Naga Markets
Groźba otwartej wojny na Ukrainie na razie nie uderza w rynki, wskazuje Andrzej Bieniek
Author: Dmitry Terekhov, Creative Commons License

W ostatnich dniach światowe media donoszą o coraz większej koncentracji wojsk rosyjskich na granicy z Ukrainą, co potwierdza również amerykański wywiad. Choć wszyscy mają nadzieję, że Moskwa próbuje jedynie prężyć swoje muskuły, to jak wskazuje wielu ekspertów, obecna skala tego zjawiska budzi poważne niepokoje, a ryzyko otwartej wojny jest dość wysokie. Niemniej temat ten na razie nie uderza w bardzo mocny sposób w światowe rynki, wskazuje Andrzej Bieniek na Comparic24.



Wojna na Ukrainie wyceniana przez rynki?

– To ryzyko wydaje mi się bardziej realne. Może dlatego, że bardziej nas bliżej dotyczy i jesteśmy bardziej świadomi, wiedzieliśmy co się działo wcześniej, że to jest sytuacja z Kremlem i wszystkie sytuacje z Rosją. Więc to ryzyko traktuje dużo bardziej poważnie, ale wydaje mi się, że ono będzie bardziej rozłożone w czasie, więc na razie nie ma co panikować i reagować na nie. Rynki tego też nie wyceniają w tym momencie. – wskazuje Andrzej Bieniek, Esaliens TFI.

– Wydaje mi się, że dopiero, gdyby zaostrzyłby się konflikt i poszłyby jakieś reakcje tak naprawdę poza słownymi, to wtedy rynki mogłyby spanikować pod to, że jest jakiś realny/możliwy konflikt, ale tak naprawdę, jak wiemy, w obecnych czasach nikomu się wojna stricte nie opłaca, więc każdy by chciał to rozwiązań na zasadzie prężenia muskułów i osiągnąć swoje korzyści, więc liczmy na to, że to się nie wydarzy. Scenariusz wojny jest czarnym łabędziem dla rynków finansowych. – dodaje także.

Jak podkreśla gość Comparic24, ciężko jest przygotować się do tak skrajnego scenariuszu, jakim jest otwarta wojna na ternie naszego wschodniego sąsiada. I choć scenariusz ten wydaje się obecnie dość surrealistyczny, to warto dodać, że w ostatnim czasie wywiad USA wskazuje, że Rosjanie cały czas ściągają wojska nad granicę rosyjsko-ukraińską, co może sugerować, że tym razem jest to nie tylko „straszak” na zachód.

Co z tym nowym wariantem?

– Wydaje mi się, że poza emocjami nie będzie miało długoterminowego wpływu na rynek. Jeżeli się nie pojawi wariant, który jest dużo bardziej śmiertelny, albo wariant, który dużo gorzej będziemy przechodzili. Według mojej wiedzy te warianty mogą być bardziej zaraźliwe, ale póki nie idzie kwestia śmiertelności  i przebiegu, to powinniśmy sobie z tym radzić. – podkreśla Andrzej Bieniek, Esaliens TFI.

Warto również dodać, jak wyjaśnia gość programu Comparic24, że firmy są już przygotowane na potencjalne ograniczanie życia gospodarczego. Społeczeństwo stało się bardziej online, kupuje online, logistyka lokalna się poprawiła, więc jako gospodarka jesteśmy dużo lepiej przygotowani. Co więcej, spora część społeczeństwa jest zadowolona ze zmian, które miały miejsce. Chodzi oczywiście o znaczące przyśpieszenie cyfryzacji, która pozwala załatwić sprawy bez wychodzenia z domu, a nie o same ograniczenia.

Zobacz również:

Zobacz inne, najczęściej szukane dzisiaj frazy: kghm giełda | pkn orlen akcje | usd | kurs lewa do złotówki | kur dolara | średni kurs jena nbp | kurs akcji datawalk |



Chcesz wrócić na stronę główną? Kliknij >>

Jesteśmy w Google News. Szukaj to co ważne i bądź na bieżąco z rynkiem! Obserwuj nas >>

Conotoxia


ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here