.: Zeszłoroczna pandemia wywarła znaczący wpływ na funkcjonowanie całego sektora przemysłu, który jest naturalną grupą docelową Państwa usług. To z kolei, na poziomie Galvo, przełożyło się na słabszy wynikowo rok 2020 [spadek sprzedaży o ponad 12% r/r oraz strata netto ok. 0,5 mln zł – przyp. J.G.], jednocześnie powodując istotne utrudnienia organizacyjne. Jak Pan wspomina ten, trudny dla całej gospodarki, okres i czy wpłynął on na zmianę kierunków rozwoju lub strategii Spółki?

invest

R.S.: Czas ten wspominam jako trudny i nieprzewidywalny, gdyż nie wiedzieliśmy jakie będą realne konsekwencje samej pandemii i w jakim stopniu nas dotknie. Obawialiśmy się, że wypadną nam zmiany produkcyjne lub że cały zakład zostanie zamknięty. Jako, że pracujemy zwykle na trzy zmiany to musieliśmy dokonać istotnej reorganizacji pracy na dwie zmiany 12-godzinne, pozostawiając jednocześnie kolejne dwie w domu, tak aby posiadać zmiany komplementarne na wypadek zakażenia COVID-19 nawet pojedynczej osoby.

Poza tym dostrzegaliśmy ogromny spadek bieżących zamówień, ponieważ w ogóle świat stanął – przestał się budować, remontować, wstrzymane zostały całe gałęzie przemysłu. Dlatego też zapotrzebowanie na produkcję detali było niższe, a my również otrzymywaliśmy mniejszą ich ilość do obróbki. Skorzystaliśmy wówczas z pomocy rządowej w formie dotacji, a właściwie skorzystali z nich nasi pracownicy, gdyż cały strumień pieniędzy został skierowany na wynagrodzenia płacowe. Pozwoliło to nam przynajmniej zmniejszyć ten jeden koszt funkcjonowania całej firmy. Pewnych stałych kosztów nie możemy jednak pominąć, takich jak choćby praca oczyszczalni ścieków, zużycie energii, podtrzymanie kąpieli galwanicznych oraz ich właściwości chemicznych lub wynajem powierzchni biurowej. Na szczęście z czasem następowało stopniowe odbicie w całej gospodarce.

Całościowo ten wyjątkowo trudny okres pandemiczny nie wpłynął jednak na wcześniej obrany przez nas kierunek rozwoju i realizowaną strategię. Wynika to z faktu, że specyfika naszej produkcji i wykorzystywanej technologii pozostaje stała.

J.G.: Rok 2020 zapisał się w historii Galvo także jako czas wzmożonych inwestycji, zrealizowanych z myślą o utrzymaniu wysokich standardów produkcji oraz mając na uwadze odpowiedzialność firmy za otaczające nas środowisko. Jakie były to inwestycje i jaką wartość dodaną wniosły do funkcjonowania Spółki?

R.S.: Przede wszystkim wybudowaliśmy nową oczyszczalnię ścieków, która myślę że posłuży nam przez kolejne 20 lat. Wcześniej oczywiście posiadaliśmy już własną oczyszczalnię ścieków, jednak jej okres przydatności dobiegał już końca. Mieliśmy realne obawy, że któregoś dnia nas po prostu zawiedzie pod względem fizycznym lub automatycznym i będziemy zmuszeni przerwać produkcję. Byliśmy więc niejako zmuszeni do wybudowania nowej oczyszczalni, która co prawda nie ma bezpośredniego i mierzalnego wpływu na nasze przychody, ale daje możliwość zwiększenia produkcji i obrobienia większego ładunku kierowanego na oczyszczalnię ścieków.

Wspomniana inwestycja jest również istotna środowisko, gdyż wszystkie ścieki oddajemy bezpośrednio do kanalizacji miejskiej, więc ich jakość musi być jak najlepsza. Dodatkowo normy stężenia cynku lub miedzi obowiązujące w Łodzi są bardziej restrykcyjne niż w pozostałej części kraju. Czujemy się przy tym odpowiedzialni społecznie mając świadomość, że poza naszą strefą przemysłową, znajdują się przecież bloki mieszkalne, a przy naszej technologii pracują ludzie. Posiadamy urządzania do czyszczenia powietrza, do prania powietrza, mamy skrubery oraz wszystkie wymagane prawnie i nie tylko urządzenia, które poprawiają jakość środowiska związanego z pracą przemysłową. Spełniamy zatem wszelkie normy środowiskowe, a nasza firma jest przyjazna środowisku i proekologiczna.

Podnieśliśmy także o kilkadziesiąt procent wydajność i efektywność naszych linii technologicznych poprzez inwestycje w oprogramowanie. Uzyskaliśmy w ten sposób realne oszczędności w zużyciu energii i wody oraz otrzymaliśmy możliwość prowadzenia kilku procesów z wykorzystaniem danej linii jednocześnie. Poza podniesieniem samej wydajności wspomniana inwestycja pozwoliła nam również dołożyć kolejne urządzenia do utrzymania kąpieli galwanicznej, dozowania chemii oraz liczenia i poprawy wydajności.

Dokupiliśmy także chillery czyli urządzenia służące do chłodzenia kąpieli galwanicznej – obecnie mamy centralny system chłodzenia z zamkniętym obiegiem wody, co jest bardzo istotne. Czyli z jednej strony zmniejszyliśmy zużycie wody, a z drugiej strony podnieśliśmy parametry pracy kąpieli. Wszystkie te urządzenia są ze sobą połączone, sprężone i odpowiednio zautomatyzowane.

Zatem w zeszłym roku dokonaliśmy wielu istotnych inwestycji z myślą o przyszłości firmy, które mam nadzieję odpowiednio zaprocentują.

J.G.: Spółka nieustannie dąży do ciągłej optymalizacji organizacyjnej i technologicznej. Jakie oczekiwania Galvo wiąże z podejmowanymi w tym zakresie działaniami?

R.S.: Przede wszystkim chcielibyśmy wygenerować jak najwięcej oszczędności w bieżącym zużyciu energii i surowców. Obecnie na tym polu skupiamy swoją uwagę, ale jednocześnie obserwujemy nie tylko stały wzrost cen wspomnianej energii i surowców, ale także ciągłą presję płacową, która powstaje na bazie różnych czynników. Szukamy więc przede wszystkim optymalizacji kosztowej w procesie produkcji, która jest kluczowa dla naszej działalności i w konsekwencji przekłada się na rentowność naszego biznesu.

Dodatkowo czynimy starania na polu optymalizacji technologicznej. Przyjęliśmy do pracy nowego dyrektora produkcji, co jest o tyle istotne, że wprowadził on już wiele pozytywnych zmian i innowacji technologicznych. Unowocześniliśmy w ten sposób większość procesów, zmieniając część przebiegów technologicznych oraz optymalizując wydajność i koszty samej technologii.

J.G.: Galvo świadczy usługi dla szerokiego grona klientów z wielu sektorów przemysłu [dominującą branżą jest elektroenergetyczna – przyp. J.G.], jednocześnie Spółka posiada świetnie zdywersyfikowany portfel kontrahentów. Czy klucz do sukcesu na tym polu leży w dopasowaniu rozwiązaniach technologicznych do potrzeb konkretnych odbiorców?

R.S.: Faktycznie jesteśmy galwanizernią dla klientów, którzy szukają pewnych specjalistycznych rozwiązań – często indywidualnych i wymagających pewnego rodzaju wiedzy oraz pracy, jak również specjalistycznej technologii. Szukamy więc raczej takich specjalistycznych pokryć i szczególnego rodzaju pracy.

Przykładowo w energetyce kluczowe znaczenie ma srebrzenie i cynowanie miedzi, ale także aluminium, co jest dosyć trudnym procesem – my jednak mamy to już opanowane i jest to naszym dużym atutem w tej części Europy. Poza wspomnianą energetyką pracujemy także dla innych gałęzi przemysłu, w tym także w pewnej skali automotive’u. Generalnie naszymi klientami są podmioty o szczególnie wysokich wymaganiach technologicznych, których składowe produktu nie powstają poprzez typową i seryjną produkcję. Nasze pokrycia są dość specjalistyczne i realizujemy je na względnie przemysłową skalę.

Warto też wspomnieć, że jesteśmy zatwierdzonym dostawcą ABB w Europie [jednego z największych na świecie producentów transformatorów dystrybucyjnych, transformatorów mocy oraz materiałów izolacyjnych – przyp. J.G.], co oznacza że posiadamy odpowiednie zdolności technologiczne, które zostały wcześniej zweryfikowane i potwierdzone licznymi audytami ze strony klienta.

Nasz portfel klientów jest zdywersyfikowany. Jednocześnie są to klienci bardzo prestiżowi z najwyższej półki producentów europejskich i światowych. Na szczęście są oni dobrymi płatnikami, co sprawia że nie mamy generalnie problemów ze ściągalnością należności. Jest to w naszej działalności bardzo istotne, gdyż sami jesteśmy bardzo dobrym płatnikiem, który reguluje swoje zobowiązania zgodnie z terminami płatności.

J.G.: Jak aktualnie wygląda otoczenie konkurencyjne Państwa firmy, szczególnie na polu dostawców oraz bezpośrednich konkurentów w branży?

R.S.: Samych dostawców technologii jest ograniczona ilość na świecie. Właściwie możemy współpracować ze wszystkimi, gdyż wszystkie technologie są dostępne w Polsce. Oczywiście przeprowadzamy konkurs ofert, które sprawdzamy nie tylko pod względem najlepszej ceny, lecz także pod względem technicznym. Nie zawsze cena jest najistotniejsza, dlatego że czasami ważniejsza jest sama jakość i oferowana nam technologia, która co prawda kosztuje więcej, ale w długiej perspektywie sprawdza się lepiej.

Jeżeli chodzi o konkurentów to, pomimo faktu bycia jedną z wiodących firm oferujących tyle rodzajów pokryć galwanicznych w jednym miejscu, oczywiście taka konkurencja istnieje. Jest ona szczególnie silna w Czechach i w Niemczech, niedaleko polskiej granicy. Nie sposób pominąć faktu, że przykładowo w Niemczech prąd jest znacznie tańszy niż w Polsce, a ceny surowców i technologii kształtują się na dokładnie takim samym poziomie jak w naszym kraju. To powoduje, że nasza pozycja konkurencyjna słabnie. Można także wspomnieć, że firmy o podobnych do nas profilach zlokalizowane są również m.in. na Śląsku. Konkurencja ma przy tym taki sam dostęp do techniki czy technologii, jaki my posiadamy.  Oczywiście wiemy kto jest naszym głównym konkurentem, chociaż chyba żadna z firm nie może pochwalić się taką różnorodnością pokryć galwanicznych jaką my oferujemy, a także taką ilością detali którą my obrabiamy. Pod tym względem jesteśmy zdecydowanie wielowątkowi i tutaj upatrujemy swojego miejsca na rynku.

J.G.: W obecnych realiach gospodarczych istotnym zagrożeniem biznesowym dla Spółki są bez wątpienia rosnące ceny surowców, nośników energii oraz koszty pracy. Dodatkowo nie sposób pominąć samego czynnika inflacji. Jak Galvo radzi sobie z minimalizowaniem ryzyka we wspomnianych obszarach i czy poczynione wcześniej inwestycje pomagają w tych działaniach?

R.S.: To jest oczywiście duży problem, bo wydaje się że ceny surowców i energii właściwie wyrwały się już spod kontroli. Naturalnie w miarę możliwości, co oczywiste, przenosimy cześć tych kosztów na naszych odbiorców. Czujemy przy tym także presję konkurencji zagranicznej, która ma dostęp do tańszej energii. To co możemy i staramy się zrobić to wykorzystać maksymalnie potencjał wydajności naszych urządzeń. Jednocześnie liczymy na to, że na tak konkurencyjnym rynku, pojawi się również gotowość po stronie naszych klientów do poniesienia wspomnianych kosztów wzrostu cen surowców i przeniesienia ich dalej na własnych kontrahentów.

Abyśmy mogli produkować musimy kupić niezbędne surowce. Nie możemy przy tym jednak natychmiast podnieść własnej marży, gdyż mamy świadomość że funkcjonujemy na konkurencyjnym rynku. Dodatkowo jesteśmy przecież związani określonymi umowami, a nie zawsze jest tak, że wszyscy nasi klienci wyrażają chęć partycypowania w kosztach wzrostu cen surowców.

Pamiętam sytuację, gdy srebro mocno drożało to wiele firm przeprojektowało wówczas swoje detale, tak aby móc je pokryć alternatywnym metalem w postaci cyny. Natomiast są pewne techniki, gdzie nie da się zastąpić jednej technologii drugą. Dlatego też wszystko wskazuje na to, że trwa właśnie proces przyzwyczajania klientów do wyższych marż. Tak jak wspomniałem wcześniej szukamy oszczędności w zużyciu prądu czy wody, ale nasze procesy są jednak elektrochemiczne, a dodatkowo cały napęd naszych linii produkcyjnych jest również elektryczny. Poza tym utrzymanie temperatury, podgrzewanie, zapewnienie odpowiednich warunków czy nawet chłodzenie odbywają się właśnie na bazie prądu. Prąd jest tutaj kluczowym czynnikiem cenotwórczym. W przyszłym roku spodziewamy się podwyżki cen prądu na poziomie ok. 60%, którą z pewnością wszyscy mocno odczujemy, wobec czego będziemy starali się przełożyć ten fakt na marżę i odpowiednio skalkulować naszą produkcję. Generalnie w niektórych naszych pokryciach cena surowca ma wysoki wpływ na cenę usługi, na przykład przy srebrze. W innych z kolei trochę mniejszy, ale musimy jednak systematycznie podnosić własną cenę, tak aby nadążać za zmiennością cenową na zewnątrz. Dostrzegamy także presję płacową ze strony naszych pracowników, co również wpływa obciążająco na strukturę kosztów naszej firmy.

Dla nas najważniejsze jest to, aby sytuacja w długim okresie była jednak stabilna, co umożliwi nam ustabilizowanie własnych kosztów zaopatrzenia. Jest to wręcz istotniejsze niż osiągane w danej chwili marże na sprzedaży, które w końcu także ustawimy na określonym i satysfakcjonującym nas poziomie. Możliwie to będzie oczywiście w sytuacji, gdy sama fluktuacja cen surowców nie będzie zbyt duża. Niezmiennie mam nadzieję, że rynek będzie rósł, że będzie względnie stabilny.

J.G.: W tym roku wyniki Spółki rosną w tempie dwucyfrowym wobec poprzedniego i wskazują, że udało się powrócić do poziomów sprzed COVID-19. Jak Pan ocenia obecną koniunkturę rynkową i zapotrzebowanie na usługi oferowane przez Galvo?

R.S.: Na pewno widać zdecydowanie wzrost zapotrzebowania na nasze usługi. Obserwujemy, że cała gospodarka odbiła, a przemysł ruszył. Odczuwamy to bardzo, gdyż gdy przemysł produkuje to my także za nim podążamy czyli świadczymy właśnie tą dodatkową i ostateczną usługę galwanizowania – w chwili obecnej widzimy już efekt zwiększonej produkcji. Równocześnie powoli nadrabiamy także straty, związane ze stratą marży w wyniku wzrostu cen surowców. Nie mogliśmy gwałtownie podnieść wówczas cen, bo pewnie nie mielibyśmy sprzedaży w ogóle na samym początku. Sytuacja się jednak poprawia, poprawia się płynność i ogólnie sytuacja w naszej firmie.

Dodatkowo widzimy sensowność podwyższenia efektywności pracy linii produkcyjnych, gdyż możemy na pewno produkować więcej i szybciej. Tutaj z pewnością wzrost zapotrzebowania poprawia nasze wyniki i to jest bardzo optymistyczne. Chciałbym, aby taka sytuacja utrzymywała się jak najdłużej. Na razie jest dobrze, wręcz bardzo dobrze.

J.G.: Galvo jest spółką publiczną, notowaną na warszawskim rynku giełdowym. Jakie korzyści odniosła Spółka z uwagi na ten fakt?

R.S.: Ze środków inwestorów, pozyskanych przy pierwszej emisji akcji, wybudowaliśmy naszą najnowocześniejszą linię produkcyjną. Zresztą zrobiliśmy to wówczas bardzo gospodarnie, tak żeby zaopatrzyć firmę w niezbędną infrastrukturę i konieczne urządzenia pomocnicze. Wystarczyło nam oczywiście pieniędzy, gdyż bardzo ostrożnie wydawaliśmy każdą złotówkę.

Jeśli chodzi o inne korzyści, wynikające z publicznego statusu naszej firmy, to z pewnością są one również znaczące. Spółka jest bardzo transparentna i wiarygodna operacyjnie, wszystko jest u nas czytelne, jasne i mierzalne. Może nie jesteśmy bardzo atrakcyjni z punktu widzenia obrotu giełdowego, ewentualnej spekulacji czy tym podobnych rzeczy, jednak informacje, które od nas płyną są stabilne, gdyż my sami jesteśmy bardzo stabilni. Jesteśmy skrajnie fundamentalną firmą, która ma określony majątek i realizuje określone zamówienia.

J.G.: Spółka posiada znaczące zapasy gotówki, które nie tylko stabilizują silne już fundamenty, lecz także dają pewien komfort podejmowanych decyzji. Jak postrzega Pan dalsze perspektywy rozwoju stojące przed branżą galwaniczną oraz przede wszystkim przed samym Galvo?

R.S.: Na pewno zapotrzebowanie na nasze usługi wciąż będzie, bo tak wygląda technologia produkcji samych detali metalowych. Jednocześnie mamy nadzieję, że rynek jest otwarty i że w dalszej perspektywie otworzy przed nami nowe możliwości rozwoju, nie tylko organicznie.

Natomiast zapas gotówki jest utrzymywany po to, żeby mieć poduszkę bezpieczeństwa na wypadek gwałtownych i nieprzewidywanych turbulencji, która zapewni jednocześnie utrzymanie stabilności funkcjonowania całej firmy. Gdybyśmy nie mieli tej właśnie poduszki, żeby móc poprawić naszą płynność, mielibyśmy zapewne spore kłopoty przy tak potężnej zwyżce cen surowców – wszystkich surowców bez wyjątku. Każda usługa, którą kupujemy lub każda czynność, którą wykonujemy czy wreszcie surowce – wszystko zdrożało. Taka długoplanowa perspektywa i bezpieczeństwo w firmie są dla mnie bardzo ważne. Wszyscy doskonale wiemy, że upadłości związanych z utratą płynności było bardzo wiele, a ja chcę tego uniknąć i uważam, że postępujemy nie tyle konserwatywnie, co przede wszystkim słusznie. Oczywiście doskonale wiem ile obecnie kosztuje gotówka, zdaję sobie także sprawę z otaczającej nas inflacji i realnego spadku wartości pieniądza. Natomiast bezpieczeństwo płatnicze w firmie jest dla mnie zawsze na pierwszym planie. Chciałbym jednocześnie zaznaczyć, że spłaciliśmy kredyty ponieważ nie chcieliśmy ponosić kosztów finansowych i widząc jak dużo tracimy na wolnej gotówce woleliśmy zainwestować ją w nowe aktywa.

J.G.: Za każdą firmą stoją ludzie. Na koniec naszej rozmowy chciałbym zapytać więc kto tworzy Galvo?

R.S.: Bardzo się cieszę, że nasz skład osobowy jest w tej chwili optymalny. Z jednej strony mamy niską fluktuację jeśli chodzi o pracowników, natomiast z drugiej strony sformułował się odpowiedni skład osób zarządzających, dyrektorów i kierowników zmiany. Są to osoby wywodzące się głównie z Politechniki Łódzkiej, więc dobrze wykształcone i przygotowane zawodowo, a przy tym bardzo rzetelne. Mamy nowego dyrektora produkcji, są też kompetentne osoby działające w dziale zakupów i sprzedaży, kontroli jakości oraz administracji. Jest naprawdę bardzo mocny zespół i świetna atmosfera pracy.

Jednocześnie w zakresie produkcji z jednej strony mamy bardzo doświadczonych kierowników działu, a z drugiej strony są tam również osoby młode i dobrze rokujące. Niezwykle często nasi pracownicy zostają z nami aż do osiągnięcia wieku emerytalnego. Chyba mamy dużo szczęścia do właściwych ludzi, ale ze swojej strony robimy także wiele, aby zapewnić im odpowiedni komfort pracy i godziwe warunki płacowe. Najlepszym przykładem na to jest utrzymanie zatrudnienia i 100% poziomu wynagrodzeń już po wybuchu pandemii, mimo tego że sami mocno cierpieliśmy ze względu na spadek zamówień ze strony naszych kontrahentów. Mamy jednak świadomość, jak ważne jest utrzymanie kluczowej kadry i generalnie, że warto w tych trudnych czasach być po prostu solidarnym.

Także współpraca z biurem karier Politechniki Łódzkiej jest dla nas bardzo istotna i opłacalna zarazem, gdyż dzięki niej udaje nam się przekonać do stałej współpracy wyjątkowo interesujące osoby. Korzystamy z pomocy Politechniki Łódzkiej również generalnie, ponieważ współpracujemy w niektórych testach w zakresie urządzeń pomiarowych i technologicznych.

Całościowo mamy nadzieję, że nasi pracownicy i współpracownicy doceniają naszą kulturę organizacyjną, którą nieustannie staramy się utrzymywać na odpowiednio wysokim poziomie.

J.G.: Uprzejmie dziękuję za ciekawą rozmowę i życzę dalszych sukcesów.

Autor poleca również:

Zobacz inne, najczęściej szukane dzisiaj frazy: oncoarendi akcje prognozy | livechat kurs | akcje biomed lublin | s&p 500 index | dolar australijski euro | pzu gpw | bitcoin akcje |



Jesteśmy w Google News. Szukaj to co ważne i bądź na bieżąco z rynkiem! Obserwuj nas

Conotoxia

Obejrzyj również w Comparic24.tv:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here