Naga Markets



londyn historiaTydzień temu opisaliśmy wam, jak rodził się rynek banknotów i nowy system monetarny powiązany już z bankami centralnymi. Okazało się jednak, że nie był on idealny. Mało tego, stał się wręcz podstawą nowych kryzysów finansowych.

Do wielkiego krachu i załamania systemu finansowego doszło na początku XVIII w. we Francji. Więcej napisaliśmy jednak o tym już w tym miejscu. Eksperymenty bankowości centralnej Johna Lawa doprowadziły kraj do ruiny, a niektórzy uważają nawet, że skutkowały w dłuższej perspektywie wybuchem Rewolucji Francuskiej. Okazało się jednak, że wszystko to było tylko początkiem problemów…

Wiek kryzysów

W 1745 r. doszło do kolejnego kryzysu w Anglii. W Szkocji wylądował bowiem syn pretendenta do tronu – Karol Edward Stuart. Postanowił powalczyć o koronę i na start rozpętał powstanie. Na czele wojsk szkockich pomaszerował na Londyn…

Jakoś tak się złożyło, że Anglicy i Szkoci od zarania dziejów szczególnie za sobą nie przepadali. To trochę tak jak z sąsiadami, którzy mieszkają obok siebie, ale co rusz któryś robi drugiemu wredne psikusy. Teraz takim gagatkiem okazał się wspomniany Karol. Gdyby jednak chodziło tylko o wojnę, zapewne byśmy o tym nie pisali…

Stuartowie ze względów politycznych i ideologicznych uchodzili za wrogów Banku Anglii. Gdyby więc tym niepokornym Szkotom udało się wygrać wojnę, bank centralny zapewne szybko zostałby zlikwidowany. W Londynie wybuchał w takim okolicznościach panika finansowa. Każdy chciał pozbyć się banknotów Banku Anglii, bowiem już wkrótce mogły się one okazać bezwartościowymi papierkami. Sytuację opanowali dopiero kupcy. Wydali wspólne oświadczenie, w którym zobowiązali się do tego, że nadal będą respektować banknoty, nawet jeśli wrogowie przejmą bank.

Ostatecznie Szkoci oberwali od Anglików, a sam Karol Edward przeżył tylko dlatego, że uciekł w przebraniu kobiety, w czym wpisał się w niezbyt chlubną tradycję tych polityków, którzy najpierw wywołują niezłą rozróbę, by potem salwować się ucieczką w ciuchach swojej mamy albo siostry. Panowie, wstydźcie się! (Żeby pokazać wam, że historia to nie tylko nudne daty czy też faceci robiący sobie obciach, odsyłam was pod ten link – to tradycyjna pieśń, którą napisano pod wpływem inspiracji ucieczką nieszczęsnego Stuarta.)

Kolejny kryzys

Miało być o kryzysach, więc będzie! Kolejny miał miejsce w 1763 r., ale w związku z tym, że pisałem o nim już w ramach cyklu o bańkach, poproszę się czytelniku o kliknięcie tutaj. Gdy przeczytasz, zapraszam tu ponownie.

Ja poczekam…

Ok, skoro już jesteś, powracamy do Anglii i Szkocji. W 1772 r. kryzys finansowy wybuchł w Szkocji i w Londynie. Szybko rozszerzył się na Amsterdam. Tym razem chodziło o spekulacje związaną z rynkiem nieruchomości. Ponadto ten krach zbiegł się z I rozbiorem Rzeczypospolitej i walką o władzę w Szkocji.

Dalej nie było lżej. W 1783 r. doszło do kryzysu finansowego powiązanego z końcem wojny o niepodległość USA i tzw. wojny kartoflanej w Niemczech (jeśli ktoś pomyśli, że poszło o zasoby ziemniaków, uspokajam – nie, Niemcy nie zgłupieli wtedy jeszcze aż do tego stopnia). W Amsterdamie do tego doszło do ponownego krachu na akcjach. W rezultacie upadło 90 domów bankowych. Hamburg utracił też swoją wiodącą rolę na rynku jako centrum finansowego.

I ponownie wracamy do Anglii. W 1793 r. doszło do bańki na akcjach towarzystw budujących kanały. Ponownie w tle działy się dramatyczne wydarzenia polityczne. Polska traciła części swojego terytorium, co wzmocniło Rosję i Prusy, we Francji zaś ścięto Ludwika XVI. Może więc inwestorzy przestraszyli się także tego, co działo się na kontynencie?

CDN.



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here