Naga Markets



Fundusze ETF zyskują na popularności, jednak dlaczego tak mało ich na GPW?Inwestowanie pasywne poprzez fundusze ETF zyskuje coraz większą popularność wśród inwestorów indywidualnych. Jak wskazuje Artur Wiśniewski, na antenie Comparic24, ich popularność wynika m.in. z tego, że wymagają mniejszej wiedzy i czasu aniżeli inwestowanie aktywne. Choć instrument ten jest coraz popularniejszy, to w Polsce notowanych jest zaledwie kilka ETF-ów, co w zestawieniu z ponad 7 tys. z całego świata wygląda blado. Mimo tego, że liczba ta nie powala, to mimo wszystko daje możliwość naśladowania najważniejszych indeksów jak WIG20, DAX, S&P 500, czy też NASDAQ100.

  • Na całym świecie notowanych jest ponad 7 tys. ETF-ów, natomiast w Polsce ich liczba wynosi mniej niż 10.
  • Ich podstawową przewagą nad inwestowaniem aktywnym jest fakt, że wymagają mniejszej ilości czasu i wiedzy, ponieważ najczęściej naśladują one najważniejsze indeksy.
  • Choć ich liczba na polskim rynku jest mała, to jednak możliwe jest zbudowanie podstawowego portfela, który naśladowałby m.in. WIG20, DAX, czy też S&P 500.

Te artykuły również Cię zainteresują




Dlaczego fundusze ETF stają się coraz popularniejsze?

W ostatnich latach fundusze ETF cieszą się coraz większą popularnością, a w ciągu ostatniego roku efekt ten został wręcz spotęgowany za sprawą koronakryzysu. O najważniejszych zaletach i wadach tego typu instrumentów informowaliśmy na łamach Comparic.pl.

Jeśli chodzi o popularność tego instrumentu, to wynika ona z kilku podstawowych czynników. Po pierwsze inwestorzy indywidualny często nie mają czasu i/lub wiedzy, żeby wynajdować pojedyncze spółki, które zapewnią „kosmiczne” stopy zwrotu i po prostu grać w sposób aktywny. Taki fundusz ETF najczęściej naśladuje cały indeks lub dany sektor, co pozwala na dużo prostsze podjęcie decyzji.

Zobacz również: Przyszłość rynku? Gry segmentu Premium Indie i redukcja CO2, twierdzi Paweł Biedrzycki

Oznacza to również (po drugie) dywersyfikację, ponieważ jeśli instrument ten naśladuje ruch całego indeksu, dla przykładu WIG20 to potencjalna zadyszka CD Projektu (jak miało to miejsce ostatnio) nie sprawi nam traumatycznej niespodzianki. Oczywiście działa to również w drugą stronę, a mianowicie z zasady nie należy spodziewać się tutaj zysku sięgającego kilkuset procent w krótkim czasie.

Egzotyczne ETF-y, czy warto?

Powszechnie fundusze te kojarzone są przede wszystkim z naśladowaniem najważniejszych na świecie indeksów, konkretnych branż, czy też surowców. Ich liczba przekracza obecnie jednak ponad 7 tys., co sprawia, że wśród nich są również takie, które można uznać za nieco „egzotyczne”.

Jak informuje sam NASDAQ, wśród tego typu „rodzynek” wymienić można m.in. Procure Space ETF (UFO), Global X Internet of Things ETF (SNSR), czy też Invesco S&P 500 ex-Rate Sensitive Low Volatility ETF.

– Wydaje mi się, że warto skupiać się przede wszystkim na największych ETF, na głównych klasach aktywów, które są najbardziej płynne, najłatwiej dostępne. Te najbardziej egzotyczne są być może pewnego rodzaju ciekawostką, jednak płynność na nich jest przeważnie mniejsza, więc to obracanie nimi jest bardziej kosztowe. I też wydaje m się, że nie taki jest główny cel ETF. – wskazuje Artur Wiśniewski.

Spółki dywidendowe vs ETF jako zabezpieczenie emerytalne

Odpowiedź na to pytanie, jak podkreśla rozmówca Comparic24, nie jest prosta i zależy od wielu zmiennych. W znacznej mierze zależy ona od indywidualnych umiejętności każdego inwestora, bowiem to, że spółka do tej pory była stabilna i wypłacała dywidendy, nie znaczy, że tak samo będzie przez kolejne 20 lat.

Jest to szczególnie widoczne w przypadku polskiego rynku, gdzie „Dywidendowych Arystokratów” jest obecnie niewiele. Jednocześnie wśród spółek w miarę regularnie wypłacających dywidendę znaleźć można m.in. te z sektora paliwowego, który w oczach wielu ekspertów w dłuższej perspektywie czasowej nie ma przed sobą świetlanej przyszłości.

Jak podkreśla Artur Wiśniewski, w przypadku inwestycji emerytalnych zasadniczym celem jest minimalizacja ryzyka i chęć osiągnięcia stopy zwrotu zbliżonej do tego, co oferował rynek, a w długim terminie fundusze zarządzane pasywnie wykazują się lepszymi stopami zwrotu niż fundusze zarządzane w sposób aktywny (“bicie” indeksu nie należy do rzeczy prostych).

Polska ETF-ami nie stoi. Dlaczego jest ich tak mało na GPW?

– Podstawowa odpowiedź na to pytanie jest taka, że my po prostu jesteśmy rynkiem dość małym i wszystkie nowinki z zachodu docierają do nas z dużym opóźnieniem, to jest pierwsza sprawa. Druga, jeżeli w ogóle patrzymy na to, jaka jest liczba ETF-ów dostępna na giełdzie papierów wartościowych, no to faktycznie biorąc pod uwagę ile ETF-ów dostępnych jest na całym świecie, to liczba poniżej 10 może nie rozpalać wyobraźni inwestorów. Natomiast jeśli chcemy stworzyć podstawowy portfel, inwestujący w główne klasy aktywów, przynajmniej jeśli mówimy o akcjach, to te ETF-y, które są na GPW, to już jest bardzo dużo. – twierdzi Artur Wiśniewski.

Jeśli więc zestawimy Polskę z Niemcami, to faktycznie można stwierdzić, że jest biednie i wynika to z tego, że polskiemu rynkowi zdecydowanie daleko do europejskich liderów (nie mówiąc o światowych). Jednocześnie nawet ten skromny (liczbowo) pakiet jest w stanie pozwolić nam zbudować podstawowy portfel oparty na ETF, ponieważ zawiera on najważniejsze indeksy krajowe, jak WIG20, czy też zagraniczne, jak DAX i S&P 500.

Zobacz również:

Zobacz inne, najczęściej szukane dzisiaj frazy: funt brytyjski kurs | merkator akcje | kurs baryłki ropy | biomed lublin kurs | biomed akcje |



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

Obejrzyj również:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here