CMC Markets

Branża porno, odkąd zagościła w Internecie, roiła się i roi od wszelkiej maści oszustów, spamerów i dystrybutorów złośliwego oprogramowania, zaś dynamiczny rozwój kryptowalut jest wyjątkową pożywką i idealnym wręcz narzędziem do wykorzystania w tym akurat “sektorze”. Co prawda niektórymi tokenami, w tym Verge, ZenCash oraz Tron, można płacić za korzystanie z materiałów dla dorosłych, jednak równolegle coraz częstszą praktyką staje się żądanie zapłaty w bitcoinie w ramach szantażu.  W Internecie pojawił się właśnie oszust, który nęka koneserów treści erotycznych.

Amatorzy serwisów porno mogli niedawno ze zdziwieniem otrzymać maila z informacją, że nadawca wiadomości dysponuje nagraniem wideo, na którym nie tylko pokazane są oglądane materiały, lecz także co dana osoba w tym czasie poczynała. Rzekomo na komputerze zainstalowane zostało malware bazujące na RDP (Remote Desktop Program – oprogramowanie z funkcją zdalnego pulpitu). Pozwala ono osobie trzeciej uzyskać kontrolę nad pulpitem komputera lub nawet serwerem. Oszust chwali się przy okazji, iż rzekomo przejął bazę danych z kontaktami do członków rodziny, przyjaciół, znajomych z pracy … Jeśli ofiara nie spełni żądań, kompromitujące materiały wideo mają być masowo rozesłane. Żeby nadać sobie wiarygodności, spamer w swoim mailu podaje hasło, które zostało przechwycone w wyniku uprzedniego włamania się do komputera nieszczęsnego amatora rozrywki dla dorosłych.

Zobacz również: „Przyszłość doszła”. Ponownie – Pornhub dodaje dwie kryptowaluty do płatności

Aby uniknąć kompromitacji, należy przesłać okup w wysokości 1900 USD pod wskazany adres bitcoinowy. Mimo tego, że transakcje w BTC można monitorować, jednak i tak są one dużo bardziej anonimowe niż korzystanie z serwisu PayPal czy tradycyjnego przelewu. Oszuści mimo to zwykle niezwłocznie wymieniają bitcoiny na typowo anonimowe waluty typu Monero czy Zcash.


Interesujesz się kryptowalutami? Już teraz dołącz do grupy na Facebooku prowadzonej przez portal Comparic.pl. Bądź na bieżąco z informacjami ze świata kryptowalut, niezależnie od tego gdzie się znajdujesz!.

Emin Gün Sirer, profesor na amerykańskim Uniwersytecie Cornella specjalizujący się w dziedzinie informatyki, przesłał niedawno tweeta z przykładowym mailem, który otrzymał jeden z jego znajomych. Ukuł nawet słowo dla tego typu praktyk – „krypto szantaż” (ang. cryptoblackmail). Rada jakiej przy okazji udzielił: pod żadnym pozorem nie należy płacić żadnego okupu ani nie próbować negocjować z oszustami – innymi słowy olać całą sprawę, przynajmniej na dzień dzisiejszy. Jednakże wraz z rozwojem tego typu praktyk (co znając pokrętność ludzkiej natury, niebawem nastąpi), w przyszłości mogą być potrzebne inne sposoby radzenia sobie z krypto draniami, w tym zwrócenie się o pomoc do służb ścigania czy wyspecjalizowanych firm prawniczych.

Źródło: www.twitter.com

Zobacz również: Cyberprzestępcy opanowują rynek kopania kryptowalut. $1,5 mld w 2018?

W Internecie nie brakuje mniej lub bardziej szkodliwych oszustw, w tym m.in. tzw. snail mail scam – w których naciągacze szantażują rzekomą wiedzą na temat pozamałżeńskich romansów ofiar i żądają okupu w BTC. Ostatnio plagą jest także  nielegalne wydobywanie kryptowalut poprzez instalowanie oprogramowania typu ransomware oraz, coraz częściej,  tzw. botnetów. Technologia rozproszonego rejestru oraz powiązane z nimi kryptowaluty, oprócz przeważających plusów, obfitują też w rożnego rodzaju zagrożenia. Mając to na uwadze, nasz artykuł zakończymy jednak na wesoło – skeczem zespołu Latającego Cyrku Monty Pythona. Tym razem mowa jest o telewizyjnym programie z szantażem w roli głównej.

.

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

STO

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here