Naga Markets

Handel bez prowizji wcale nie darmowy. Sprawdź jak „skubią” Cię platformy tradingowe!Aplikacje do tradingu oferującą zerowe prowizje od zawieranych transakcji zbudowały nowe pokolenie inwestorów w trakcie pandemii, jednak darmowe domy maklerskie generują ukryte koszty, które mogą nakładać na barki detalistów nawet miliardy dolarów obciążeń każdego roku, zgodnie z najnowszym badaniem.

  • Badanie przeprowadzone w sierpniu pokazało, że głównym problemem popularnych platform do handlu bezprowizyjnego takich jak Robinhood nie jest tzw. PFOF a „poprawianie cen”
  • Badacze zawierali te same transakcje, w tym samym czasie, jednak na różnych platformach bezprowizyjnych. Ceny wykonania transakcji oraz tym samym stopy zwrotu znacznie się różniły
  • Jak twierdzą, darmowe domy maklerskie zaniżają nieznacznie cenę sprzedaży i zawyżają cenę kupna. Dodając do tego efekt skali uzyskujemy miliardowe oszczędności w ich przypadku i spore straty potencjału w przypadku inwestorów indywidualnych
  • Partnerem artykułu jest Interactive Brokers, sprawdź ofertę już teraz

Jak „darmowe” platformy szukają dodatkowego źródła przychodu

W swoim czasie wiele mówiło się między innymi o wykorzystaniu płatności za przepływ zleceń (z ang. PFOF): praktyce, która pociąga za sobą kierowanie zleceń klientów do animatorów rynku, którzy płacą brokerowi za te transakcje. O tę praktykę oskarżany był między innymi Robinhood, jeden z pierwszych graczy na „bezprowizyjnym rynku”.



Autorzy nowego badania twierdzą jednak, że rosnące koszty związane z bezpłatnymi domami maklerskimi mogą być wynikiem jeszcze innego mechanizmu.  Badanie zatytułowane “The Actual Retail Price of Equity Trades” opublikowane w tym miesiącu przez Christophera Schwarza, Brada Barbera, Xing Huanga, Philippe’a Joriona i Terrance’a Odeana, dowodzi, że animatorzy rynku, którzy płacą za przepływ zleceń wcale nie utrudniają jak najlepszego wykonywania detalicznych zleceń, jak twierdzą krytycy PFOF.

To raczej jakość wyceny i “poprawa cen” między samymi brokerami jest różna, co oznacza, że inwestorzy mogą spodziewać się różnych zwrotów z inwestycji w zależności od aplikacji handlowej, z której korzystają. Przypomina to bardzo mocno praktyki stosowane przez market makerów (animatorów rynku) w branży detalicznej kontraktów na różnicę kursową (CFD) Forex.

Autorzy otworzyli konta w pięciu domach maklerskich i przeprowadzili 85 000 transakcji, ustawiając je tak, aby były realizowane jednocześnie, kiedy tylko było to możliwe. Rezultatem był zaskakująco szeroki zakres cen dla identycznych transakcji w porównaniu ze stosowaną w USA tzw. National Best Bid Offer Price, którą domy maklerskie zazwyczaj przewyższają w swoich ofertach, przynajmniej według ich oficjalnych twierdzeń.

– Znajdujemy zdumiewająco duże różnice w wykonaniu transakcji między brokerami – powiedzieli autorzy, zauważając, że kiedy domy maklerskie kierują transakcje do animatorów rynku, pozwala to również domowi maklerskiemu zaoferować niewielką poprawę cen własnych użytkowników – tj. pozwalając klientom sprzedawać akcje po ułamkowo wyższej cenie lub kupować akcje po ułamkowo niższych cenach niż na rynku.

A zakres poprawy cen jest jednym z głównych źródeł strat dla inwestorów detalicznych, w zależności od tego, z jakim brokerem prowadzą interesy. Badacze twierdzą, że TD Ameritrade jest na szczycie, jeśli chodzi o modyfikowanie cen, podczas gdy Robinhood był mniej konkurencyjny w ich badaniu.

Te różnice w cenach mogą prowadzić do miliardów strat rocznie dla traderów detalicznych, twierdzą badacze.

XTB

– Znajdujemy ekonomicznie duże różnice w realizacji cen między brokerami, które w sumie na wszystkich transakcjach detalicznych dodałyby się do potencjalnie dziesiątek miliardów dolarów w niepotrzebnych rocznych kosztach dla traderów detalicznych.

Chociaż byliśmy świadomi, że taki handel nie będzie “wolny”, byliśmy zaskoczeni zakresem cen wykonania dla naszych jednoczesnych identycznych transakcji – powiedzieli autorzy.

Przenieś swój trading na kolejny poziom razem z brokerem Interactive Brokers. Skorzystaj z oferty inwestowania w akcje:

CHCĘ INWESTOWAĆ Z INTERACTIVE BROKERS

Regulatorzy karzą za PFOF, to jednak tylko wierzchołek góry lodowej

Regulatorzy od dawna krytykowali ukryte opłaty, jakie płacą inwestorzy detaliczni za korzystanie z bezprowizyjnych domów maklerskich, ale ich uwaga skupiała się głównie na PFOF. Komisja Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) na przykład ukarała Robinhooda grzywną w wysokości 65 milionów dolarów w zeszłym roku za kierowanie transakcji klientów do animatorów rynku, którzy nie oferowali najlepszej ceny, a przewodniczący SEC Gary Gensler niedawno zaproponował nowe zasady dotyczące większej przejrzystości wśród brokerów, którzy wykorzystują PFOF do oferowania klientom bezpłatnych transakcji.

Ale badanie ostatecznie argumentuje, że skupienie się na płatności za przepływ zleceń może być błędnie umiejscowione.

– Stwierdzamy, że PFOF nie wyjaśnia zasadniczo żadnej z obserwowanych różnic w realizacji zleceń – stwierdzili badacze. Zauważyli, że praktyka ta odpowiadała jedynie za 3,4% różnic w poprawie cen wśród brokerów detalicznych.

– Ponieważ PFOF nie wyjaśnia naszych ustaleń, zwracamy się do centrów rynkowych, aby spróbować rozwikłać czynniki napędzające różnice w realizacji cen. W końcu stwierdzamy, że nasze różnice cenowe wynikają z tego, że różni brokerzy otrzymują różne ceny wykonania dla dokładnie tej samej transakcji w tym samym miejscu – podsumowano w badaniu.

Sponsorem publikacji jest Interactive Brokers CE. Spółka Interactive Brokers Central Europe Zrt. (IBCE) jest regulowana przez MNB. IBCE nie ponosi odpowiedzialności za treść tego artykułu. Inwestowanie wiąże się z ryzykiem utraty Twojego kapitału. Niektóre produkty finansowe nie są odpowiednie dla wszystkich inwestorów. Klienci powinni zapoznać się z odpowiednimi ostrzeżeniami o ryzyku przed inwestowaniem.



Śledź nas w Google News. Szukaj to co ważne i bądź na bieżąco z rynkiem! Obserwuj nas >>






Poprzedni artykułWall Street w dół! S&P 500, Nasdaq 100 i Dow Jones kontynuują deprecjację z piątku
Następny artykułDynamiczny rozwój polskiego rynku e-sport
Student ekonomii, spec. biznes międzynarodowy oraz analityki gospodarczej na Wydziale Ekonomicznym Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Aktywny prelegent podczas wielu ogólnopolskich i międzynarodowych konferencji naukowych powiązanych z tematyką ekonomii i rynków finansowych. Od 2 lat należy do zarządu Koła Naukowego Ekonomistów UMCS i pełni w nim funkcję specjalisty ds. marketingu i promocji. Od 2019 r. ambasador Camp Leaders and Resort Leaders Poland. Uczestnik programu Work and Travel do Stanów Zjednoczonych. Średnio- i długookresowy inwestor, angażujący się głównie na amerykańskim oraz polskim rynku akcji. Jego zainteresowania to kinematografia, psychologia oraz sport - w szczególności piłka nożna i Formuła 1.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here