Naga Markets



manipulacjaGdy zakładamy konto do tradingu na Forexie lub akcjach, jesteśmy kuszeni ładnym panelem obsługi klienta, bonusami startowymi i bogatym zapleczem edukacyjnym. Dbałość o te czynniki to znak profesjonalizmu, a ten buduje zaufanie klienta. Odnosimy wrażenie, że brokerowi zależy na naszym sukcesie i szybkim wzbogaceniu się. Jednak im bardziej wgłębimy się w tematykę mechaniki brokerów i algorytmów, które stoją za wykonywaniem naszych transakcji oraz kontrolą ryzyka, tym bardziej nasze działanie przypomina zakładanie się z kasynem. Jakie są mechanizmy manipulujące brokerów i gdzie leży ich przewaga? Odpowiedź na te pytania znajduje się w tym artykule. Najpierw trzeba jednak zrozumieć na czym – w większości – zarabiają brokerzy.


A book i B book, czyli podstawa funkcjonowania brokerów

Pierwszą, zasadniczym czynnikiem wyróżniającym brokerów CFD, jest ich podejście do wykonywania zleceń. Czy nasze zlecenie rzeczywiście dostaje się na rynek, czy może broker zakłada się z nami? Zlecenia klientów grupowane są w:

  • A book –  broker realizuje pochodzące z niego zlecenie trader’a na rynku, zarabiając jednocześnie na prowizji oraz,
  • B book – broker otwiera pozycję przeciwną do trader’a i również pobiera prowizję.

W przypadku realizowania zleceń pochodzących z B booka, strata trader’a stanowi zysk brokera, któremu zależy więc na stracie zleceniodawcy.

O A booku i B booku mógłby powstać niejeden osobny artykuł. Najważniejsze, by zapamiętać, że w większości przypadków inwestor indywidualny, znajdzie się na B booku, mając przeciwko sobie nie tylko rynek, ale także brokera. Oznacz to, że brokerowi może zależeć na naszej stracie – czyli jego zyskowi. Wybieranie brokerów „nie MM” (Market Maker) czy „ECN” (Electornic Communication Network) także nie gwarantuje przypisania zlecenia do A book’a.

B book to tak naprawdę wierzchołek góry lodowej, w której broker działa na naszą finansową niekorzyść, a własny zysk. Najlepiej obrazuje to przebieg gry na spread’zie.

Twój SL czy TP brokera?

Każdy broker korzysta z usług określonych dostawców płynności, którzy dbają o notowania par walutowych i zapewniają obsługę rynku. Oznacza to, że płynność poszczególnych brokerów nie będzie jednakowa, szczególnie w godzinach sesji azjatyckiej. Co za tym idzie, spread również będzie się różnił. Poleganie na dostawcy płynności daje brokerom niemal nieograniczoną możliwość rozszerzania i zwężania spread’u, czyli różnicy między ceną BID i ASK. Jeśli nasza pozycja zbliży się do ustawionego wcześniej Stop Loss’a, to broker bez problemu może rozszerzyć spread, doprowadzając tym samym do zamknięcia naszej pozycji na Stop Lossie, czyli jego Take Profit. W większości przypadków, zabiegu takiego nie można nawet nazwać manipulacją, ponieważ polegający na indywidualnych dostawcach płynności brokerzy, mają prawo do zróżnicowanej płynności, która nie jest możliwa do zweryfikowania.

Jak się przed tym bronić? Dobrym rozwiązaniem będzie ograniczanie ilości informacji, które udostępniamy brokerowi. Ustawianie zleceń limit, stop, take profit i stop loss tylko odkrywa karty w grze z brokerem, który jako pośrednik, zakłada czasem maskę przeciwnika. Metod do ukrycia stop loss’a jest wiele, ale najlepszą jest używanie algorytmu, który zamyka naszą pozycję w odpowiednim momencie i działa 24h/7. Zaimplementowanie takiego niewidocznego dla brokera systemu, nie jest skomplikowane, ale nie na tym skupia się tematyka tego artykułu.

Co ciekawe, nawet gdy broker nie ma informacji o naszej strategii, czy zamierzonych punktach wyjścia, wciąż ma najpotężniejszy mechanizm działający na matematykę oraz psychologię tradingu.

Swap i opłaty overnight

Kolejną świetną metodą na zapewnienie matematycznej przewagi nad trader’em, jest używanie swapów i innych opłat typu overnight. W teorii, swapy służą do wyrównania kosztu pożyczonego pieniądza w czasie. Mają także zapewniać premie za dźwignię finansową na konkretnej walucie, podczas rozgrywki na realnym rynku. W praktyce jednak, gdy gramy przeciwko brokerowi, to cały swap wpada bezpośrednio do jego kieszeni, uniemożliwiając nam nieskończone trzymanie pozycji. Taki zabieg działa nie tylko matematycznie, ale także psychologicznie, ponieważ codziennie odczuwamy stratę.

Oczywiście istnieją pary walutowe, z dodatnim swapem, ale w dłuższej perspektywie, niemal na każdym statemencie poniesiemy jego koszty. Przed ujemnym swapem nie można się także szczególnie bronić. Jest to jedna z opłat, którą trzeba ponieść przy rynkowej spekulacji. Swap nie jest też jedyną, nieuniknioną opłatą.

Prowizje i ich typy

Podstawowymi opłatami na rzecz brokera są oczywiście prowizje, które mogą przybierać różne formy:

  • Kwotowe – naliczane stale od 1 lota wolumenu dla danego instrumentu;
  • Procentowe – stanowiące procentową opłatę od całkowitego wolumenu;
  • STP – zawarte w spreadzie, zależne od instrumentu.

Typ prowizji nie ma jednak większego znaczenia, ponieważ w każdym przypadku stawia tradera w pozycji niekorzystnej względem rynku i zapobiega grze na dodatnim spreadzie. Co ciekawe, prowizje pobierane przy transakcjach na B booku, połączonych ze spreadem można porównać do rzucania kością, podczas którego co dziesiąty rzut wypada na korzyść przeciwnika.

Co więcej, wspomniany już spread rynkowy, może ulegać modyfikacji podczas transakcji. Stanowi element ukrytej prowizji, gdy przy użyciu algorytmów do wyliczenia prowizji kwotowej, czy procentowej broker doliczy nam „coś od siebie” w postaci „niewidocznej” opłaty STP.

Podsumowanie

Zdając sobie sprawę z charakterystyki rynku, na którym handlujemy, dostrzegamy, że już na samym początku, jest się stratnym. By osiągać zyski, konieczne jest wypracowanie bardziej ponadprzeciętnych strategii, niż się empirycznie wydaje.

Wojciech Podobas, Prezes Zarządu Krypto Holding oraz Down2Earth. Z autorem będziesz mógł spotkać się podczas tegorocznej edycji Invest Cuffs. Już teraz zaerzerwuj bilety.



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here