Naga Markets



platonW naszym cyklu dot. historii pieniądza (znajdziecie go tutaj) koncentrujemy się na aspektach politycznych i ekonomicznych. Warto jednak zwrócić uwagę na to, że pieniądz odgrywa też ważną rolę w filozofii. Jaką? I jak o pieniądzu myślano w przeszłości? I czy to prawda, że walutę fiat wymyślił Platon? Tego dowiecie się z naszej nowej serii!

Zapewne swoje przemyślenia na temat pieniądza ludzie mieli od pierwszych chwil, gdy tylko narodził się handel. Na dobrą sprawę zaczęli jednak o nim “filozofować” dopiero Grecy. Zwłaszcza Platon nie miał dobrego zdania na temat tego, co pieniądze robią z człowiekiem. “Przykro jest z nimi obcować [chodziło mu o ludzi zainteresowanych pieniędzmi – przyp. jw.], bo niczego nie chcą chwalić, tylko pieniądze” – twierdził starożytny filozof.

Pieniądz destabilizuje państwo?

Choć dziś pieniądz stanowi pewien rdzeń funkcjonowania państwa, w starożytności Platon miał na ten temat zgoła inne zdanie.

“Wydaje się, żeśmy znaleźli nowe dwie rzeczy dla strażników, na które powinni uważać na wszelki sposób, aby się to nigdy poza ich plecami nie wkradło do miasta”

– zagajał ponoć nieraz rozmowę Platon spacerując pod Atenach.

Pytany, o co dokładnie mu chodzi, flegmatycznie odpowiadał:

“Bogactwo i nędza. Bo jedno wyrabia zbytek, lenistwo i dążności wywrotowe, a drugie upadla i rodzi zbrodnię, oprócz dążności wywrotowych”.

Jak więc widać, pieniądze są źródłem tego, że ci, którzy już je mają, pracują mniej i koncentrują się na konsumpcji, zaś z biednych robią ludzi chciwych. I jedni i drudzy mają zaś myśli “wywrotowe”.

Filozof z pogardą patrzył też na samą idee pieniądza kruszcowego. Uważał, że złoto to tylko środek gromadzenia bogactw w rękach klas niższych i źródło zepsucia moralnego. Jeśli jednak uważacie, że Platon był jakimś niemal szalonym lewicowcem, który marzył o wyeliminowaniu pieniędzy, śpieszymy z wyjaśnieniem. Nie, marzył on o czymś, co dziś nazwalibyśmy walutą fiat! Postulował bowiem, by wyeliminować złoto z rynku, a w jego miejsce wprowadzić “znak służący do wymiany”.

Arystoteles

Arystoteles był uczniem Platona, ale obaj panowie myśleli nierzadko w zupełnie inny sposób. On – będąc, co warto przypomnieć, nauczycielem samego Aleksandra Wielkiego – uważał, że pieniądz jest czymś potrzebnym i użytecznym światu. Nie byłby jednak fanem fiatów.

“Niekiedy jednak spotyka się mniemanie, że pieniądz to tylko czcze słowo, że wartość jego jest tylko na postanowieniu oparta, z natury zaś żadna, bo jeśli go zmienią ci, którzy go używają, to traci wartość i nie można go użyć do zaspokojenia potrzeb (…)”

– pisał kawałek dalej przywołując przykład króla Midasa, który co prawda zamieniał wszystko, co dotknął, w złoto, ale przez swój “dar” niemal zmarł z głodu. W innym dziele Arystoteles dodawał:

“Pieniądz stał się umownym środkiem zastępującym potrzebę i dlatego nazywa się “nomisma”, ponieważ jest czymś nie przyrodzonym, lecz ustanowionym przez prawo i w naszej mocy leży zmienić go i uczynić bezużytecznym”.

Uważał nawet, że wartość kruszcu ma wartość tylko umowną i samo złoto jest faktycznie bez wartości. Widać w tym myśleniu pewną niespójność. Z jednej strony bowiem myśliciel przejawiał pogardę do złota, ale też wskazywał, że sam pieniądz oparty jest tylko na słowie rządzących, a nie na realnej wartości…

CDN.



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here