CMC Markets
Author: Alexander Boden Creative Commons License
Author: Alexander Boden
Creative Commons License

Trading bez rezultatów? Drepczesz w miejscu? A może miewasz okresy dużych strat połykających zyski? Winisz system czy brokera? Zastanów się, czy skupiasz się na właściwych aspektach swojego tradingu.


Co jest najważniejsze w tradingu?

Wielu traderów z którymi mam okazję rozmawiać, to osoby silnie zorientowane na system. System transakcyjny, czyli przesłanki otwarcia i zamknięcia pozycji, jest dla nich najważniejszy i przyćmiewa wręcz inne obszary tradingu. Z czego to wynika? Początkujący trader z reguły przeświadczony jest o tym, że dobry lub doskonały system transakcyjny to wszystko, czego trzeba, żeby regularnie wyciągać dużą ilość pieniędzy z rynku. Dwie przyczyny wydają się za tym stać:

  1. wykresSystem to podstawowa rzecz, której brakuje początkującym traderom. Są oni zagubieni, nie mają pojęcia na jakiej podstawie otwierać transakcje i pragną uporządkować proces decyzyjny.
  2. Początkujący traderzy nie uświadamiają sobie, jak wiele jeszcze nie wiedzą, przez co trading wydaje im się płytkim i prostym zajęciem z barwnymi rysunkami na monitorze i marzeniami o bogactwie w tle.

To prowadzi do pewnego paradoksu, który sprawia, że początkujący traderzy postrzegają priorytety w sposób odwrócony. Najważniejszy jest dla nich system idealny, który ani nie istnieje, ani nie jest tak istotny w ogólnym rozrachunku. Ci, którzy poszukiwali grala, jak jeden mąż wpadli w ślepą uliczkę i zdecydowana większość z nich już z niej nie wyszła zapętlając się w swoich poszukiwaniach albo rezygnując całkowicie z tradingu. Cała reszta traderów  na pewnym etapie odkrywa, że jest w głębokim lesie, kiedy dochodzi do ostatecznego rozczarowania systemem – nabierają dość doświadczenia, by zobaczyć liczne niedoskonałości systemów, którymi próbowali zarabiać. Również z tego stanu niewielu wychodzi brnąc dalej. Większość się poddaje. A więc co jest ważne skoro nie system? Jak można w ogóle twierdzić, że system nie jest istotny?

Co to jest system Forex?

System to zbiór sygnałów mówiących o tym kiedy i jaką transakcję powinniśmy otworzyć. Zbiór tych sygnałów może być większy lub mniejszy, a same sygnały bardziej lub mniej skomplikowane. Tak więc różne systemy będą w różnym stopniu ujmowały sytuację rynkową w procesie oceny warunków dla otwarcia transakcji. Wydawać by się mogło, że im bardziej złożony system, tym lepiej będzie przystawał do rynku, a jakość transakcji będzie wyższa. Nic bardziej mylnego. Im bardziej złożony system tym częściej będzie wystawiał naszą ludzką naturę na próby i w efekcie błędy. W skrajnych przypadkach odkryjemy, że nie jesteśmy w stanie trzymać się zasad tego systemu z zadowalającą precyzją. Tak więc albo za mało czynników, albo za dużo. Najlepsze wydają się zatem umiarkowane systemy – stosunkowo złożone, ale też w miarę czytelne.

Trader tradingJednak zarabiający traderzy posługują się różnymi systemami, jeden price action, inny Ichimoku, a jeszcze inny wskaźnikami. Wręcz powiem więcej, wielu ludzi patrzy na rynki zupełnie odmiennie i są to ludzie, którzy z tych rynków wydobywają mniej lub bardziej regularne zyski. Skoro zatem wiele dróg prowadzi do celu i system jest tylko umiarkowanie istotny, to gdzie leży ten sekret? Teraz wreszcie przechodzimy do rzeczy:

Przygotowanie mentalne tradera
źródło: fotolia.com

Cierpliwość i wytrwałość.

Z jednej strony trzeba umieć powiedzieć sobie “stop”, albo “to nie jest sygnał na który czekam”, bądź “jutro też jest dzień”. Trzeba być wytrwałym w poszukiwaniu dobrych okazji do zawarcia transakcji i jednocześnie wybrednym, by nie łapać się byle czego. Atakowanie każdej sytuacji na zasadzie “sygnał ujdzie, trzeba coś dzisiaj zarobić” prowadzi do zmasakrowania skuteczności naszego systemu i jeśli nie będziemy w stanie równolegle podbić wyraźnie naszych targetów, to zwyczajnie w dłuższym terminie ucierpi na tym nasz kapitał. Osoby w gorącej wodzie kąpane muszą szczególnie mocno nad sobą pracować. Jeśli trader nie jest w stanie wypracować w sobie odpowiednich postaw, to nici z tradingu.

Dłuższy termin

Profesjonalni hazardziści nie są hazardzistami – jakkolwiek absurdalnie by to nie brzmiało. Ludzie Ci nie stawiają wszystkiego na jedną kartę czy jeden złoty strzał. Raczej starają się małymi krokami budować dodatnią wartość oczekiwaną w długim terminie. Nie podniecają się też pojedynczymi trafieniami czy szczęśliwym zrządzeniem losu mimo, że zyskują w takim przypadku stosunkowo dużą sumę pieniędzy. Zarabiając myślą o tym, ile strat w przyszłości będą musieli z tego pokryć, a tracąc myślą o zyskach, które z dużym prawdopodobieństwem prędzej czy później przyjdą. Jak nietrudno się domyślić, również nie załamują się pojedynczymi wpadkami. By uniknąć ciężkich chwil i załamań emocjonalnych, nie pozwalają sobie na zbyt duże straty. Dokładnie tak samo jest z zarabiającymi traderami.

Traders psychologiaZarządzanie ryzykiem

Jeśli ryzykujesz zbyt wiele, przeżycia emocjonalne wezmą górę nad procesem decyzyjnym i nagle Twoje decyzje staną się chaotyczne, nieprzemyślane i ostatecznie opłakane w skutkach. Lepiej zaryzykować zbyt mało niż zbyt dużo. Traderzy na ogół miewają tzw. passy – dobra passa, czyli prawie wszystkie trady wchodzą jak w masło, natomiast zła passa oznacza, że prawie nic nie idzie tak, jak by się chciało – bierze się to z tego, że rynek przejawia różne zachowania, ma różne fazy. W trakcie złej passy trader może zaliczyć spokojnie 5, 10, a nawet więcej stratnych transakcji, nawet pod rząd. Ryzykując zbyt wiele  mało kto wytrzyma widok topniejącego w połowie konta w trakcie takiej czarnej serii. Albo kiedy znikną całe zyski zbierane skrzętnie przez miesiąc. Wtedy wielu początkujących traderów pęka i wchodzi ‘za wszystko’  wytapiając rachunek do zera, podczas gdy inni wycofują się z tradingu na długie dni, tygodnie, lub na zawsze. Ryzykowanie zbyt wiele prowadzi bardzo często do destrukcji konta lub nawet zarzucenia postanowienia o zostaniu traderem.

Nial Fuller Price Action Profits Ahead ZyskiZysk do ryzyka

Jest to jeden z najważniejszych punktów w tym artykule. Większość początkujących traderów termin “R:R” (z ang. Risk:Reward) traktuje, jako sztywny stosunek Stop Loss i Take Profit. Otwierają transakcję, bo jakiś stochastyk czy inny sygnał tak kazał, ustawiają SL – przeważnie sztywny, lub co bardziej świadomi pod ostatnim dołkiem – a TP ma być 2 albo 3 razy dalej. Niejednokrotnie takie podejście nie ma nic wspólnego z realiami rynku i pozycja jest skazana na porażkę, bo np. TP jest za daleko, albo wartości te nie są dopasowane do rodzaju systemu – np. TP 3:1 w konsolidacji jest bardzo ciężko uzyskać. Zysk do ryzyka decyduje jednak o naszym marginesie błędów przy otwieraniu transakcji, przy ocenie rynku – zysk do ryzyka decyduje o naszych zarobkach. Chodzi jednak o realny zysk do ryzyka, realny na dwa sposoby: (a) czy rynek obiektywnie może dotrzeć do mojego TP? (b) Jakie średnie R:R uzyskiwał mój system w historii? Uzyskanie rzeczywistego R:R na poziomie 2:1 (średnia z transakcji w historii), to bardzo dobry wynik znajdujący się bardzo blisko zyskownych kont. Oczywiście większe wartości nie są wykluczone. Zysk do ryzyka to bardzo ważny element oceny każdej transakcji. Ile możemy zarobić? Gdzie plasują się kluczowe poziomy? Czy cena jest blisko jednego z nich, a daleko od drugiego? Czy jesteśmy w trendzie, gdzie potencjalnie możemy uzyskać większy zysk, czy może w konsoli, gdzie cele będą ograniczone? Odpowiedzi na te pytania pomogą nam określić, czy gra jest w ogóle warta zachodu. Jeśli TP wypada nam bliżej niż 3:1, to z reguły nie będzie to dobra okazja – oczywiście pomijam tu sytuacje, kiedy trader jest w stanie zrekompensować niski RR wysoką skutecznością. Większość systemów i traderów osiąga jednak skuteczność na poziomie 30-50% i powinni oni zwrócić szczególną uwagę na potencjalny RR swoich transakcji. Niewykluczone, że sam system wymagać będzie dopasowania lub zmian pod kątem właśnie potencjalnego stosunku zysku do straty. Jeśli sygnały pojawiają się w miejsca nie rokujących dostatecznego zarobku, to warto rozważyć poważne zmiany. Niepowodzenia w tradingu działają na nasz mózg jak płachta na byka i teoretycznie system, w którym kręcimy się w kółko, może wprowadzić naszą psychikę w stan destruktywny. Wtedy najczęściej jest już pograne.

7 tradersSpokój i opanowanie

Obserwacja siebie podczas tradingu jest bardzo ważnym elementem w wypracowywaniu właściwych postaw i zachowań, ale też w dopasowywaniu systemu do swoich potrzeb i wymagań. Jeśli tradera denerwują nagłe zwroty akcji, rozpala go złość w wyniku szarpaniny na rynku lub mało zmiennego dnia i “zakiszonych” pozycji, powinien on rozważyć poszukiwanie systemu innego typu, trading na wyższych interwałach, wprowadzenie ograniczeń co do liczby zajmowanych pozycji, etc.

10 tradersDoświadczenie

Bez tego niestety się nie obejdzie. Jak we wszystkim, także i w tradingu potrzeba czasu, doświadczenia i określonej ilości błędów, by oswoić się z rynkami i wykresami. Wyrobić sobie tzw. ‘czucie rynku’, intuicję, właściwe odruchy i reakcje. Początkujący traderzy chcieli by już, chcieliby szybko zacząć zarabiać, najlepiej od razu duże kwoty. A to się nie da. To jest praktycznie niemożliwe, chyba że mając dużo szczęścia i w krótkim terminie. Ostatecznie nauka zajmie tyle czasu ile powinna, albo i dłużej. Różnić się może natomiast kosztami.

Zarządzanie pozycją

Czyli m.in. szybkie cięcie strat, ale też pozwalanie zyskom rosnąć – o ile handluje się w trendzie. Poprawne egzekwowanie zasad minimalizacji strat ma bardzo istotny wpływ na stosunek zysku do ryzyka (ten realny) w naszym tradingu, a więc i na nasze zyski. Musimy pamiętać, że każdą stratę trzeba odrobić. Bez tego nie ma mowy o zarabianiu. Czytaj więcej: Nigdy nie trać pieniędzy! Dlaczego straty są złe i jak sobie z nimi radzić?

Podsumowując, wieloma systemami można zarabiać na rynkach, jednak zarabia zawsze człowiek i to on jest kluczowym ogniwem tego łańcucha. To  przygotowanie psychiczne, hart, doświadczenie i obycie z rynkami, a także odpowiednie postawy i priorytety sprawiają, że skuteczny trader regularnie wygrywa nawet systemami tak prostymi, że wielu początkujących traderów albo złapałoby się za głowy, albo po prostu by nie uwierzyli. Bo tego co najważniejsze w tradingu, nie widać na wykresie.

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

STO

4 KOMENTARZE

  1. Początkujący trader powinien też wiedzieć że lepiej “jeść” małą łyżeczką a regularnie niż raz chochlą. Bez tego… bardzo łatwo o szybkie wyzerowanie konta.

  2. Super artykuł, prawdziwy przede wszystkim. Dodałbym jedną rzecz… o wyłączeniu w sobie “zachłanności” oraz tego że do rynku podejść trzeba profesjonalnie z “respektem” a nie jak do studni po wodę. Wychowałem kilku zarabiających traderów i wiem jak podchodzili do sprawy na początku i widzę różnicę w ich postrzeganiu rynku gdy zrozumieli że rynek to nie plac zabaw. Pozdrawiam.

  3. Dziękuję Tomaszu za pozytywną opinię i sugestie na kolejne felietony ;). Trzeba było coś zostawić na później :). Temat szkoleń i szkoleniowców jest bardzo poważny i zasługuje na osobny artykuł, ale też temat wymaga przemyślenia i subtelnego podejścia. Spróbuję coś zaproponować w przyszły weekend 🙂

  4. Bardzo, ale to bardzo dobry artykuł. Mi brakuje dwóch kwestii: wybór brokera, oraz kwestia szkoleń u tych wszystkich “guru” forexu, którzy być może zarabiają ale bardziej na szkoleniach niż na forexie. Bo zarabianie na forexie to bardzo indywidualna sprawa zależna od bardzo indywidualnych cech każdego człowieka. Każdy ma inny sposób posprzegania rynku i praktycznie nie da się nauczyć czegoś co jest zależne od psychiki i mentalności każdego człowieka. Przed wyborem szoleniowca należy sprawdzić czy jego system pasuje do naszej mentalności i naszego charakteru.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here