Naga Markets



GPW, autor: Beax, licencja: Creative Commons

Inwestorzy giełdowi boją się, że wzrost liczby zachorowań na COVID-19 może doprowadzić do ponownego zamykania poszczególnych gospodarek. Wśród spadających cen akcji niechlubny prym wiodą banki, będące w szczególnie trudnej sytuacji z powodu niskich stóp procentowych. WIG20 łatwo poddał poziom wsparcia 1730 pkt, a ewentualny powrót powyżej tej granicy nie będzie łatwy.

  • Wczorajsza sesja na większości rynków Europy przybrała dość dramatyczny obrót – niemiecki indeks DAX zniżkował o 4,37%, francuski CAC40 o 3,74%, a brytyjski FTSE100 o 3,38%.
  • Spadki nie ominęły również warszawskiego parkietu, choć na tle giełd zachodnich sytuacja wyglądała nieco lepiej – WIG20 stracił 2,86%, mWIG40 2,93%, a sWIG80 2,12%.

WIG20 wyłamuje ważną konsolidację i strefę wsparcia

W przypadku WIG20 niepokojące jest wyłamanie się dołem z utrzymującej się od czerwca konsolidacji. Stanowiący jej dolne ograniczenie i istotne wsparcie poziom 1730 pkt „poddał się” bez trudu, podobnie jak psychologiczna bariera 1700 pkt. Poziom ten stanowi obecnie opór i pomimo, że po takich spadkach może się dziś pojawić apetyt na odreagowanie, jego pokonanie może nie być łatwe.

Tym bardziej, że atmosferę na rynkach ponownie pogarszają spekulacje, iż w niektórych krajach może zostać ponownie wprowadzony lockdown. Choć wydaje się mało prawdopodobne, by jakikolwiek rząd zdecydował się na utrzymanie restrykcji na poziomie z II kw., już sama wizja jakichkolwiek ograniczeń wpływa na rynek bardzo negatywnie. Pod presją podaży mogą dziś ugiąć się spółki z sektorów bankowego, paliwowego oraz handlu detalicznego, mające istotny udział w indeksie WIG20.

Sektor bankowy jest zresztą pod presją na całym świecie. Wczoraj dostępne na platformie transakcyjnej CMC Markets koszyki akcji „Banki Europa” i „Banki Wielka Brytania” straciły 6,5% wartości, a koszyk „Banki USA” 4,25%. Sektor ten od dłuższego czasu jest pod istotną presją ze względu na rynkowe otoczenie i bardzo luźną politykę banków centralnych. Wczoraj dodatkowo pojawiły się oskarżenia, jakoby dwie wielkie instytucje – HSBC Holding oraz Standard Chartered – były zaangażowane w nielegalne transakcje o wartości ponad 2 bln USD. Był to wystarczający pretekst do jeszcze większego pogłębienia skali wyprzedaży.

Te artykuły również Cię zainteresują

Dodatkowym czynnikiem ryzyka, który zwłaszcza za oceanem może powstrzymywać rynki od wzrostów, jest kwestia amerykańskiego pakietu fiskalnego. Nasilający się spór w Kongresie rodzi obawy, iż pakiet ten może nie zostać uchwalony przed listopadowymi wyborami prezydenckimi w USA, co dodatkowo zmniejsza szansę na reelekcję preferowanego przez giełdy Donalda Trumpa.

Składające się na tę układankę poszczególne elementy ryzyka zapewne przyćmią dzisiejsze kalendarium makroekonomiczne, które nie będzie obfitowało w ważne publikacje. Można jedynie zwrócić uwagę na dwa popołudniowe odczyty – indeks zaufania konsumentów w UE oraz dane na temat sprzedaży domów w USA. Obie te publikacje pojawią się o godz. 16:00, czyli pół godziny po otwarciu amerykańskich giełd. Można więc przypuszczać, iż inwestorzy będą wówczas żyli zupełnie innymi kwestiami, a dane zostaną w pełni zignorowane.

Maciej Leściorz – dyrektor ds. sprzedaży i edukacji w Oddziale CMC Markets w Polsce



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here