Naga Markets webinar


Logo ICO i kryptowalut oraz walutW tym momencie, mimo, iż rynek kryptograficzny przechodzi ciężkie czasy w kontekście giełdowych wahań – to nadal nie można mówić, że w kryptowalutowym świecie nic się nie dzieje. Wystarczy spojrzeć na rynek ICO (Initial Coin Offering), który zdaje się tętnić życiem – ponieważ jak wynika z danych opracowanych przez portal CoinSchedule.com w tym momencie około 70 firm nadal prowadzi sprzedaż tokenów a kolejnych 17 planuje rozpoczęcie sprzedaży już w przyszłym tygodniu. Wynika z tego, że rynek nadal mocno się rozwija mimo bessy na rynku kryptowalut. 


Firmy chcące pozyskać dodatkowy kapitał na rozwój swojej działalności nadal chętnie sięgają po rozwiązania typu Initial Coin Offering (ICO), czyli zebranie kapitału poprzez dystrybucję części środków ludziom, którzy zdecydowali się ją wesprzeć. Choć lata świetności gigantycznych wzrostów kryptowalut już minęły a rynek pozostanie w objęciach niedźwiedzi to stale rynek ICO zdaje się rozwijać. Co prawda nie jest to już to co w roku 2018, jednak już na tę chwilę statystyki wykazują większy obrót ICO niż w 2017 roku, kiedy pierwszy raz mieliśmy okazję zetknąć się z taką metodą crowdfundingu.

ICO nadal w formie

W tym momencie, według danych dostarczonych przez portal CoinSchedule zajmujący się między innymi zbieraniem, analizowaniem oraz dostarczaniem informacji związanych z rynkiem kryptograficznym – obecnie przeprowadza się około 70 sprzedaży tokenów a 17 kolejnych firm zdecydowanych się na wejście w ICO ma poprowadzić sprzedaż już w przyszłym tygodniu. Świadczy to przede wszystkim o fakcie, że start-upy nadal wykorzystują potencjał płynący z tej formy crowdfundingu, bliskiej społeczności rynku kryptograficznego.

Zobacz również: Rok 2019 będzie “cichy” na rynku kryptowalut?

Z opracowanych danych wynika również, że tylko w styczniu obecnego roku z Initial Coin Offering zebrano ponad 292 miliony dolarów, co stanowi około 15 procent zebranych funduszy w porównaniu z ubiegłym rokiem. To oznacza, że firmy nadal prowadzą taką formę zbierania funduszy na start – co mogłoby wydawać się zaskakujące biorąc pod uwagę wspomniany już fakt bessy na rynku kryptowalut, gdzie do tej pory większość z nich straciła blisko lub nawet ponad 90 procent.

Problemy branży nie odstraszają?

Warto dodać, że sam rynek ICO wielokrotnie cierpiał – nie tylko poprzez negatywny sentyment za sprawą gigantycznych spadków cen kryptowalut, ale również masę fałszywych zbiórek funduszy oraz (co było następstwem oszustw) bardzo zaostrzonej regulacji dotyczącej tej formy pozyskiwania środków przez organy regulacyjne. Przykładowo, warto przedłożyć przykład Amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd, która na swojej oficjalnej stronie opublikowała ponad 900 dokumentów dotyczących ICO, w których wyjaśnia, które oferty powinny być rejestrowane jako papiery wartościowe, a które zostały zatrzymane.

Takie kroki zaradcze wprowadzone zostały po tym, jak statystyki co do firm oszukujących potencjalnych inwersorów wskazywały, że około 80 procent ICO przeprowadzonych w roku 2017 było zwykłym oszustwem mającym na celu wyłudzenie środków. Jak wiadomo jednak środki zaradcze działają w dwie strony – z jednej znacznie ograniczają możliwość oszustwa, z drugiej zaś niejednokrotnie całkowicie wykluczają start-upy z możliwości skorzystania z takiej formy zbiórki funduszy na dalszy rozwój.

Może Cię zainteresować: Korea Płd.: Pomimo zakazu ICO obywatelom udało się zainwestować ponad $500 mln

Choć początkowo dużym rynkiem ICO były same Stany Zjednoczone, w tym momencie rynek ICO przeniósł się do innych państw o mniejszych restrykcjach dotyczących kryptowalutowego crowdfundingu.

Zmiana nastawienia do rynku ICO

Wszystkie powyżej opisane problemy zmieniły też rynek ICO w ciągu ostatnich miesięcy. Łatwo bowiem zauważyć, że w ostatnim czasie zbierane środki za pomocą oferty publicznej to zdecydowanie bardziej dojrzałe projekty. Mowa tu oczywiście o porównaniu okresu ostatnich lat, kiedy obecnie zauważa się tendencję faktycznego posiadania dobrego produktu przez firmę zbierającą dodatkowe środki na dalszy rozwój.

Wynika to nie tylko z faktu zaostrzonych rygorów, ale również zwiększonej świadomości użytkowników oraz potencjalnych inwestorów. W tym momencie firmy ubiegające się o środki faktycznie mają dobry produkt, plan oraz wizję – jak wspomina właściciel BitTorrent, Justin Sun.

Nie oznacza to oczywiście, że firmy próbujących naciągnąć inwestorów całkowicie nie ma czy, że nie pojawią się oni jeszcze na rynku – jednak rynek ten zmierza w dobrym kierunku. Innymi słowy inwestorzy nadal muszą pozostać ostrożni i dokładnie dobierać projekty inwestycyjne.



Coinquista

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

Poprzedni artykułCena złota, srebra oraz ropy naftowej – 14 lutego 2019 r.
Następny artykułKurs dolara (USD) traci do nowozelandzkiego kuzyna (NZD) dwa procent
Od roku 2012 działa jako Trader na rynku OTC/FX jako daytrader. Założyciel Szczecińskiego Klubu Inwestora „Trading Club Szczecin” oraz prelegent wielu paneli dyskusyjnych nt. rynku Forex. Twórca autorskiej strategii "PSV" - podejścia do inwestycji krótkoterminowych. Pasjonat ekonomii, inwestycji kapitałowych, wyznawca i propagator idei social-learningu. Działania i trafność analiz, które wykonuje, zostały bardzo docenione przez wielu traderów i inwestorów. Skutkowało to m.in. nominacją w konkursie organizowanym przez fundację FxCuffs w kategorii Analityk Roku 2016 oraz kolejną nominacją za rok 2018.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here