Naga Markets



Mimo, że na światowych rynkach zmienność jest coraz większa, to inwestorzy rynku ropy naftowej zdają się tym nie przejmować. Cena od blisko dwóch tygodni porusza się w ramach wąskiej konsolidacji i wbrew silnym sygnałom rynkowym nie kwapi się aby z niej wyjść.


Wynika to z faktu, że bardzo silne impulsy rynkowe względnie się równoważą. Podaż jest napędzana przede wszystkim przez informacje ze Stanów Zjednoczonych. Jak donosi agencja EIA, wydobycie ropy w USA wzrosło w lutym o 260,000 baryłek dziennie. Oznacza to, że każdego dnia w Stanach Zjednoczonych produkuje się 10,264 miliona baryłek, aż o 13% więcej niż w analogicznym okresie w poprzednim roku.

Wielkość produkcji ropy w USA (w tysiącach baryłek dziennie)
Źródło: www.eia.gov

 

Kolejnych rekordów możemy oczekiwać już wkrótce, ponieważ w zeszły piątek Baker Hughes odnotował kolejny wzrost ilość aktywnych odwiertów. W ujęciu tygodniowym liczba ta wzrosła o 5, osiągając łączną sumę 825. Informacją która ponownie wsparła podaż były zarówno wczorajsze wtorkowe odczyty API i wczorajsze EIA odnośnie ilości zapasów ropy. Odnotowano nadspodziewany przyrost zapasów, który w przypadku raportu EIA wyniósł 6,218 miliona baryłek, wobec oczekiwanego wzrostu o 0,739 miliona. Biorąc pod uwagę, że wraz publikacją o zapasach pozostałe odczyty nie były silnie popytowe, cena powinna mocno spaść. Niestety nic z tych rzeczy, ponieważ reakcja rynku była znikoma – prawdopodobnie rynek zdyskontował możliwość rozczarowania po publikacji odczytu API (czym różnią się raporty i który jest ważniejszy – sprawdź tutaj).

Kolejne wyzwania przed OPEC

Stronę popytową wspiera przede wszystkim nadal napięcie polityczne wokół Iranu. Przypomnijmy, że  12 maja wygasa porozumienie, podpisane przez byłego prezydenta USA – Baracka Obamę. Obecny skład w Białym Domie ma szereg wątpliwości do zasadności jego przedłużania, a sam Donald Trump uważa je za „najgorsze porozumienie w historii”. Warto zauważyć, że w ostatnich dniach kwietnia stolicę Arabii Saudyjskiej odwiedził nowy Sekretarz Stanu, Mike Pompeo. Głównym tematem był oczywiście Iran. Sam Pompeo na konferencji prasowej mocno podgrzewał sytuację twierdząc, że to Iran stoi za destabilizacją regionu. Arabia Saudyjska z resztą ma jak najbardziej żywy interes, aby struna była jak najbardziej napięta: w odpowiedzi na zagrożenie konfliktem rośnie cena ropy, a z drugiej strony uderza w jej największego wroga w regionie.

 Na wykresie bez zmian. Rynek kolejny raz testuje pokonany opór od góry. Mimo, że interwał dzienny daje nam podstawy aby rozważyć potencjalną zmianę biegunów, to brak wyraźnej reakcji na pokonanie istotnego oporu może dawać do myślenia. Osobiście zostaję na razie bez pozycji.

 

Wykres cen ropy WTI w ujęciu dziennym

Handel ropą umożliwia TMS Broker – wypróbuj już dziś!



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here