Naga Markets



amerykańska flaga na tle niebaZłośliwym zdarza się mówić, że Stany Zjednoczone są najbezpieczniejszym miejscem do życia na całej ziemi, ponieważ na ich terenie nie ma…  amerykańskiej ambasady. Niezależnie od oceny działań Białego Domu wymierzonych w Wenezuelę i Iran, czyli dwóch bardzo znaczących producentów ropy naftowej, ewentualne zmiany reżimu mogą spowodować znaczące zmiany na rynku „czarnego złota”.


Zaskakująco szybko rosnąca produkcja w Stanach Zjednoczonych pozwala łatwo zapomnieć, że zaledwie kilka lat temu USA importowały największą ilość ropy naftowej na świecie, a eksport nierafinowanej ropy był zakazany od połowy lat 70. w następstwie kryzysu energetycznego. Ale to dzięki pierwszej i drugiej rewolucji łupkowej, które spowodowały rekordowy wzrost wydobycia, rząd Stanów Zjednoczonych zdecydował się na zniesienie zakazu i stał się istotnym eksporterem ropy do Azji i Europy. Ekspert portalu oilprice.com – Haley Zaremba wskazuje, że teraz dzięki zawirowaniom politycznym i sankcjom związanym z ropą naftową w Iranie i Wenezueli, Stany Zjednoczone są gotowe, aby ich częściowo zastąpić i zbliżać się do statusu, który kiedyś byłby niemożliwy – eksportera ropy netto.

Na jednej z ubiegłorocznych konferencji naftowej pojawili się świetnie przygotowani producenci ropy naftowej ze Stanów Zjednoczonych, gotowi aby zapoczątkować nową erę eksportu ropy naftowej z USA. Exxon Mobil wraz z ich europejskim konkurentem Royal Dutch Shell, zaopatrzeni w odpowiednie materiały, szczegółowo opisywali różne gatunki czarnego złota ze Stanów Zjednoczonych, skrupulatnie uzasadniając, że mogą one być idealnym zamiennikiem dla tradycyjnych benchmarków kupowanych z Afryki, Rosji, czy Bliskiego Wschodu.  Działania przyniosły wielki sukces, sugerując się chociażby wielkością eksportu ropy naftowej z USA do Europy, która w ciągu ostatniego roku osiągnęła rekordowy poziom 430 tysięcy baryłek dziennie, podwajając wynik z 2017 roku. W tym roku eksport na Stary kontynent nadal rośnie, osiągając rekordowy poziom już w styczniu – 630 tysięcy baryłek, choć dla porównania jest to wciąż mniej niż wynosi import z Rosji czy Iraku, ale więcej niż chociażby z Nigerii czy Libii. Dużym czynnikiem decydującym o ogromnym sukcesie amerykańskiej ropy naftowej na rynkach zagranicznych jest ogromna produkcja z regionu Permian Basin, którego eksploatacja jest tania i mimo względnie wyższych kosztów transportu, trudno jest z nią konkurować na rynkach międzynarodowych. Jest to z resztą kluczowe miejsce dla całej rewolucji łupkowej – to właśnie tam nastąpił największy wzrost wydobycia. W latach 2017-2018 produkcja ropy naftowej wzrosła aż o 860 tysięcy baryłek, osiągając poziom 2,76 miliona baryłek dziennie. W lutym produkcja w tym regionie  wyniesie średnio 3,98 mln baryłek dziennie, a w marcu ma wzrosnąć o kolejne 43 tysiące, osiągając poziom 4 milionów baryłek dziennie, co będzie stanowić blisko połowę „czarnego złota” wydobywanego z łupków w Stanach Zjednoczonych.

Rys 1. Wielkość produkcji w regionie Permian Basin w latach 2007 – 2018. Źródło eia.gov / Robert Rapier

Przedstawiciel jednej z rosyjskich firm produkujących ropę stwierdził w wywiadzie dla Reuters iż: “amerykańska ropa naftowa to prawdziwy ból głowy. Wywiera to dużą presję na lekkie gatunki z regionu. W rzeczywistości wpływa to na ceny wszystkich gatunków, ponieważ jest to znacząca niespotykana dotąd podaż”.

Rys.2 Udział w europejskim imporcie ropy wg. odbiorców w styczniu 2019 roku. Źródło: reuters.com / Refinitiv Eikon trae flows

Kiedy produkcja w USA bije kolejne rekordy, osiągając w ubiegłym tygodniu poziom 12 milionów baryłek dziennie, inni najwięksi producenci ropy naftowej zostali już zmuszeni do obniżenia własnych cen i egzekwowania limitów produkcyjnych. OPEC wraz z sojusznikami takimi Rosja, zmniejszyli produkcję o ok.3-4% od 2017 roku, próbując walczyć ze spadkiem cen ropy. Strategia okazała się w przeważającej części udana – ceny wzrosły znacząco od momentu wyznaczenia dna w 2018 roku.

Niewiele zapowiada, jakoby naftowe szaleństwo w Stanach Zjednoczonych miało się skończyć w tym roku. Według statystyk Departamentu Energii, w 2019 roku produkcja ropy naftowej w USA ma wzrosnąć o kolejne 1,18 miliona baryłek dziennie (względem ostatniego roku),  i osiągając oczekiwaną średnią 12,06 milionów baryłek. Patrząc jeszcze dalej, prognozy sugerują, że w przyszłości amerykańskie wydobycie może wzrosnąć nawet do 15, jak i 20 milionów baryłek dziennie. Dzięki tym liczbom USA mógłby być w pełni samowystarczalne i produkować więcej niż wymaga tego lokalny rynek, czyli 18-19 milionów.

Handluj amerykańską ropą na platformie TMS!

Niektórzy uznają więc, że działania wobec Iranu i Wenezueli można uznać za „nie fair”, zmuszając inne kraje do zakupu amerykańskiej ropy. Niezależnie od moralności metod jakie stosuje Biały Dom ich polityka odnosi skutek – Stany Zjednoczone w 2018 roku eksportowały do Europy 430 tysięcy baryłek dziennie –  mniej więcej na tyle samo, ile wysyłał Iran przed wycofaniem się przez USA  z porozumienia nuklearnego i wprowadzeniem nowej serii sankcji.  Kwestią otwartą pozostaje jeszcze pytanie o kwestie techniczne – czy ciężki gatunek wenezuelskiej i irańskiej ropy może być w prosty sposób wymienny na lekką ropę amerykańską? Wielu ekspertów twierdzi, że w dłuższym horyzoncie rafinerie będą mogły przystosować się do nowych warunków.



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here