Naga Markets



Początki rewolucji łupkowej

Każda rewolucja technologiczna niesie za sobą ogromne nadzieje i korzyści dla większości społeczeństwa, stanowiąc jednocześnie zagrożenie dla określonych grup. Historia dostarcza wiele takich przykładów, a i bieżący case walki taksówkarzy z korporacją Uber zdaje się tą tezę potwierdzać.

Szczelinowanie hydrauliczne

Na rynku energetycznym, początek nowego stulecia, a szczególnie początek obecnej dekady przyniósł niesamowity zwrot akcji – i wcale nie chodzi o nowe metody pozyskiwania „zielonej energii”. Jeszcze kilkanaście lat temu eksperci uważali iż amerykańskie wydobycie ropy i gazu ma swój szczyt dawno za sobą, a z racji na ograniczone zasoby będzie ono tylko spadać.

Wszystko zmieniło się w momencie kiedy uznano, że eksplorowanie złóż niekonwencjonalnych ma ekonomiczny sens. Potocznie nazwano to rewolucją łupkową. Jest to jednak spore uproszczenie, ponieważ poza wydobyciem gazu czy ropy ze skał łupkowych, można wskazać więcej niekonwencjonalnych źródeł, takich jak gaz pozyskiwany z węgla, skał zamkniętych, czy z głębin.

Sam proces, który umożliwił korzystanie z niezagospodarowanych dotąd złóż nazwano szczelinowaniem hydraulicznym. Polega on na wtłoczeniu wody oraz innych substancji pod bardzo wysokim ciśnieniem w skały, uniemożliwiając ich późniejsze zamknięcie.

Rys 1. Porównanie metody wydobycia. Szczelinowanie hydrauliczne (Fracking well) vs tradycyjna (Conventional Well). Źródło: www.nationalgeographic.com

Kierując się intuicją, na podstawie obrazka powyżej łatwo wysnuć wniosek, że nowa metoda jest bardziej skomplikowana. Co za tym idzie, szczególnie na początku eksploracja niekonwencjonalnych złóż wymagała bardzo dużych nakładów.

Powołując się na raport Międzynarodowej Agencji Energetycznej (IEA) w 2014 roku, tylko podtrzymywanie wydobycia na poziomie 1 miliona baryłek dziennie w regionie Bakken, miało wiązać się z koniecznością wykonania 2500 nowych odwiertów rocznie. Dla porównania w Iraku taką ilość zapewnia 60 klasycznych wiertni.

Pomijając znacznie mniejszą zasobność pojedynczych amerykańskich złóż, koszty krańcowe jeszcze w latach 2014-2015 szacowano na 50-75 dolarów, czyli 3 razy więcej niż Bliskim Wschodzie. Kolejnym problemem są konsekwencje dla środowiska. Wraz ze wzrostem popularności nowych metod narastała liczba manifestacji przeciwko „frackersom” – jak się popularnie określa firmy stosujące szczelinowanie hydrauliczne. Nie ma wątpliwości, że eksploracja łupków emituje znacznie więcej zanieczyszczeń niż klasyczne odwierty.

Ogromnym problemem który dotknął masowo Amerykanów z różnych stanów, są skażenia wody w okolicy wiertni. Amatorskie filmy na których z kranu gospodarstw domowych leci gaz są na porządku dziennym: Gaz z kranu?. Summa summarum, należy spojrzeć na to też z drugiej strony – o ile samo wydobycie powoduje większe zużycie wody niż w klasycznych odwiertach, tak przy produkcji energii w elektrowniach atomowych lub ze spalania węgla, zużywa się jej znacznie więcej.

Handluj na rynku ropy w najlepszych warunkach za pomocą platformy TMS Brokers!

Amerykański sen

Mimo, że nadal trwa proces szacowania zasobów ropy i gazu w zamkniętych skałach łupkowych, to z dużą prawdopodobieństwa można stwierdzić, że Stany Zjednoczone mają dostęp do ogromnej ilości energii. Bezpieczeństwo energetyczne to kluczowy aspekt wiodącej prym na świecie gospodarki amerykańskiej. Mieszkańcy Stanów Zjednoczonych przekonali się o tym boleśnie w 1974 roku, kiedy OPEC wprowadził embargo na eksport ropy, a zachodni świat dotknął wtedy kryzys naftowy. Nie skutkował on tylko ograniczonym dostępem do paliwa, ale także załamaniem na rynku nieruchomości (nikt nie chciał mieszkać daleko od centrum).

Dlatego też, aby zabezpieczyć się przed podobną sytuacją w przyszłości, amerykański rząd zdecydował się na wprowadzenie zakazu eksportu nieprzetworzonej ropy z USA. Decyzja została uchylona po 40 latach jako konsekwencja rewolucji łupkowej. Amerykanie poczuli wreszcie, że na wiele lat są w stanie uniezależnić się od importu czarnego złota. Według najbardziej optymistycznych szacunków które biorą pod uwagę nieodkryte jeszcze zasoby ropy, to USA jest krajem który ma największy dostęp tego surowca.

Jak donosił Business Insider, powołując się na norweską firmę konsultingową Rystad Energy, na terenie Stanów Zjednoczonych można wydobyć 264 miliardy baryłek. To spore zaskoczenie ponieważ ta sama firma w raporcie na podstawie potwierdzonych rezerw stwierdziła, że Stany Zjednoczone mają „jedynie” 29 miliardów baryłek do wydobycia. Ta rozbieżność nie musi oznaczać wcale „naciągania rzeczywistości”, ponieważ w przeciągu ostatniej dekady wraz z rozwojem technologii, wiadomości o nowych odkrytych złożach w USA docierają regularnie. Tak jak w 2016 roku, kiedy Amerykańska Agencja Badań Geologicznych poinformowała o złożach Wolfcamp w stanie Texas, które może zawierać nawet 20 mld baryłek ropy i ponad 450 mld m3. gazu ziemnego.

Rys.2 Produkcja ropy ze skał łupkowych w kluczowych regionach w USA (w milionach baryłek). Źródło: www.russianknowledge.com

Jak widać na załączonym obrazku, amerykańska produkcja z łupków rosła niemal wykładniczo. W 2015 roku koncern BP zamieścił komunikat, iż USA stało się największym producentem ropy i gazu na świecie, zostawiając za sobą Arabię Saudyjską i Rosję. W Stanach Zjednoczonych produkowano 11,6 miliona baryłek dziennie, a to więcej niż w roku poprzednim aż o niecałe 16%. Dzięki zwiększonemu wydobyciu Stany Zjednoczone na przestrzeni 4 lat (do 2014 roku) zmniejszyły o 20% import czarnego złota.

Rys. 3 Zależność produkcji ropy w USA (czerwony) i wielkością importu netto (niebieski). Źródło: www.ogj.com/IEA.

Mało kto martwił się rozpoczynającym wtedy ruchem spadkowym na cenach wszystkich naftowych benchmarków. Jak się okazało, rewolucję czekał prawdziwy chrzest – ale o tym w kolejnej części.



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

Obejrzyj również:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here