windsor

CC_NYSE_stock_exchange_new_york_akcje_gielda_usa

Jak grać na giełdzie? To pytanie na początku inwestycyjnej drogi stawia sobie każdy gracz.

W jednym z odcinków serialu dokumentalnego o traderach pt. “Wojownicy z Wall Street” jeden z bohaterów powiedział coś w stylu, że “1% najmądrzejszych ludzi zostaje księżmi lub trafia na giełdę”. Dokładnie nie pamiętam tych słów, ale prawdą jest, że giełdą nie interesują się ludzie głupi. Nawet Ci, którzy przegrali wszystko co mogli, musieli być na tyle inteligentni, żeby zainteresować się tak złożonym tematem. O tym kto interesuje się giełdą widać chociażby na szkoleniach, gdzie trudno szukać różnej maści cwaniaczków nastawionych na szybką i łatwą kasę. Znaleźć można tam raczej marzycieli marzących o wielkich pieniądzach, ludzi przedsiębiorczych czy też starsze osoby z charakterystycznym błyskiem w oku. Każdy z nich reprezentuje przynajmniej przyzwoity poziom intelektualny.


Narzędzia analizy technicznej spółek giełdowych – bezpłatny ebookNarzedzia-analizy-technicznej-spolek-gieldowych.pdf_-_2014-09-22_11.31.59

Skoro czytasz te słowa to znaczy, że interesujesz się giełdą i spekulacją, prawdopodobnie także zainteresował Cię jakiś artykuł lub nadal poszukujesz swojej metody inwestycyjnej. Mamy nadzieję, że nasza publikacja spełni Twoje oczekiwania, a przedstawione narzędzia przynajmniej zainspirują Cię do wprowadzenia pewnych modyfikacji w swoim sposobie inwestowania i sprawią, że będziesz jeszcze skuteczniej inwestował własne pieniądze.

Bezpłatny e-book dostępny w strefie eLearn.


Inwestowanie na giełdzie dla początkujących

Co sprawia, że ta niewielka garstka społeczeństwa interesuje się takim, dla większości osób nudnym tematem. Moim zdaniem powodem jest chęć zarabiania dzięki swojej inteligencji, a to nie pociąga ludzi głupich. Zatem jak grać na giełdzie?

Wiele osób trafia na giełdę po obejrzeniu filmów. Głównym sprawcą takiej sytuacji jest najsłynniejszy i moim zdaniem najlepszy film o tej tematyce czyli “Wall Street” z 1987 roku z Michaelem Douglasem w roli głównej. Aczkolwiek nie jest to jedyny taki film, w wielu produkcjach przewija się scena, gdzie ktoś wspomina, że “gra na giełdzie”. Z moich osobistych doświadczeń muszę przyznać, że droga przez film na giełdę nie zawsze jest tak prosta.

redfordCzęść osób zaczyna interesować się spekulacją po obejrzeniu filmów o hazardzistach, zresztą wielu z inwestorów dawniej obstawiało sportowe zakłady totolotka lub brało udział w zakładach bukmacherskich. Jednym z takich filmów jest raczej słabo znany wśród młodszej widowni film “Hawana” z 1990 roku z rolą zawodowego pokerzysty granego przez Roberta Redforda. Kto z nas spekulantów nie marzył o podobnym stylu życia, bez pracy na etacie i utrzymywaniu się dzięki swoim wyjątkowym, intelektualnym zdolnościom. Żyłka hazardzisty często skłania ludzi ku giełdzie, jednak jak się później okazuje zachowania typowe dla hazardu, na giełdzie powodują jedynie utratę pieniędzy.

wilk

Skoro jesteśmy przy temacie kinematografii, muszę z ubolewanie przyznać, że o ile stare filmy były reklamą giełdy, to jednak niosły ze sobą jakąś wartość edukacyjną, pokazywały jak może wyglądać życie spekulanta.

Nowsze produkcje są niestety pozbawione tych wartości, choćby najpopularniejszy wśród najmłodszych odbiorców “Wilk z Wall Street”, z którego można w zasadzie dowiedzieć się tylko tyle, że aby być skuteczniejszym graczem należy zażywać kokainę i jak najczęściej się masturbować, przynajmniej kilka razy dziennie.

Jakżeż płytko ma się to do Wall Street i pojawiających się w tle dogmatów typu “informacja jest najcenniejszym towarem” albo “pieniądz nigdy nie śpi”, a po za tym Bud Fox dzwonił do Gordona Gekko kilkadziesiąt dni z rzędu zanim dostał się do jego biura. Jak sam Gekko zauważył, powinien być słownikową definicją wytrwałości, tak bardzo potrzebnej w giełdowej walce.

Giełda od podstaw

gekko i bud fox

Tyle słowem wstępu. Jak grać na giełdzie? Odpowiedź na pytanie zawarte w tytule artykułu nie jest prosta. Po pierwsze słowo “grać” jest negowane przez wielu ludzi, którzy wiedzą o co w tym biznesie chodzi. Grać można w gry planszowe albo w ping ponga, na giełdzie się inwestuje lub spekuluje. Dramatycznie słabe wyniki, gdyż większość ludzi niestety traci na rynku wynikają z faktu bardzo łatwej dostępności. O co mi chodzi, otóż aby przeprowadzić operację należy skończyć lata studiów medycznych i odbyć szereg praktyk. Tak samo jest, gdy chcemy budować mosty, naprawiać samochody czy latać samolotami. Inaczej jest w przypadku gry na giełdzie. To może robić każdy, nic nie jest potrzebne aby zacząć i sobie pograć, nie jest wymagane żadne wykształcenie, żadne doświadczenie, wystarczy wpłacić pieniądze maklerowi. Grać zatem może każdy ale aby grać skutecznie należy sporo się nauczyć i zdobyć odrobinę doświadczenia i popracować trochę nad sobą. W tym artykule opiszę tylko podstawy okraszone komentarzem ostrzegawczym, dla tych którzy pragną zacząć “grać na giełdzie”.

Krok pierwszy to posiadanie rachunku maklerskiego. Takie konto zakłada się w jednym z domów maklerskich. Moim zdaniem ważniejsze od minimalnie niższych opłat jest bezpieczeństwo naszych środków, a więc stawiajmy na wiarygodność biura, które wybieramy. Część z banków działających na terenie Polski ma w swojej ofercie rachunki maklerskie. Warto zastanowić się nad ulokowaniem  naszych pieniędzy w banku, który ma realne oddziały na terenie kraju.

Procedura zakładania rachunku maklerskiego jest prosta. Należy poprzez stronę internetową danej instytucji złożyć wniosek i wypełnić wszelkie dane. Najczęściej po kilku dniach kurier przynosi nam regulamin oraz umowę do podpisania. W wielu przypadkach jest to tzw. umowa ramowa. Polega to na tym, że podpisujemy jeden raz umowę o świadczeniu ogólnych usług maklerskich. Następnie już przez internet możemy decydować jakie konta są nam potrzebne np. forexowe lub akcyjne, można wybrać także rodzaj pakietu.

Jeżeli jesteśmy przy pakietach, polecam jako pierwsze w życiu wybrać konto bezpłatne tzn. takie, w których jedynymi opłatami są prowizje pobierane przy składaniu zleceń, a brak jest np. opłat rocznych za samo posiadanie konta. Także dostęp do różnych narzędzi nie musi okazać się nam potrzebny już na starcie, więc nie płaćmy za to, a zawsze można z czasem coś dokupić co naprawdę będzie nam potrzebne.

Kolejne kroki to poznanie podstawowych zasad obrotu akcjami. Warszawska giełda powstała w 1991 roku w efekcie przemian ustrojowych. Na początku notowanych było zaledwie 5 spółek. Były to: Tonsil, Próchnik, Krosno, Kable i Exbud. Dzisiaj do wyboru mamy znacznie większą ilość firm, nie tylko na głównym parkiecie ale także na New Connect.

Na początek warto poznać mechanikę składania zleceń. Jest cała masa opracować, także na stronie swojego brokera znajdziemy opis oferowanych przez niego zleceń. Ważne aby znać chociaż te najbardziej podstawowe, z których będziemy najczęściej korzystać. Namawiam szczególnie na poznanie zlecenie sprzedaży z limitem. Jest to odpowiednik forexowego SL (stop loss) czyli zlecenie, które automatycznie zamknie pozycję za nas (sprzeda nasze akcje), gdy tylko kurs znajdzie się na poziomie jaki podaliśmy w zleceniu. Dlaczego jest to tak ważne zlecenie ? Otóż chroni nas przed stratami. Pamiętam jak na jednym z pierwszych szkoleń w moim życiu padły słowa: “Jeżeli byłeś na tyle mądry, że potrafiłeś otworzyć rachunek i kupić akcje, nie możesz być tak głupi aby nie wiedzieć czym jest zlecenie sprzedaży z limitem”. Była to pierwsza lekcja z zarządzania kapitałem i ochroną przed ryzykiem w moim życiu, która zapadła mi w pamięć.

Jeżeli mamy już konto z pewną sumą pieniędzy oraz wiemy jak dokonywać kupna lub sprzedaży akcji, warto zastanowić się nad strategię naszej gry jaką sobie obierzemy. Wracając na moment do zleceń, u różnych brokerów rożnie to wygląda, aczkolwiek jest dosyć proste. W okienku podaje się nazwę spółki, rodzaj zlecenie, jego wielkość i cenę po jakiej chcemy kupić akcje. Źle złożone zlecenie nie zostanie przyjęte. O aktywacji zlecenie zostaniemy po chwili poinformowani.

Co do wielkości konta, brokerzy prześcigają się w ofertach aby przyciągnąć jak najwięcej ludzi. Stąd coraz niższe progi. Aby założyć konto wystarczy wpłata np. 1000 zł. Oczywiście można sobie pograć za 1000 zł, ale taka gra jest trudniejsza. Dlaczego tak jest ? Otóż polecam kupno akcji 1 spółki za minimum 1280 zł. Skąd się wzięła ta kwota ? Wielu brokerów stosuje prowizje za kupno i za sprzedaż akcji w wysokości ok. 0,39%. W regulaminach jest także zapis, że nie może być to mniej niż np. 5 zł.

A więc kupując akcje za np. 300 zł. Powiedzmy akcje spółki XXX, której kurs wynosi 10 zł. Kupujemy 30 akcji. Prowizja jaką zapłacimy to 5 zł przy kupnie i sprzedaży. A więc aby wyjść na 0 musimy zarobić 10 zł na pokrycie kosztów prowizji. To oznacza, że kurs musi wzrosnąć o 3,33% abyśmy wyszli na 0.

maly_i_duzyW tym samym czasie osoba, która kupiła te same akcje za 1280 zł zapłaci w prowizjach także 5 zł przy kupnie i sprzedaży (0,39% od 1280 zł to 4,99 zł a więc prowizja to regulaminowe minimum czyli 5 zł). Jak widać jest to taka sama opłata, a wartość kupna jest ponad 4 razy większa. Kurs musi wzrosnąć zaledwie o 0,78% abyśmy odrobili zapłaconą prowizję. Wzrost o niecały 1% możliwy jest w ciągu jednej, nawet przeciętnej sesji. W przypadku, gdy cena wzrośnie o 3,33% inwestor o większym rachunku jest już na plusie podczas, gdy mniejszy gracz nadal odrabia koszty prowizji.

Podsumowując: kupno akcji za 100 zł jest możliwe, ale znaczną część wzrostów pochłonie narzucona nam prowizja. Warto zatem zastanowić się czy zamiast wchodzić na rynek z 500 zł nie lepiej zagrać na jednej z wirtualnych gier giełdowych i tam zdobyć wstępne doświadczenie.

Aby skutecznie grać na giełdzie należy określić swoją taktykę. Inwestowanie na żywioł czyli np. na podstawie przeczuć oraz plotek może się czasem udać, ale wyniki tak uzyskane mogą być trudne do powtórzenia. Problem z brakiem strategii pojawi się w trudnych chwilach, kiedy po prostu nie będziemy wiedzieć co mamy robić, a w stresie łatwo o wybór najgorszego z rozwiązań.

Wybór strategii zależy on naszego charakteru, temperamentu oraz tego co chcemy osiągnąć. Droga inwestora do świadomego korzystania z danej strategii najczęściej jest podobna tzn. początkujący nie stosuje żadnej taktyki, następnie traci pieniądze. Część osób rezygnuje obrażając się na giełdę, ale część wraca. Zaczynają się uczyć i wybierają jedną ze strategii opisanych w internecie. Polecam od razu zapoznanie się z kilkoma strategiami i wybranie jednej, następnie wraz ze zdobywanym doświadczeniem ewentualne modyfikowanie jej, tak aby przynosiła jak najlepsze rezultaty. Ze swojej strony mogę polecić bardzo prostą strategię, która jednak nie spodoba się początkującym. Jest to taktyka do gry długoterminowej, a efekty są widoczne po kilku latach. Jest to tzw. metoda Fabera.

W toku inwestowania okaże się, że sami jesteśmy jednym ze słabszych elementów całości tzn. człowiek mimo idealnej strategii popełnia błędy, często łamie zasady przyjęte w swoim planie. Do najczęściej popełnianych błędów należą:

– inwestowanie całość kapitału w akcje jednej spółki

– nie ustawienie zlecenia zabezpieczającego przed startą

– gra pod prąd tzn. niezgodnie z panującym trendem

Wiele popełnianych błędów wynika z wpływu emocji na naszą grę, z którymi początkujący bez doświadczenie nie potrafią sobie poradzić. Warto pamiętać, że na giełdzie istnieją tylko 2 rodzaje emocji, są to strach i chciwość. Kiedy jesteśmy zbyt chciwi – ryzykujemy za zbyt duże pieniądze. Strach może powodować przedwczesną sprzedaż akcji, które dopiero zaczęły zyskiwać. Wiele błędów jest wspólnych dla graczy giełdowych i forexowych. Zachęcam do zapoznania się z artykułami: “Emocje w tradingu i trading emocjonalny” oraz z całym cyklem “4 najważniejsze problemy…“.

Wiele błędów dotyczy zarządzania kapitałem. Jest to najważniejszy aspekt spekulacji, niestety przez początkujących najczęściej pomijany z racji tego, że ta tematyka jest nudna w porównaniu z poszukiwaniem najlepszego momentu do kupna, a na tym skupiają się początkujący. W dużym skrócie, w zarządzaniu kapitałem chodzi przede wszystkim o to, aby nie wypaść z rynku przez jeden błąd, jedną stratną transakcję.

Jedna z głównych zasad mówi o nie ryzykowaniu w pojedynczej transakcji więcej niż 1 czy 2% wszystkich swoich pieniędzy. Trzymając się tej zasady i za każdym razem ustawiając zlecenie obronne, rychłe bankructwo nam nie grozi, a zdobędziemy czas potrzebny na ogranie się i nabycie doświadczenia.

Tematyka zarządzania kapitałem jest oczywiście znacznie szersza i obejmuje także metody maksymalizacji zysków kosztem ryzyka i wiele innych. Warto przed rozpoczęciem gry na giełdzie dokładnie zapoznać się z tym obszarem wiedzy. Podstawy są ujęte w artykule: “Ryzyko/Zysk – Święty Graal zarządzania kapitałem na Forexie“.

Na zakończenie chciałbym udzielić jednej, bardzo podstawowej rady. Grać na giełdzie należy jedynie za niepotrzebna pieniądze. Chodzi o to, aby przeznaczyć na inwestycje pieniądze, które możemy stracić. Nie mogą być to pieniądze potrzebne na opłacenie rachunków. Musi to być kapitał dodatkowy, którego utrata nie spowoduje pogorszenia się naszej stopy życiowej.

Zapraszamy do zapoznania się z naszym darmowym ebookiem “Narzędzia analizy technicznej spółek giełdowych“, który jest dostępny w naszej strefie eLearn. Strefa eLearn jest darmowa dla wszystkich czytelników comparic.pl. Strefa znajduje się tutaj.



STO
PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułNajważniejsza osoba świata finansów ma polskie korzenie – Janet Yellen
Następny artykułDlaczego Coca Cola przez 70 lat kosztowała 5 centów?
lukasz nowacki
Na rynku Forex od 2010 roku, wcześniej zajmował się giełdą, a waluty poznawał spekulując w kantorach internetowych. Zwolennik analizy czystego wykresu ceny, pracy nad sobą, prostych strategii i stopniowej eliminacji pojawiających się błędów. Motto: szukaj przewagi statystycznej, a nie tzw. świętego Graala.

5 KOMENTARZE

  1. Interpretacja cyklu rynkowego daje naprawdę dobre efekty. Korzystając z pomocy systemów wspomagających, opartych na cyklach rynkowych, zmniejszasz ryzyko poniesienia strat. Jako początkujący gracz korzystałem z debarex.pl . Gram już dłuższy czas ale nadal się nim wspomagam.

  2. Faktycznie, trzeba sprawdzać cykle rynkowe, bez tego się nie da. Zawsze można skorzystać z pomocy specjalistycznych programów (np. Debarex), badających tendencje na giełdzie. Jak się coś dzieje, to od razu wiesz-spadek, czy wzrost ceny i podejmujesz decyzje-sprzedajesz lub czekasz.

  3. Bardzo ciekawy artykuł. Nawiązując do opisu pod tekstem, również skłaniam się do inwestycji długoterminowych, mniej nerwów. Chociaż też trochę prawdy jest w definicji inwestycji długoterminowej która mówi, że jest to po prostu nieudana inwestycja krótkoterminowa 😉

ZOSTAW ODPOWIEDŹ