Naga Markets



historia zamekW poprzedniej części dotarliśmy do pierwszych wieków średniowiecza. Gospodarka odradzała się po upadku Cesarstwa Rzymskiego. W zachodniej Europie widać było ogromny popyt na pieniądze. Tych brakowało ze względu na braki kruszców…

Tak na prawdę znaczy rozwój gospodarczy miał miejsce dopiero od XI-XII w. W obiegu pojawiło się więcej monet. Dlaczego akurat wtedy? To bowiem w wyniku wypraw krzyżowych do Europy napłynęło znacznie więcej kruszców. Tak, choć wojny z muzułmanami doprawiano sporą szczyptą ideologii, chodziło głównie o pieniądze. Wcześniej też specjalnie nie brzydzono się handlem z wyznawcami islamu, jeśli można było na tym zarobić. Przykład? Mieszko I, pierwszy historyczny władca Polski, jak dziś przyznają historycy, był najprawdopodobniej dość zręcznym handlarzem, który wyspecjalizował się w handlu niewolnikami, których sprzedawał własnie m.in. na Bliski Wschód (o obecności kupców z tych terenów świadczą wykopaliska archeologiczne).

Historia psucia pieniądza – ciąg dalszy

Trwałość pieniędzy była po części uzależniona od siły gospodarki. Tam, gdzie obieg monet był większy, były one wytrzymalsze. Natomiast np. na terenach Niemiec, Skandynawii i Europy Wschodniej w XII w. pojawiły się brakteaty (od. łac. bractea – liść), czyli monety tak cienkie, że można było przybić na nich stempel tylko z jednej strony. Na tych terenach w praktycznym użyciu pozostał jednak też barter. Należności nadal regulowano w zbożu czy w piwie (myślę, że każdy z nas kogoś, kto nadal jest wierny tej staroniemieckiej tradycji monetarnej).

Co ciekawe, historia niemal w kółko się powtarza. Jeśli czytaliście tekst dot. psucia pieniądza w rewolucyjnej Francji (dla naszych mniej uważnych czytelników: znajdziecie go tutaj), wiecie, że ówczesne władze chciały wymusić na swoich poddanych korzystanie z kiepskiej jakości pieniędzy, karając tych nieposłusznych nawet śmiercią. W ten sposób starano się wzmocnić walutę.

Nie inaczej było w średniowieczu. Emisje coraz to gorszych monet doprowadziły do tego, że np. na rynku Niemiec pojawiły się w obiegu waluty oddolne (takie jakby kryptowaluty), które przybrały postać srebrnych sztabek. Dlaczego sztab, a nie bito po prostu swoich monet? W ten sposób obchodzono przywilej, jaki posiadał władca. Tylko on mógł emitować oficjalną walutę. Jak więc widać, rynek zawsze znajdzie sposób. Desperacja władców sięgnęła zenitu za czasów cesarza Fryderyka II, który “dla dobra książąt” (Cesarstwo Niemieckie było w istocie związkiem kilku księstw) i ogółu zakazał korzystania ze sztabek. Okazało się jednak, że wydał martwy przepis, zaś sztabki były tak popularne, że poddano je pewnej standaryzacji. Najpopularniejszą jednostkę wagową stała się marka (grzywna) kolońska o wadze 234 g. Z czasem sztaby były już wręcz stemplowane i przez pewien czas stały się powszechną walutą na terenie Europy.

Wyprawy krzyżowe

wyprawy krzyzowe historiaWarto powrócić na chwilę do krucjat. Te bowiem – jak już zasugerowano – dały sporego kopa europejskiej gospodarce. Papież Urban II, który zwołał pierwszą wyprawę krzyżową, sam przyznawał, że jednym z jej powodów jest “przeludnienie” Europy. Dziś może się to wydawać zabawne, gdyż początkiem XI w. zachodnią część naszego kontynentu zamieszkiwało ok. 12-15 mln. osób (czyli sporo mniej niż dziś Polskę!), a dopiero trzy stulecia później liczba ta wzrosła do ok 50 mln. Mimo tego w Europie brakowało żywności, by wyżywić coraz liczniejszą populację.

Następnie same wyprawy krzyżowe stymulowały handel i produkcję (w końcu każdy mężny rycerz musiał zaopatrzyć się w żywność, broń czy zbroję, gdy wyruszał na taki bój). Mało tego, tymczasowy podbój wschodnich wybrzeży Morza Śródziemnego otworzył nowe rynki zbytu.

CDN.



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here