Naga Markets



Czy pasieka w mieście to dobry pomysł? Jak wygląda miejskie pszczelarstwo i czy miasto to miejsce przyjazne pszczołom? O tym i nie tylko opowiada Kamil Baj – współzałożyciel pszczelarium.pl

Jak założyć pasiekę w mieście?

„Kiedy pszczoła zniknie z powierzchni ziemi, to człowiekowi pozostaną już najwyżej cztery lata życia. Nie będzie pszczół, to nie będzie zapylania, nie będzie zapylania, nie będzie roślin, nie będzie roślin, to nie będzie zwierząt” – jedno ze słynniejszych stwierdzeń w globalnym alercie o depopularyzacji pszczół, błędnie przypisywane Albertowi Einsteinowi.

 

Kamil Baj, kiedyś hobbysta pracujący na etacie dzisiaj przedsiębiorca, który większość dochodu opiera właśnie na sprzedaży miodu z pasiek ustawionych w centrum miast: Warszawa (CH Arkadia), Katowice, Lublin, a już niedługo również Poznań i Wrocław. 

Pomysł na miastowe pasieki wziął się z obserwacji zachodnich trendów kiedy rozmyślałem, aby pszczelarstwem zająć się bardziej poważnie, bo przez 20 lat pomagałem prowadzić pasiekę rodzinną (…). Takie pasieki mają się świetnie w takich miastach jak Chicago, Londyn, Paryż, Berlin. 

W 2013 roku Kamil wraz z żona pomyśleli, aby zrobić taki sam system urbanizacji pasiek właśnie w Warszawie. Dopiero rok później jednym z pierwszych kontaktów w tej sprawie nawiązali z firmą, która oprócz CH Arkadii zarządza trzema innymi galeriami handlowymi w stolicy Polski. Dach CH Arkadii ma 2 hektary zielonego dachu obsadzony roślinami miododajnymi – całkowicie przez przypadek, podkreśla Kamil. 

Miód produkowany przez pszczoły miejskie, wbrew pozorom okazuje się lepszy niż miód hodowany w obszarach wiejskich. Skąd to wynika? W mieście oczywiście, że jest więcej źródeł zanieczyszczeń jednak dla kwiatów krótko dojrzewających to stężenie jest za niskie, aby zatruć skutecznie kwiat. Przewagą miodów miejskich jest brak pestycydów, których śladowe ilości możemy niestety znaleźć  w miodach wiejskich używanych przez rolników. – To, że tam są znajdowane pozostałości pestycydów nie oznacza, że te miody nie są dobre do spożycia, bo pszczół nie dopuściłyby do zatrucia własnego miodu, bo tym karmią kolejne pokolenia. – podkreśla twórca pszczelarium.pl. 

Pszczelarstwo w mieście pomysłem na biznes

Wchodząc na stronę producenta w zakładkę sklep można zobaczyć, że większość produktów z oferty została wyprzedana. Skąd wynika, że słoiki schodzą prawie na pniu? Czy to mała ilość dostępnego miodu miejskiego stoi za tym? Kamil Baja wymienia kilka czynników jak na przykład: mieszanki roślin, które rosną w miastach są unikalne i niespotykane dotąd na wsi co bardzo doceniają koneserzy; duże ilości są kontraktowane z góry przez firmy, które zamawiają małe słoiczki “prezentowe. Firma od dwóch lat jest w zysku chociaż w 2016 przechodziła kryzys kiedy się okazało, że jest trwale nierentowna. Jednak dzięki zmianom w sprzedaży inwestycja zaczęła nabierać rozpędu.

Rynek Polski jest zalewany również przez przemysłowe hurtownie miodu jak na przykład z Ukrainy, który jest jakościowo gorszy ze względu na przechowywanie w trakcie transportu, gdzie potem miód musi zostać dodatkowo podgrzany, ponieważ się krystalizuje. Twórca pszczelarium.pl podkreśla, że w swojej pracowni ma taką zasadę, iż napełnia słoiki najpóźniej do dwóch tygodni co zapewnia świeżość produktu. 

O innych motywacjach w pszczelarstwie, trendach, gatunkach, jak zacząć działalność miodów zurbanizowanych, ile Polacy jedzą miodu i jak wypadamy na tle innych krajów europejskich, jakie błędy popełniają Polscy pszczelarze. Wszystkie te fakty odkrywają przed Nami prowadzący Adam Rak ze swoim gościem Kamilem Bają.



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here