Naga Markets



CoinroomDziałająca na polskim rynku od 2016 roku giełda obrotu kryptowalutami Coinroom była tematem kontrowersji od co najmniej kilkunastu miesięcy. Problemów podmiotowi przysporzył zeszłoroczny atak hackerski, a następnie wpisanie przez Komisję Nadzoru Finansowego (KNF) na listę ostrzeżeń publicznych. Według najnowszych doniesień giełda zniknęła z rynku, nie oddając pieniędzy wszystkim z dotychczasowych klientów.


Coinroom nie oddał pieniędzy, nikt nie wie gdzie jest prezes

Jak wynika z najnowszych doniesień portalu Money, platforma kryptowalutowa Coinroom przestała działać z dnia na dzień, a klientom nie udało się odzyskać zdeponowanych na niej środków. Na początku kwietnia operator giełdy przesłał w formie mailowej do wszystkich zarejestrowanych użytkowników lakoniczną wiadomość informującą o rozwiązaniu umowy z 1-dniowym okresem wypowiedzenia. Jednocześnie Coinroom dał swoim klientom zaledwie jeden dzień na wypłatę zdeponowanych na giełdzie kryptowalut na portfele zewnętrzne.

Te artykuły również Cię zainteresują




Działając na podstawie § 6 ust. 2 Regulaminu Giełdy i Kantoru Walut Cyfrowych Coinroom obowiązującego od 20 lutego 2018 roku wypowiadamy Umowę z 1 dniowym okresem wypowiedzenia.

W związku z powyższym prosimy o zlecenie wypłat z konta wszystkich posiadanych i przechowywanych przez Coinroom kryptowalut do dnia 3 kwietnia 2019 roku na zewnętrzne portfele.

Po tym terminie wypłata zgromadzonych środków będzie możliwa po wysłaniu polecenia zwrotu środków na adres email help@coinroom.com” – informował kwietniowy komunikat przesłany do użytkowników giełdy, który był zgodny z regulaminem podpisanym przez klientów.

Problem pojawił się jednak w momencie gdy klienci próbowali odzyskać zdeponowane przez siebie środki. Niektórzy otrzymali jedynie część pieniędzy, zdecydowana większość natomiast nadal czeka na zwrot środków. Poszkodowani, z którymi kontaktował się Money twierdzili, że ich straty wynosiły od skromnych kilkuset złotych do nawet 60 tysięcy złotych. Niejaki Pan Tomasz informował, że przez Coinroom stracił ponad 2000 BTC, na których wypłatę nadal czeka.

Ile wynosi realna liczba poszkodowanych? Według szacunków może chodzić nawet o kilka tysięcy osób. KNF prowadzi w tej sprawie czynności mające na celu ustalenie tożsamości wszystkich pokrzywdzonych. Osoby, które próbowały na własną rękę odzyskać środki twierdzą, że giełda zapadła się pod ziemię, a wraz z nią prezes. Strona internetowa jest nieaktywna, podobnie jak profile w mediach społecznościowych. Tomasz Zbigniew Wiewióra będący właścicielem przedsiębiorstwa nazywany przez poszkodowanych „wyrachowanym oszustem” jeszcze w kwietniu twierdził, że zaległości zostaną spłacone w przeciągu kilku tygodni. Wierzyciele jednak nadal czekać na zwrot środków i na razie niewiele wskazuje na to, że uda im się je odzyskać.

Zobacz również: Coinroom zaatakowane – środki klientów bezpieczne

Prezes spieniężył depozyty klientów?

Chociaż informacja ta nie została w żaden sposób potwierdzona, to osoby poszkodowane przez Coinroom sugerują, że prezes giełdy mógł spieniężyć zdeponowane na niej środki. Dziwnym zbiegiem okoliczności informacja o rozwiązaniu umów w trybie natychmiastowym pojawiła się tego samego dnia, kiedy Bitcoin notował najsilniejszy wzrost od miesięcy, umacniając się w trakcie jednej sesji o ponad 23% (do pułapu 5 tysięcy dolarów), po długim okresie stagnacji na średnioterminowych minimach.



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

Obejrzyj również:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here