Naga Markets



Kontynuując cykl podróży po różnych rynkach świata nie sposób pominąć Japonii. Kraj który zakończył swą spektakularną drogę od ruiny drugiej wojny światowej do światowego hegemona na załamaniu 1989r,został niejako zapomniany. Całkowicie niesłusznie-pomimo zapaści demograficznej o niespotykanej w innych krajach skali ciągle jest to trzecia gospodarka świata o ogromnych możliwościach kapitałowych.


Dość powiedzieć że ilość oszczędności zgromadzonych przez same gospodarstwa domowe jest podobna jak ta Niemiec UK i Francji razem wzięta.Japońscy inwestorzy uchodzą również za wyjątkowo rozsądnych-dość powiedzieć że tuż po wyznaczeniu szczytu w 2011 roku przez złoto japońscy posiadacze złota zaczęli je wyprzedawać nawet w postaci biżuterii. Do legendy także urosła “zapobiegliwość” japońskich gospodyń domowych-z racji mocno osadzonego w tradycji społeczeństwa (doskonały przykład jak połączyć najnowocześniejsze państwo z dogmatami i kulturą sprzed lat tysiąca…)to one zajmują się finansami całego gospodarstwa domowego.To one grają na giełdzie (jednak jest to od wielu lat mało popularne,udział akcji w portfelu statystycznego Japończyka jest jednym z najniższych wśród rozwiniętych krajów),kupują obligacje-i przede wszystkim grają jenem.Warto jest więc przedstawić pokrótce ofertę rynku japońskiego,szczególnie kontraktów terminowych.

Każdy zapewne słyszał o jedynym na świecie indeksie znajdującym się od przeszło 20 lat w bessie.Warto pokazać kontekst tego zachowania i drogę jaką ten index przeszedł:

O ile nie da się tak długoterminowego wykresu zastosować do samych transakcji,to doskonale pokazuje on dlaczego właśnie nim warto się zainteresować.Po dekadach hiperbolicznego wzrostu przyszedł czas na niezwykle długą flagę z której index próbuje się wyrwać-i ponieść na fali gigantycznego dodruku pieniędzy przez Bank of Japan.

Struktura rynku jest o wiele mniej skomplikowana niż rynku USA i dotychczas obejmowała dwie giełdy-Tokijską zajmującą się akcjami i instrumentami pochodnymi (której wbrew pozorom głównym indeksem jest Topix) oraz giełdą w Osace-zajmującą się kontraktami terminowymi i opcjami na Nikkei 225 oraz małymi spółkami.Od tego roku się to skończyło – OSE I TSE połączyły się tworząc Japan Exchange Group (JPX). Jest to obok giełd amerykańskich najpłynniejsza (i największa) giełda świata,co ciekawe o bardzo niskim udziale spółek innych niż japońskie.

Zachowanie rynku akcji może wywołać u polskiego inwestora natychmiastowe skojarzenie z polskim systemem notowań fixingowych – bardzo dużo luk następnie płaski lub z niewielką zmiennością handel.Znacznie bardziej interesujący jest rynek instrumentów pochodnych i na nim się skoncentrujemy.

Do wyboru mamy kontrakty na Topix, Nikkei 225 oraz JGB (obligacje)- każdy w wersji normalnej i mini.

  • Topix to kontrakt z mnożnikiem 10 000 jenów x wartość indeksu i krokiem notowań 0.5 punktu indeksu
  • Topix mini to kontrakt z mnożnikiem 1000 jenów x wartość indeksu krok notowań to 0.25 punktu indeksu
  • JGB to kontrakt z wartością ticku 10 000 jenów natomiast wersji mini to 500 jenów

Najbardziej natomiast atrakcyjny dla polskiego inwestora (i najpłynniejszy) jest kontrakt Nikkei 225 Mini (z dawnej OSE).Wartość jego ticku to 500 jenów a więc jedynie około 5 dolarów,co inwestorom operującym głównie FW20 powinno bardzo odpowiadać.

Co ciekawe dla inwestorów którzy chcieli by grać Nikkei 225 ale nie chcą robić tego w Japonii z pomocą przychodzą SGX (Singapore Exchange) i CME (Chicago),które oferują swoje kontrakty na ten index.Co ciekawe CME oferuje je również w wersji dolarowej – wiec nie tylko nie trzeba posiadać rachunku na Japonię ale nawet nie trzeba posiadać jenów.Jest on dostępny dla każdego kto posiada rachunek terminowy w USA.



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here