Naga Markets



Fenomen światowego popytu na akcje - analiza Daniela KosteckiegoGiełdowe informacje z minionych godzin brzmią mniej więcej tak: ceny akcji w USA osiągnęły rekordowe poziomy, w Europie indeksy są przy historycznych szczytach, natomiast akcje w Polsce, Rumunii, Indiach i w Szwajcarii biją rekordy wszech czasów… Już dawno nie było sytuacji, aby tak zróżnicowane kulturowo i gospodarczo rynki łączył ogromny popyt na akcje.

Kapitał szuka giełdowego zysku

– Wydaje się, że głównym powodem takiego stanu rzeczy jest reset całej światowej gospodarki po wybuchu pandemii oraz bardzo podobne działania ze strony polityków i banków centralnych w każdym kraju. Stąd zbliżone zachowanie rynków akcji w otoczeniu, w którym dominuje powszechna chęć i dążenie do szybkiej odbudowy gospodarki – tłumaczy Daniel Kostecki, główny analityk Conotoxia Ltd., spółki świadczącej usługę Forex dla użytkowników portalu Cinkciarz.pl.



Do klimatu odbudowy dochodzą także kwestie inflacji i ujemnych realnych stóp procentowych, co wynika z różnicy między ewentualnym minimalnym oprocentowaniem lokat bankowych, a z reguły znacznie wyższym wzrostem cen. W praktyce niemal na całym świecie konsumenci muszą płacić bankom za to, że przetrzymują gotówkę, której wartość nabywcza szybko spada.

– W USA realne stopy procentowe wynoszą minus 5,3 proc., w Polsce minus 4,9 proc., w Norwegii minus 3 proc., w strefie euro minus 2,7 proc., a w Wielkiej Brytanii minus 2,4 proc. To z kolei może wypychać kapitał w stronę bardziej ryzykownych aktywów, ponieważ inwestorzy dostrzegają, że bez ryzyka nie ma dziś sposobu na otrzymanie wynagrodzenia od posiadanego kapitału – mówi Daniel Kostecki z Conotoxia Ltd.

To jeszcze nie poziom bańki

Odpływ pieniędzy z kont i lokat może obecnie działać na korzyść rynku giełdowego, pomagając akcjom drożeć. Kolejny istotny eIement: rządy państw zdają się dziś prowadzić procykliczną politykę fiskalną, a banki centralne luźną politykę monetarną. Nawet nieznaczne jej zacieśnienie, poprzez zmniejszanie programu skupu aktywów czy pierwsze podwyżki stóp procentowych, może jeszcze nie zwrócić obecnego trendu.

– Patrząc na wskaźniki wycen akcji, wciąż wydaje się, że nie mamy do czynienia z bańką na tym rynku. Wskaźnika forward C/Z dla S&P 500 wynosi 22, czyli 22 lata należy czekać na pełny zwrot z włożonego kapitału. Natomiast rentowność 10-letnich obligacji USA wynosi około 1,33 proc., co oznacza, że na ten sam zwrot należy czekać 75 lat. Tym samym łatwo znaleźć odpowiedź na pytanie, kiedy obecna hossa na giełdach może dobiec końca. Gdy wskaźniki wycen poszybują np. w stronę 40 czy 50 razy zysk (czyli pojawi się bańka) lub wtedy, gdy rentowności wzrosną do poziomu 3 lub więcej procent – określa analityk Conotoxia Ltd.

Autor poleca również:



Jesteśmy w Google News. Szukaj to co ważne i bądź na bieżąco z rynkiem! Obserwuj nas

Conotoxia

invest

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here