Alfa Forex

Siedzący człowiek z czerwoną maską przedstawiającą smutną minęW jednym z wpisów Q&A, Justin Bennett odpowiedział na pytanie Janene, które brzmiało:

“Co poleciłbyś komuś, kto właśnie rozwalił swój rachunek do tradingu?”

Żaden trader nie chce nawet myśleć o wyczyszczeniu swojego konta. To uczucie kiedy rachunek topnieje z 5000 do 1000 dolarów lub jeszcze niższej kwoty, nigdy nie jest przyjemne.

Jeśli przydarzyło się to również tobie, mogłeś czuć mdłości, frustrację lub bezradność. Być może byłeś nawet gotów się poddać.

Jeśli cię to ominęło, prawdopodobnie w pewnym momencie kariery przeżyjesz ekstremalny drawdown, a więc lepiej być przygotowanym.

Choć jest to nieprzyjemne, rozwalone konta się zdarzają. Przeczytaj książki z serii Czarodzieje Rynku, a zobaczysz, że nie jesteś sam.

Do diabła, nawet ja we wczesnych latach przewaliłem kilka kont. Niezbyt duże sumy pieniędzy, ale wystarczające, by odcisnąć swoje piętno na kilka tygodni.

Nikt nie otrzymuje darmowej przepustki w tym biznesie. Płacisz czesne na rynku nie tylko w postaci opłat za mentorów i kursy, ale także poprzez ponoszone straty. Tak się składa, że ​​ci, którzy płacą za edukacje, tracą mniej pieniędzy w swojej karierze.

Tak czy inaczej, rynek nigdy nie pozwala ci pójść dalej bez zapłacenia czesnego.

Poniższy, trzyetapowy proces pokieruje cię jeśli rozwalisz swój rachunek. Dowiesz się o najważniejszych czynnikach, które przyczyniają się do strat, a także o tym jak im zaradzić. 

Podzielę się również zestawem reguł, które wykorzystuje podczas osunięć kapitału, aby odrzucić emocje z tego równania i wrócić na właściwe tory.

Zacznijmy!

Krok 1: Zrób sobie przerwę

Istnieją dwa typy traderów. Ci, którzy będą chcieli zrobić sobie przerwę w handlu po rozwaleniu konta oraz tacy, którzy natychmiast podejmą próbę odzyskania tego, co zostało utracone.

Jeśli należysz do tej drugiej grupy, tym razem powinieneś zechcieć wrzucić na luz. Podziwiam twój hart ducha, ale emocje z pewnością wpędzą cię w kłopoty.

Również to konto, które właśnie zostało wyczyszczone coś ci sugeruje. To coś jak duży, czerwony znak ostrzegawczy.

Mówi ci, że coś jest nie tak. Cokolwiek robiłeś, doprowadziło do tego, że konto poszło z dymem.

Nie oznacza to, że musisz zaczynać od zera, ale wskazuje na potrzebę zmian.

Tu właśnie w grę wchodzi przerwa od tradingu. Pozwala na wyregulowanie emocji, dzięki czemu możesz później skupić się na naprawianiu problemów.

Tylko od ciebie zależy, jak długo potrwa ta przerwa. Polecam jednak nie mniej niż jeden tydzień. Wszystko poniżej sprawia, że ryzyko powtórzenia tego nieprzyjemnego doświadczenia znacznie wzrasta.

Oznacza to brak handlu, a nawet patrzenia na wykresy przez jeden tydzień. Spędź czas z rodziną, baw się na świeżym powietrzu lub znajdź sobie jakieś hobby, ale cokolwiek robisz, nie patrz na wykresy.

Krok 2: Przejrzyj swój dziennik

Gdy spędzisz trochę czasu poza rynkiem, możesz pomyśleć o zdiagnozowaniu problemu. Może okazać się, że nie będzie to tylko jeden problem.

Pierwszą rzeczą, którą musisz zrobić, to dowiedzieć się, co poszło nie tak. Oczywiście, łatwiej powiedzieć niż zrobić, biorąc pod uwagę szeroki zakres czynników, które mogą wpłynąć na wyniki tradingu.

Na szczęście istnieje kilka logicznych miejsc, od których można zacząć.

Ramy czasowe

Na jakich interwałach rozwaliłeś swoje konto?

Korzystałeś z wykresów 5 lub 15-minutowych, czy poruszałeś się po wyższych ramach czasowych, takich jak 4-godzinne i dzienne?

Różnica pomiędzy nimi to jak noc i dzień. Chociaż możliwe staje się konsekwentne zarabianie na niskich interwałach, widziałem o wiele więcej traderów robiących postęp po przejściu z niższych interwałów do wyższych niż na odwrót.

Jeśli handlowałeś na niższych ramach czasowych, spróbuj przełączyć się na wyższe. Trzymaj się wykresów dziennych przez co najmniej 60 dni i sprawdź, czy twoje wyniki nie uległy poprawie. Założę się, że tak będzie.

Częstotliwość zawierania transakcji

Jaka była średnia ilość transakcji podejmowanych każdego miesiąca, gdy straciłeś kontrolę?

Podobnie jak w przypadku ram czasowych, częstotliwość tradingu ma ogromny wpływ na postęp.

Pamiętaj, że w tym biznesie mniej znaczy więcej. Zawsze należy stawiać jakość nad ilość, nigdy odwrotnie.

Jeśli wcześniej dokonywałeś więcej niż 15 lub 20 transakcji każdego miesiąca, spróbuj wrócić do 5 lub 10, gdy już z powrotem staniesz na nogi. Połącz to z interwałem dziennym, a gwarantuję, że zobaczysz natychmiastową poprawę.

Ryzyko

Trading na rynku Forex polega na przetrwaniu. Nie chodzi o celowanie w “home run“, który da ci 50% zysku.

O ile 50% zwrotu z pojedynczej transakcji może brzmieć dobrze, musimy zbadać, co jest potrzebne, aby osiągnąć taki zysk. Należy określić czy rzeczywiście jest on taki ‘dobry’.

Nawet jeśli odległość do celu była pięciokrotnie większa niż odległość do stopa, oznacza to, że strata pochłonęłaby 10% twojego konta. W takim tempie nie trzeba długo czekać, by rozwalić swój rachunek.

Moim zdaniem ryzyko powyżej 3% salda konta, to proszenie się o kłopoty. Większość moich transakcji opiewa na ryzyku w okolicach 1%. W ten sposób, nawet jeśli pięć transakcji z rzędu jest stratnych, nadal jestem tylko 5% “w plecy”.

Jeśli ryzykujesz 10% na transakcję i tracisz pięć razy z rzędu, cóż, nie muszę ci chyba mówić jaką obsuwę to oznacza.

Handel pod dane makro

Wydarzenia makroekonomiczne generują zmienność, a zmienność daje okazje. Dlaczego więc nie chcielibyśmy handlować na tej podstawie?

Powiem ci dlaczego, ponieważ daje to wynik losowy. Nawet jeśli zgadniesz, czy odczyt będzie pozornie pozytywny czy negatywny dla waluty, nie masz pojęcia jak rynek zinterpretuje dane.

Nawet nie wiesz ile razy widziałem pozytywny odczyt NFP, a zaraz po nim spadek wartości dolara. To samo tyczy się podwyżek stóp procentowych i niemal wszystkich innych zaplanowanych wydarzeń na rynku.

Tu przydaje się price action. Zamiast zgadywać, jak rynek będzie interpretował wiadomości, dlaczego nie zaczekać na sygnał kupna lub sprzedaży?

Pin bar czy formacja objęcia na kluczowym poziomie jest znacznie bardziej niezawodny od obstawiania odczytów makroekonomiczncych Korzystasz wtedy z tego, co masz przed sobą, a handlując pod newsy masz jedynie nadzieję, że rynek się z tobą zgodzi..

Stosunek ryzyka do zysku

Jednym z największych błędów traderów, jest zbyt szybkie księgowanie zysków. W niektórych przypadkach jest to zgodne z planem, a w innych dzieje się tak z powodu paniki.

Bez względu na to, dlaczego tak się dzieje, nieasymetryczny stosunek ryzyka do zysku sprawia, iż rozwalenie rachunku to tylko kwestia czasu.

Co mam przez to na myśli?

Stosunek ryzyka do zysku, gdy ryzyko przeważa nad zyskiem. Na przykład, twój cel wynosi 50 pipsów, ale twój stop loss znajduje się 100 pipsów od poziomu wejścia.

To nie brzmi jak świetny zakład do obstawienia, prawda? Ja z pewnością nie chciałbym tak handlować.

Po powrocie na rynek spróbuj zmienić tę relację. Zamiast ryzykować 100 pipsów, by zarobić 50, poszukaj setupów, które pozwolą ci zarobić przynajmniej 2 razy więcej niż ryzykujesz.

Musisz być trochę bardziej cierpliwy, by znaleźć te setupy, ale to dobrze.

Pamiętaj, że nie jesteś w biznesie po to, by handlować, ale po to, by rozwijać swoje konto. To są dwie różne sprawy.

Koncepcje zawarte w tym wpisie możesz wypróbować na rachunku u brokera Royal , który oferuje ponad 125 instrumentów handlowych i jest regulowany przez ASIC oraz CySEC >>

Krok 3: Obetnij wszystko o połowę

Jest zestaw zasad, z których korzystałem przez lata, a które świetnie sprawdzają się, gdy sprawy nie idą zbyt dobrze.

Kiedy próbujesz odrobić straty, np. po rozwaleniu konta handlowego, najgorszą rzeczą, jaką możesz zrobić, to zwiększyć ryzyko na transakcję. Zamiast tego powinieneś je zmniejszyć.

Załóżmy dla przykładu, że ryzykujesz 4% swojego salda na handel, gdy rozwaliłeś konto. Kiedy już będziesz gotów do powrotu na rynek, zechcesz zmniejszyć to ryzyko o połowę.

W porządku będzie jeśli zmniejszysz ryzyko nawet o ponad połowę, do 1%, ale zalecam zmniejszenie przynajmniej o połowę.

To samo tyczy się częstotliwości zawierania transakcji. Jeśli brałeś dziesięć transakcji tygodniowo, zanim rozwaliłeś konto, spróbuj teraz celować w pięć lub mniej.

W gruncie rzeczy, jeśli handlujesz na interwale dziennym, najprawdopodobniej uzyskasz jeszcze lepsze wyniki, jeśli zmniejszysz częstotliwość zawierania transakcji z pięciu do nawet jednego lub dwóch setupów tygodniowo.

Ostatnie, ale na pewno nie najmniej ważne, rozważ finansowanie następnego konta tylko połową pierwszej kwoty jaką zasilałeś rachunek. Jeśli masz tylko połowę konta, to w porządku.

To, czego nie chcesz robić, to zasilić konto 5.000 USD po tym, jak właśnie straciłeś 2.000 dolarów.

Zawsze pamiętaj, że pieniądze na twoim koncie transakcyjnym to kapitał podwyższonego ryzyka, na którego stratę możesz sobie pozwolić. Używanie mniejszego kapitału po raz drugi lub trzeci pomoże zmniejszyć poziom stresu, co ostatecznie doprowadzi do lepszych wyników.

Podsumowując, w następstwie rozwalenia konta, będziesz chciał zredukować jego wielkość, ryzyko na transakcję oraz częstotliwość handlu.

Demo czy rachunek rzeczywisty? Oto jest pytanie

W tym momencie zrobiłeś już sobie przerwę od handlu, zidentyfikowałeś swoje błędy i przekonałeś się, że możesz zmniejszyć o połowę, to o czym wspomniałem akapit wyżej.

Teraz nadszedł czas, aby zdecydować, czy powinieneś zasilić nowy rachunek rzeczywisty, czy może wrócić do handlu na koncie demo.

Szczerze mówiąc, nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Niektórzy ludzie mogą traktować demo jak prawdziwe konto, a dla innych jest to o wiele trudniejsze.

Wiem o tym, bo zawsze miewałem problemy z utrzymaniem dyscypliny podczas handlu na demo. Nigdy nie czułem jakby trading ten był dla mnie wystarczająco realny, a więc nie traktowałem go też jako takiego.

Moim rozwiązaniem tego problemu było wykorzystanie małego konta rzeczywistego do praktykowania tradingu. Ryzykowałem również 1%, więc moje błędy nie kosztowały wiele.

Nawet wtedy, gdy traciłem tylko 10 dolarów, przynajmniej wiedziałem, że to prawdziwe pieniądze. To samo dotyczyło zyskownych transakcji, kiedy zarobiłem 20 USD lub 30 USD. 

Ponieważ wiedziałem, że to prawdziwe pieniądze, mogłem być bardziej zdyscyplinowany i skoncentrowany niż wtedy, gdy handlowałem na demo.

Oczywiście, to było dawno temu. Jeśli jednak musisz ćwiczyć przed zasileniem większego konta, korzystanie z konta rzeczywistego z kapitałem wielkości 500 czy 1000 dolarów ma w moim przekonaniu dużo sensu.

Jednakże zależy to od twojej sytuacji. Jeśli utrata tej kwoty będzie sprawiać, że się denerwujesz, powinieneś trzymać się konta demo.

Możesz także użyć konta demo, jeśli jesteś osobą, która potrafi potraktować je tak poważnie, jak gdyby były na nim prawdziwe pieniądze.

To twoja decyzja i nie ma tu dobrej ani złej odpowiedzi. Sposób jaki wybierzesz, będzie zależał od twojej sytuacji i osobowości.

Pamiętaj tylko, aby utrzymać rozmiar konta na minimalnym poziomie niezależnie od tego, czy zasilasz konto realne, czy otwierasz nowe konto demo. Nie chcesz przecież ćwiczyć na koncie demonstracyjnym o wielkości 50.000 dolarów, jeśli planujesz ponownie otworzyć rachunek rzeczywisty z kwotą 500 USD.

Podsumowanie

Niezależnie od tego, czy masz na koncie 500 USD, czy 5000 USD, rozwalenie swojego rachunku nigdy nie jest zabawne. Jednak jest to coś, czego większość traderów doświadcza przynajmniej raz, zanim zaczną konsekwentnie zarabiać.

Zamiast rozpaczać nad rozlanym mlekiem, spróbuj spojrzeć na to, jak na pieniądze wydane na edukację. Zawsze uważałem, że każdy przedsiębiorca płaci swoje frycowe.

Nie jestem w stanie wystarczająco podkreślić jak ważne jest prowadzenie dziennika tradera. Pomoże ci to nie tylko zachować dyscyplinę przez całą karierę, ale może również być cennym zasobem w przypadku rozwalenia rachunku.

Pamiętaj, aby ocenić elementy, takie jak wykorzystywane ramy czasowe, częstotliwość zawierania transakcji, stosunek ryzyka do zysków oraz kwotę ryzykowaną w transakcji po wyczyszczeniu konta. Możesz dzięki temu znaleźć wskazówki niezbędne do zmiany swojej tradingowej kariery.

Gdy staniesz na nogi, spróbuj zmniejszyć o połowę saldo rachunku, ryzyko na transakcje, a nawet częstotliwość zawierania transakcji. Możesz nawet zmniejszyć te liczby o więcej niż połowę, jeśli dzięki temu skupisz się na procesie dobrego tradingu, a nie na stawkach.

Na koniec musisz zdecydować, czy czujesz się komfortowo, ryzykując ponownie prawdziwe pieniądze, czy też nadszedł czas, aby powrócić do handlu na demo. Jeśli zdecydujesz się na konto rzeczywiste, upewnij się, że są to pieniądze, które możesz stracić. W przeciwnym razie, górę będą brały emocje.

Więcej od Justin Bennett:


dpaMetodologia Price Action zyskuje sobie coraz większą popularność wśród profesjonalnych, jak i początkujących inwestorów, dlatego też na Comparic.pl znajdziesz sporo wpisów i analiz o tej tematyce. Powyższy artykuł pochodzi z portalu DailyPriceAction.comktórego założycielem jest Justin Bennett – trader, od 2007 roku działający na rynku Forex, a od 2010 przy wykorzystaniu Price Action.

STO

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

5 KOMENTARZE

  1. 🙂
    Wybacz,że zaczynam od uśmiechu. Jest on wynikiem aprobaty wobec Twojej postawy a nie szyderą.
    Będzie trochę przydługawo.
    Pragnę nadmienić, że zajmuję się tą zabawą już ponad 7 lat. Włącznie z grą na amerykańskich giełdach.
    Nie ma znaczenia czy jest to 5min. czy 5 tygodni. Wynik końcowy zawsze i u każdego jest ten sam. To tylko kwestia czasu. Jeden zaliczy nokaut w 10 min. a drugiemu zajmie to 10 lat.
    Mówisz o trendach. Problem w tym, że jak go zauważysz, to już jest po herbacie. Aby móc skorzystać z dobrodziejstwa wyżej wymienionego muszę go złapać na jego samym początku.
    Na H4 lub dziennym interwale przebijanie wsparć/oporów, stref podażdy/popytu potrafi być tak olbrzymie, że głowa mała.
    Przerobiłem wszystkie fora anglo i polsko języczne. Debilizmy w postaci Capitanów Jacków od wróżb, Igroków od rysowania debilizmów na wykresie, Steve’ów Mauro aż kończąc na wykolejeńcu o nazwie Inner Circle Trader (lub jakoś tak 😀 ). Niezliczoną ilość taktyk, strategii…
    Przez wszystkie lata nie poznałem nikogo kto by zarabiał (jak pisałem ponad 7 lat).
    Tymbardziej nikogo kto by to traktował jako pracę (zamiast dg czy etatu).
    Zrobiłem małe testy nawet.
    Najlepsze wyniki osiągały głupoty pt;
    1)
    Pinbar (knto 4x większy od ciała). “Pozycja” rozbita na 4. Jedno jedzie po 10 p, drugie 20,3-cie 30, 4 – na słońce/dno rowu mariańskiego.
    2)
    Robot blessing. Chyba to to gridowało.
    3)
    Gra bez stopa na zasadzie jadziem kontrująco do trendu. Małe zlecenia i gdy spada to “kładziesz” już pozcyje długie. Wielkie obsuwy, trzymanie x dni. Kiedyś nie wróci i jest po krzyku.
    Tak czy siak. Wszystko działało przez moment. Parę miesięcy lub tygodni. Potem KO.
    Tak jest z każdym.
    Konkluzja:
    Nie pakować dużej kasy, traktować jako przygodę i zabawę. Wygrywa zawsze kasyno, nie gracz :).

  2. Właśnie widzisz, w Twojej wypowiedzi jest jeden podstawowy problem. Ten sam problem ma większość ludzi, którzy tracą pieniądze. Traktują to zajęcie jako “grę”. Dlatego otwierają pozycje na wykresach 5-minutowych, ładują całe depo w jedną pozycję z podejściem, “może się uda, to będzie sporo kasy”. A z takim podejściem na pewno nikt nie zarobi pieniędzy. Dam Ci radę, popatrz na wykresy dzienne i 4-godzinne. Zobacz, jakie tam są ładne trendy. Wystarczy ustawić się w kierunku tego trendu, nie łapać dołka z myślą, jak tutaj otworzę pozycję, to na pewno wykres zawróci. Jak już to zrobisz, to pomyśl sobie, czy jesteś w stanie psychicznie wytrzymać na pozycji 2,3 albo 5 dni. Nad swoją głową pracuj, bo to tam jest klucz do sukcesu na każdym jednym rynku.

  3. Hehe. Jeszcze nie, bo póki co jest 🙂 . Ale to pewnie kwestia czasu 😀
    Co ugrasz, to oddasz. Taka prawda. W najlepszym wypadku można kręcić się na zero cały czas i tyle.
    Ostatnią zarabiającą osobą jaką widziałem , która miała dobry moment i fuks był po jej stronie, to był gość w biurze proptradingowym w Gliwicach. Ale czy do dziś tam jest i nadal gra to nie wiem. Śmiem wątpić 🙂
    No ale tam był level II i taśma, a są tacy co twierdzą, że dzięki temu można więcej widzieć 🙂
    Ja tam widziałem rzeź. Jednego gościa tak zmasakrowała ta zabawa, że siedział blady i 3h celował w ruch na pół centa by zarobić dolarka czy ileś tam 🙂 (pozostali w tym czasie mieli już kilkadziesiąt zagrań zrobionych). Miazga.
    To się nie różni dla mnie od automatu w kasynie. Na nich też były taktyki. Zmiany size’u. Obserowanie ile zostało wrzucone (bo wiadomo, że x tego musi maszyna oddać, czyli należało wskoczyć po gościu, który utopił sporo 🙂 ) .
    I tak wszystko się sprowadzało do jednej rzeczy. Kontrolowania przegranej. Brzmi znajomo co ? 😉
    Powodzenia życzę wszystkim, ale znam wynik z góry 🙂
    Proponuję to traktować tylko jako zabawę i nic ponad to.

  4. Mości Bennet to dobry marketingowiec.
    Wie co mówić i kiedy.
    Moja rada następująca. Jeżeli już rozwaliłeś depozyt to… Zakończ tę zabawę w jednorękiego bandytę!
    Następną kasę zainwestuj w siebie. Naucz się czegoś praktycznego. Podnieś kwalifikacje.
    Oglądając wykresiki w domu nic nigdy nie ugrasz. Równie dobrze możesz iść do kasyna na “owocówki” 🙂
    Pozdrawiam rozsądnych.
    Naiwnym życzę rozsądku.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here