Naga Markets




Przedstawiam pierwszą część wywiadu z Henrykiem “FxLamer” Woźniakiem autorem e-booka Najlepsze systemy Forex – Price Action oraz właścicielem portalu szkoleniowego https://www.forextrader.pl/. Henryk jest na rynku od ponad 10 lat zajmując się tradingiem zawodowo. Przez kilka lat dzielił się swoimi spostrzeżeniami i systemem na forach, założył i prowadził najdłuższy wątek systemowy Naked Trading.

Marcin Wenus: W którym roku zacząłeś swoją przygodę z rynkami finansowymi?

Henryk “FxLamer” Woźniak: Chcę z góry uprzedzić, że mogą się pojawić w moich wypowiedziach drobne nieścisłości spowodowane amnezją mającą podstawy w demencji starczej oraz prehistorią na rynku forex w jakiej uczestniczyłem począwszy od marca 2001r. Wtedy właśnie nasze władze wspaniałomyślnie zezwoliły swoim obywatelom na otwieranie kont za granicą co dało zielone światło graczom forex.

M.W: Czy wcześniej próbowałeś swoich sił na rodzimych rynkach?

H.W: Oczywiście, jak drzewiej bywało, większość traderów miało krótsze lub dłuższe romanse z giełdą lub kontraktami. Nie inaczej było ze mną, debiutowałem na GPW tuż przed Bankiem Śląskim pod koniec 1993 roku. Jednak nie byłem żadnym graczem giełdowym, ot parę akcji tu, parę tam, zarabianie w tamtych czasach do trudnych nie należało.

M.W: Co dokładnie robiłeś?

H.W: Byłem namiętnym czytelnikiem forum na futures.pl, tam właśnie pojawiły się pierwsze informacje o forex, stąd już była krótka droga do zgłębienia tematu i szukania możliwości otwarcia rachunku.
Myślę, że jak u większości z nas, kiedy byliśmy początkującymi, wabikiem była dźwignia i teoretyczna możliwość zarobienia nieograniczonych pieniędzy z niewielkim wkładem własnym.

M.W: Jak w tych latach wyglądała społeczność forexowa w Polsce?

H.W: Nie istniała, na futures.pl było bardzo niewiele informacji na ten temat, jednak bardzo szybko znalazłem raczkujące wtedy forum Nawigatora. Na tamte czasy jedyne forum o tematyce stricte forexowej i jedyne chyba o takiej wartości do dzisiaj.

M.W: Jakie były początki forum Nawigatora?

H.W: Początków, czyli momentu i powodów założenia forum nie znam, powstało latem w 2004 roku, ja dołączyłem w marcu 2005 pod innym nickiem niż mam obecnie. Z tym nickiem “FxLamer” to była dosyć zabawna historia.
Kiedy byłem moderatorem, do moich obowiązków należało temperowanie co bardziej zapalczywych dyskutantów, a moderator raczej nie powinien brać udziału w przepychankach, nie wypada 🙂
Dlatego narodził się FxLamer, czyli nick osoby, która teoretycznie mało wie o forex. Wkrótce Lamer stał się dosyć popularny, a nie chciałem uczestniczyć na forum pod dwoma nickami, było to niezgodne z regulaminem forum. I tak z pyskacza FxLamera powstał user który zaczął pisać o strategiach zamiast gasić kłótnie. Nowym forumowiczom ten nick raczej nic nie mówi, ale swojego czasu był dość popularny i nawet próba zmiany mojego awatara z królika na inny wzbudziła falę protestów, ktoś nawet napisał, że jest on ikoną forum 🙂

Gdy dołączyłem do Nawigatora było tam, o ile dobrze pamiętam, kilkudziesięciu lub niewiele ponad stu userów, a forum miało kilka działów tematycznych. Dosyć szybko zacząłem angażować się w jego życie i niebawem dostałem od Mariusza (właściciela forum) propozycję zostania moderatorem.
Zakasałem rękawy i w porozumieniu z najbardziej aktywnymi kolegami, zacząłem sugerować adminowi rozwój o nowe działy, tak powstała zdecydowana większość subfor z których korzystamy dzisiaj.

Comparic Forex Broker Słynny awatar FxLamera

M.W: Kogo pamiętasz z tamtych czasów?

H.W: To teraz zmusiłeś mojego Alzheimera do nadmiernego wysiłku, ale postaram się pogrzebać w pamięci i podać kilka nicków:
Turczy (chyba do dzisiaj jest modem), Aekold (zniknął, ale sądzę, że czyta forum pod innym nickiem), Hitman, Hikari, Templar (chyba darzyłem go największym szacunkiem na forum, duża wiedza, niestety juz nie udziela się), Coval i wielu innych. Przepraszam, że nie wymieniam dalej, lista byłaby bardzo długa 🙂

To byli (są) bardzo wartościowi userzy, którzy w znacznym stopniu przyczynili się do rozwoju forum. Dzisiaj już się nie udzielają niestety, bądź piszą sporadycznie raczej na tematy nie związane bezpośrednio ze strategiami czy technikami gry. Chyba wyczerpali swoje paliwo, nie chcą wnosić już nic więcej, a i zyskać raczej nie zyskają, są na wyższym poziomie czy etapie, jak zwał tak zwał, wiemy o co chodzi.

Należy pamiętać, że wartość usera to nie ilość postów. Dzisiaj na forum Nawigatora są osoby mające po kilka tysięcy wpisów, a także takie które maja tylko kilkaset. Niejednokrotnie te kilkaset wpisów ma o wiele większą wartość merytoryczną niż kilka tysięcy postów o nic nie wnoszących tematach lub składających się najczęściej ze słów “no”, “brawo”, wziąłem shorta”, lub ludzi którzy 90% czasu piszą w off-topicu o teoriach spiskowych. Podziwiam moderatorów, maja anielską cierpliwość do takich osób,które przysparzają im najwięcej pracy.

M.W: Kto jeszcze na rynku pozostał?

H.W: Ja zostałem …. (heh). Nie wiem kto pozostał na rynku, traderzy którzy osiedli mocno i na stałe na FX, żyją z tego, są raczej samotnikami (pomijam tutaj szkoleniowców takich jak ja, MrYogi czy Jurek Kozak, którzy z racji szkoleń utrzymują stałe kontakty z innymi traderami, swoimi uczniami). Takie samotne wilki nie piszą na forach, nie prowadzą komercyjnych stron. Pieniądze lubią ciszę.

M.W: Ile osób pojawiało się i znikało?

H.W: Przyrost osób na forum był praktycznie geometryczny, ale ściślejsze dane pewnie byś uzyskał od admina forum, nie miałem wtedy głowy żeby obserwować takie dane. Chyba od przełomu lat 2005/2006 na jedną znikającą osobę pojawiały się trzy nowe. Trudno tutaj o jakieś ścisłe dane, sporo kont było martwych.

M.W: Jak myślisz jaka była tego przyczyna?

H.W: Przyczyna boomu? Mówiłem o niej wcześniej – lewar, mały początkowy depozyt i magia nieograniczonych zarobków. Jednak, jak to w życiu bywa, jak coś wygląda zbyt dobrze to pewnie gdzieś tkwi haczyk, że nie użyję tu innego, lepszego porównania.

M.W: Kiedy nastąpił największy boom i na forum znajome twarze zaczęły stanowić mniejszość?

H.W: Nie dam głowy, ale to chyba były lata 2007-2008, mity i legendy o forex zaczęły zataczać coraz szersze kręgi. W księgarniach zaczęły pojawiać się pierwsze książki znanych nazwisk w świecie finansjery, powstawały pierwsze legendy o traderach ze stopami zwrotu liczonymi w tysiącach procent itd. Każde zagranie marketingowe było dobre żeby ściągnąć “dawców kapitału” na rynek.

M.W: Czy pokryło się to mniej więcej z okresem, gdy pojawiło się coraz więcej ofert komercyjnych, ofert od brokerów i ich przedstawicieli?

H.W: Oczywiście, rynek wymógł na brokerach stosowanie mini i później mikrolotów, mniejszych depozytów, uproszczeń w otwieraniu rachunków. Każda bariera dopływu środków dla brokerów była stosunkowo szybko niwelowana.

M.W: Jak wyglądał rynek kiedy zaczynałeś.

H.W: Tutaj rzuciłeś drugie wyzwanie mojej zdegenerowanej pamięci, kto wtedy zwracał uwagę na takie drobiazgi!? Ważna była dostępność i gra, gra, gra…
Zmienność w porównaniu z dzisiejszą była olbrzymia, w trakcie danych (słynne payrollsy) cena potrafiła bez problemu pofrunąć kilkaset pipsów i zawrócić niwelując cały ruch. Z dzisiejszej perspektywy patrząc wystarczyło mądrze zagrać na takich danych w dwie strony i być zarobionym do następnych danych. Spójrzcie na wykresy z tamtych lat, znajdziecie takie zdarzenia bez problemu.

Pamiętam czasy kiedy na forum z kilkoma kolegami pogrywaliśmy na spadki EUR/JPY, przez kilka tygodni, można było liczyć na ruchy wielkości 300-400 pips, a i świece daily po ponad 500 pips się zdarzały. Wystarczyło rano otworzyć pozycję i wieczorem zgarniać kasę (sierpień – wrzesień 2008).

Dostępność była mizerna, kilka/kilkanaście głównych par, z reguły brak indeksów i towarów na tej samej platformie choć zaznaczam, że miałem wtedy walutowe klapki na oczach i to czy są inne instrumenty na danej platformie raczej mnie nie interesowało. To zostało mi do dzisiaj.

M.W: Jak było z brokerami w tych czasach?

H.W: Z pewnością nie było ich zbyt wielu, szukało się brokera z małym depozytem początkowym, o ile dobrze pamiętam to trzeba było posiadać min $1000 jak nie $5000 żeby otworzyć rachunek.

Pamiętam problem z wypełnieniem pola “Tytuł wpłaty” jak wysyłałem ciężko zarobione dolary do brokera. W banku nie było możliwości wpisania prawdy (Citibank), czyli otwarcie rachunku u brokera w celach inwestycyjnych czy jakoś tak, musiałem wpisać “zasilenie rachunku dewizowego” choć to była nieprawda. Całe szczęście, że nie trzeba było już udowadniać pochodzenia pieniędzy na wpłatę, co kilka lat wcześniej było normalną procedurą.

Co do warunków, znalezienie spreadu na edku poniżej 2 pips było raczej niemożliwe (mówimy tu o brokerach MM), najczęściej było to 3 pips i na kablu (gbp/usd) 4 pips. Nie było wtedy kwotowań pięciu cyfr po przecinku.
Procedury wiele się nie zmieniły, prócz tego, że wtedy umowy szły pocztą a dzisiaj wystarczy e-mail.

Oszustwa były nagminne, szpilki w różne strony (polowanie na stopy), zamrażanie wykresów, nieskończone rekwotowanie zleceń, problemy z zamknięciem zyskownej pozycji itp.itd. Niektóre bucket shopy z rajów podatkowych będące poza kontrolą uprawnionych do tego instytucji, stosują to do dzisiaj, kusząc nowych graczy niskimi opłatami wstępnymi i olbrzymimi lewarami.

M.W: Jak zmieniał się sam rynek przez te lata?

H.W: Mogłem prowadzić dziennik! Albo nawet nagrywać, ale wtedy telefon komórkowy ważył 2 kg. Przesadzam, chyba miałem wtedy Nokię Matrix, później slidera 7110, wyobrażacie sobie, że kosztowała 3k pln?!

Dla mnie najważniejsza była zmienność i udostępnienie przez brokerów rozsądniejszego zarządzania wielkością pozycji (miniloty).
Nie pamiętam dokładnie kto i kiedy wprowadził taką możliwość, w każdym razie nie trzeba było długo czekać. Trwało to jednak wystarczająco długo, że zdążyłem w 2001 roku po otwarciu rachunku 10k USD w CMS stracić 70% depozytu w kilkanaście tygodni. To i tak dobry wynik biorąc po uwagę, że musiałem grać pełnym lotem bez absolutnie żadnej wiedzy o Analizie Technicznej, Price Action i tym podobnych rzeczach. Ot wiara młodego po kilku wcześniejszych sukcesach na demo.

Pamiętam jak wkrótce uciekłem do brokera GFT, który jako jeden z pierwszych oferował miniloty. Wystarczał do gry depozyt zbankrutowanych sierot forexowych których nałóg zmuszał do dalszej gry. Można było mieć wreszcie rachunek realny dłużej, żeby zrozumieć jak grać.

M.W: U jakich brokerów w jakim czasie miałeś konta.

H.W: CMS 2001 – 2003 (nie jestem pewny kiedy zamknąłem tam rachunek, po prostu nie dokopałem się do dokumentów). Później GFT, jakiś rok czy dwa. Oanda chyba od 2006 to był pierwszy broker, który pozwalał na otwarcie konta z bardzo małym depozytem, mam je do dzisiaj.

Króciutka przygoda kilka lat temu z Admiralem, rekwoty, rekwoty, wieczór, rynek śpi – rekwoty – likwidacja konta, może dzisiaj jest lepiej, nie wiem.
Teraz treningowo (nienawidzę testować strategii na demo) mam konta na FxPro, który zamyka świecę daily równo z zamknięciem NY co mi bardzo odpowiada. Od kilku miesięcy na Armada Markets, która ma szybką egzekucję zleceń oraz niskie koszty i spready dlatego tam skalpuję.
Z pewnych względów nie powiem gdzie mam główny rachunek, z pewnością nie jest to MM.

Jak widać nawet taki trader jak FxLamer zbankrutował na początku. Wręcz mówi o tym, że przymusowe granie 1 lotem na koncie 10 000USD nieuchronnie prowadziło do bankructwa (oczywiście skalping z małym SL to inna sprawa). Trzeba dać sobie czas na zrozumienie rynku.


forex comparic price

Najlepsze systemy Forex – Price Action
Autor: Henryk WoźniakLiczba stron: 85Wielkość pliku: 3718 kB




tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

Poprzedni artykułComparic.pl w najbliższej przyszłości
Następny artykułWczesne ceny otwarcia rynku
Redaktor Naczelny Comparic.pl. Trader od 2003r., zawodowo od 2006r. na rynku Forex. Zwolennik technicznego podejścia do rynków - obecnie skupia się na technice Ichimoku oraz Price Action, z której prowadzi szkolenia i seminaria. Szczególną uwagę w tradingu zwraca na korzystny stosunek zysku do ryzyka. Prelegent na wielu konferencjach dotyczących inwestowania na rynkach kapitałowych, jako wykładowca współpracuje z największymi brokerami w Polsce i na świecie. Wiceprezes Fundacji FxCuffs - Edukacja i Rozwój Rynków Finansowych.

1 KOMENTARZ

  1. Alexander Elder i Henryk Woźnaik FxLamer – ludzie którym najwięcej zadzięczm, zarówno podstawy, psychologia inwestowania ale i pewien porządek, zorganizowanie, plan! Pełny szacunek! Pozdrawiam, Medin

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here