Naga Markets



Prezydent Donald Trump wskazuje palcemTo, że prezydent Stanów Zjednoczonych, Donald Trump nie popiera prowadzonej polityki monetarnej Banku Centralnego nie jest niczym nowym. Mogliśmy się o tym przekonać choćby na kilka dni przed oficjalnym stanowiskiem FED’u dotyczącym decyzji w sprawie podniesienia stóp procentowych w USA. Wtedy po raz pierwszy prezydent USA jawnie skrytykował stanowisko Powella sugerując w swojej wypowiedzi, że żałuje swojego wyboru przewodniczącego Centralnego Banku. Prezydent zarzuca Rezerwie m.in spadający rynek akcyjnego w USA. 


Przewodniczący Rezerwy Federalnej – Jerome Powell jest w tym momencie już w oficjalnym konflikcie z prezydentem Donaldem Trampem – jak można sadzić po ostatnich wypowiedziach głowy USA. Prezydent Stanów Zjednoczonych zarzuca przewodniczącemu FED’u odpowiedzialność za straty rynku akcyjnego, pisząc o tym już m.in w mediach społecznościowych takich jak Twitter.

Na swoim oficjalnym kanale Twitterowym Donald Trump 18 grudnia napisał: “Mam nadzieję, że ludzie z Fed przeczytają dzisiejszy Wall Street Journal – zanim popełnią kolejny błąd. Nie pozwólmy, aby rynek stał się mniej płynny [mniej zyskowny -przyp red.] niż jest już teraz. Poczujcie rynek, nie kierujcie się tylko bezsensownymi liczbami. Powodzenia!“.

Zobacz również: Trump nie chce podwyżki stóp FED. Ostrzega bank przed “kolejną pomyłką”

To sformułowanie jednoznacznie stwierdzało oraz nakreślało również stosunek prezydenta USA do aktualnych decyzji Rezerwy Federalnej, niejako naciskając na zmianę retoryki Banku Centralnego. Stwierdzenia prezydenta nie obyły się jednak bez echa przewodniczącego Rezerwy – który stwierdził podając to do informacji publicznej, że “ceny akcji w USA nie mogą stać się barometrem sukcesu FED” oraz dodając, że FED uzyskał już część zakładanych przez siebie celów – jak m.in osiągnięcie stabilnych cen w USA (walka z inflacją) oraz wspieranie tworzenia nowych miejsc pracy dla Amerykanów.

FED odpowie na zarzuty?

Tweet prezydenta USA obarczający winą FED za spadający rynek akcyjny oraz stwierdzenie, że prowadzący Bank Centralny bankierzy nie czują rynku tylko kierują się liczbami zamiast dobrem giełd – będzie jednym z głównych powodów dla których przewodniczący Rezerwy Federalnej, Jerome Powell wystąpi publicznie 10 stycznia w Waszyngtonie. Tym samym będzie to nie tylko odparcie zarzutów, jakoby to kroki rezerwy sprzyjają niedźwiedziemu sentymentowi na rynkach, ale również jednoznaczne nakreślenie roli FED – oraz stwierdzenie, że Rezerwa bierze pod uwagę nie tylko “liczby” ale i ogólne otoczenie rynków finansowych i jest niezależna od zdania prezydenta USA.

W tym momencie właśnie tego oczekuje się od przewodniczącego Rezerwy z naciskiem na nakreślenie niezależności w podejmowanych decyzjach, mimo narzucanej presji na organie centralnym ze strony Białego Domu. Warto dodać, że inwestorzy oraz główni obserwatorzy rynków mogli w ubiegłym miesiącu zobaczyć taką niezależność w decyzji – kiedy rezerwa mimo negatywnego stanowiska prezydenta postanowiła podnieść stopy procentowe, jednak nadal obawy co do dalszych podwyżek są widoczne. w związku z tymi obawami – Indeks S&P 500 spadł o ponad 5 proc. z 19 na 21 grudnia.

Faktycznie winien FED?

widoczne obniżanie się kursu głównych indeksów giełdowych – czy jakby to uściślić – rynków akcyjnych nie tylko w USA ma z całą pewnością więcej niż tylko jedną przyczynę. Mogą być nimi przede wszystkim przegrzanie rynku akcyjnego w naturalnym znaczeniu tego słowa, wysyłanie wyraźnych oznak spowolnienia gospodarczego przez drugą największą gospodarkę świata oraz strefę euro czy pogarszające się perspektywy wzrostu gospodarczego USA.

Może Cię zainteresować: Mało znany wskaźnik FED sugeruje 1. obniżkę stóp od 2008 r.

Stawianie FED na pierwszym miejscu jakoby to właśnie Rezerwa miała bezpośredni wpływ na obniżające się ceny rynków jest bardziej daleko idącą interpretacją prezydenta Donalda Trampa aniżeli faktem. Do tego wszystkiego warto również dodać nadal trwającą i eskalującą wojnę handlową oraz sporą pewność mimo zbliżającego się terminu rozwiązania sytuacji opuszczenia Wielkiej Brytanii z szeregów Unii Europejskiej. To również wpływa bezpośrednio an pogarszające się perspektywy dla samej strefy euro, która ma niebagatelny wpływ na obecną sytuację na głównych rynkach.

Zdaje się zatem, że data 10 stycznia – czyli przemówienie przewodniczącego Rezerwy Federalnej będzie bardzo istotną datą w kalendarzu makroekonomicznym dla głównych obserwatorów rynkowych oraz samych inwestorów.



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

Poprzedni artykułKurs złota, srebra i cukru – 03 stycznia 2018 r.
Następny artykułTurecka lira (TRY) fatalnie zaczyna 2019 rok
Od roku 2012 działa jako Trader na rynku OTC/FX jako daytrader. Założyciel Szczecińskiego Klubu Inwestora „Trading Club Szczecin” oraz prelegent wielu paneli dyskusyjnych nt. rynku Forex. Twórca autorskiej strategii "PSV" - podejścia do inwestycji krótkoterminowych. Pasjonat ekonomii, inwestycji kapitałowych, wyznawca i propagator idei social-learningu. Działania i trafność analiz, które wykonuje, zostały bardzo docenione przez wielu traderów i inwestorów. Skutkowało to m.in. nominacją w konkursie organizowanym przez fundację FxCuffs w kategorii Analityk Roku 2016 oraz kolejną nominacją za rok 2018.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here