Naga Markets



Żywność i usługi podbijają inflacjęGUS potwierdził wcześniejsze szacunki dotyczące inflacji. Wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych wyniósł w czerwcu 3,3 proc. Jego wysoka dynamika to w dużej mierze efekt silnej zwyżki cen żywności i usług.

Usługi i żywność mocno przyczyniają się do wzrostu inflacji

Zgodnie z wcześniejszym szybkim szacunkiem GUS, w czerwcu ceny towarów i usług konsumpcyjnych były o 3,3 proc. wyższe niż rok wcześniej. Po majowym spadku wskaźnika do 2,9 proc., czerwiec niespodziewanie przyniósł więc nasilenie zjawisk inflacyjnych. Dynamika wzrostu cen żywności i napojów bezalkoholowych obniżyła się z 6,2 do 5,7 proc., ale wciąż pozostaje wysoka. Z 7,1 do 7,4 proc. przyspieszyło tempo wzrostu cen usług i to one są w największym stopniu odpowiedzialne za kształtowanie się procesów inflacyjnych w ostatnim czasie. Równie mocno, bo o 7,5 proc. wzrosły także koszty związane z użytkowaniem mieszkania i nośnikami energii.

W przypadku usług należy zwrócić uwagę na wysoką, sięgającą 5,6 proc. dynamikę cen związanych ze zdrowiem i edukacją, a także 6 proc. zwyżkę cen w sektorze restauracji i hoteli. Patrząc bardziej szczegółowo, wyróżnia się sięgający aż 54 proc. wzrost cen wywozu śmieci. Ceny usług lekarskich zwiększyły się o 9 proc., a stomatologicznych aż o 14,7 proc. Usługi turystki krajowej zdrożały o 8,4 proc. O 12,8 proc. więcej niż rok wcześniej trzeba było płacić w czerwcu u fryzjerów i kosmetyczek. Co gorsza, o 11,4 proc. podrożały usługi związane z opieką społeczną. Aż o 39,3 proc. w górę poszły koszty usług świadczonych przez banki i instytucje finansowe.

Spośród produktów żywnościowych nadal zwraca uwagę silny, sięgający 9 proc. wzrost cen pieczywa. O 10,4 proc. podrożały wędliny. Zamiast sezonowej obniżki, wciąż mamy do czynienia z dużym, sięgającym 27,7 proc. wzrostem cen owoców. Przestały natomiast drożeć warzywa. Tradycyjnie już taniały wyroby odzieżowe, tym razem o 3,5 proc. oraz obuwie (o 2,6 proc.), ale zanotowano także nieznaczny spadek cen mebli, artykułów dekoracyjnych, wyposażenia wnętrz i urządzeń gospodarstwa domowego. To może świadczyć o wstrzymywaniu się konsumentów z zakupami  artykułów nie związanych z najbardziej podstawowymi potrzebami. O 19,3 proc. mniej w czerwcu płaciliśmy za paliwo, ale także o 2,2 proc. potaniały auta osobowe.

Przebieg procesów inflacyjnych w kolejnych miesiącach pozostaje wielką niewiadomą. Tak dużego zróżnicowania prognoz w tej kwestii nie było od dawna. Średnia prognoz analityków ankietowanych przez NBP zakłada, że w tym roku inflacja sięgnie 3,3 proc., obniży się do 2,3 proc. w przyszłym roku i ponownie wzrośnie do 2,5 proc. w 2022 r. Z tego wynika, że po tegorocznej zwyżce, wskaźnik powróci w okolice celu inflacyjnego (2,5 proc.), ale nie jest to pewne. Przewidywania na przyszły rok mieszczą się bowiem w przedziale od 1,3 do 3,2 proc. Wcześniej spora grupa ekonomistów zakładała wyraźny spadek inflacji w przyszłym roku, a niektórzy spodziewali się nawet krótkiego okresu deflacji. Swoje przewidywania opierają oni na założeniu, że recesja i pogorszenie się warunków na rynku pracy spowoduje ograniczenie popytu konsumpcyjnego. Ostatnio sporo zamieszania narobiła publikacja prognoz Komisji Europejskiej, zgodnie z którą w 2021 r. inflacja w Polsce sięgnąć może 4,5 proc.

Mowa tu co prawda o tzw. zharmonizowanym indeksie cen konsumpcyjnych, nie różni się on zasadniczo od powszechnie stosowanej u nas miary inflacji, a ponadto ważniejszy od wartości bezwzględnych wskaźnika jest jego wzrost z 2,7 proc. w tym roku do wspomnianych 4,5 proc. w przyszłym. Choć warunki makroekonomiczne są wyjątkowo niestabilne i obecne prognozy mogą ulegać znaczącym zmianom, należy się liczyć z tym, że w kolejnych latach inflacja utrzymywać się będzie na umiarkowanie wysokim poziomie, a sprzyjać temu będą rekordowo niskie stopy procentowe.

Autor poleca również: 



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here