Naga Markets




Spadki na rynkuPo silnej piątkowej przecenie na amerykańskich parkietach napływające w ostatnich godzinach doniesienia sugerują dalsze wyzwania dla inwestorów i gorszą niż można było się spodziewać koniunkturę. Japońska gospodarka w ujęciu zanualizowanym skurczyła się w trzecim kwartale o 2,5 proc. To najgorszy rezultat od 4 lat. Przedstawiając dane rok-do-roku, japońska gospodarka w ujęciu nominalnym skurczyła się o 0,3 proc., co było najsłabszym wynikiem do ponad 5 lat. Martwić także może fakt, że kolejny kwartał zawiodły kluczowe kategorie, czyli konsumpcja prywatna oraz inwestycje przedsiębiorstw.

Dane nie zachwycają

Nie lepiej wygląda sytuacja, gdy przeniesiemy się z wysp japońskich na brytyjskie. Produkcja przemysłowa w Zjednoczonym Królestwie obniżyła się w ujęciu rocznym o 0,8 proc. Negatywny wpływ na całościowy odczyt miały szczególnie dane dotyczące produkcji środków transportu i farmaceutyków. Niepokojąco wygląda także kwestia handlu zagranicznego na Wyspach. Mimo dość niskiego kursu funta deficyt w wymianie towarowej wzrósł do niespełna 12 miliardów funtów w październiku. Nawet biorąc pod uwagę dodatni wpływ handlu usługami, deficyt z września na poziomie 2,3 miliarda funtów wzrósł do 3,3 mld funtów.

Pozostając na Wyspach warto także pamiętać, że jutro powinno odbyć się głosowanie na temat brexitu. Niewykluczone jednak, że ono będzie przełożone. Trudno jednak powiedzieć, który scenariusz dla funta jest lepszy. Jeżeli uda się poprawić warunki opuszczenia UE i dzięki temu plan zostanie wprowadzony w życie, wtedy powinno to wzmocnić funta. Z drugiej jednak strony, gdyby renegocjacje się nie powiodły (sprzeciw UE, brak poparcia wewnątrz brytyjskiego rządu) wtedy jest to negatywna informacja dla sterlinga, gdyż zmniejsza czas na wypracowanie jakiegokolwiek porozumienia. Wtedy rośnie więc ryzyko nieuporządkowanego opuszczenia UE przez Wielką Brytanię.

Wracając na globalne podwórko, warto zwrócić uwagę na malejące oczekiwania dotyczące przyszłych stóp procentowych w USA. Obecnie rynek wycenia podwyżki na poziomie 37 pkt bazowych do końca przyszłego roku. Jeszcze na początku listopada było to ponad 60 pkt bazowych. W tym momencie więc trudno oczekiwać by po podwyżce grudniowej (o 25 pkt bazowych) Fed zasugerował jeszcze trzy podwyżki w przyszłym roku i dwie w 2020. Te oczekiwania więc zostaną obniżone, ale niewykluczone, że mniej niż próbuje wycenić to rynek. W rezultacie przyszłotygodniowe posiedzenie FOMC wcale nie musi być negatywne dla USD, nawet gdyby ścieżka zacieśniania monetarnego była bardziej płaska niż ta sugerowana we wrześniu.

Zanim jednak dostaniemy sygnały z Fedu, w najbliższy czwartek odbędzie się posiedzenie EBC. Biorąc pod uwagę słabe wyniki gospodarcze w strefie euro oraz przytłumioną inflację bazową niewykluczone, że komunikat tym razem będzie stosunkowo gołębi sugerujący przedłużenie okresu z niezmienionymi stopami procentowymi. W rezultacie, mimo nieco lepszej kondycji euro w ostatnich dniach trudno oczekiwać by europejska waluta zaczęła silnie zyskiwać na wartości.

Lekkie osłabienie złotego

Słaba sytuacja zewnętrzna wywołuje presję na złotego, ale spadki polskiej wartości polskiej waluty nie są duże. EUR/PLN przesunęło się z przedziału 4,28-4,29 do 4,29-4,30. Frank natomiast zaczął testować granicę 3,80 zł. Z drugiej strony dolar oraz funt nieco tracą na wartości do PLN.

Poza kwestiami globalnymi, które mogą osłabiać złotego, wydarzenia krajowe powinny być raczej neutralne dla PLN. Kalendarz  makroekonomiczny w Polsce jest praktycznie pusty w kolejnych dniach, a finalne dane o inflacji czy bilans płatniczy raczej nie powinny wywołać większej presji na złotego. Ogólnie więc kurs EUR/PLN może lekko przekroczyć granicę 4,30, ale jest względnie ograniczone ryzyko, by nastąpiła jakaś głębsza przecena polskiej waluty.

Marcin Lipka
Cinkciarz.pl



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here