Naga Markets



Prezes St. Louis Federal Reserve Bank, James Bullard, stwierdził wczoraj, że o ile ilościowe instrukcje wyprzedzające spełniły swoją rolę, to bank centralny może być zmuszony do przejścia na bardziej tradycyjne, jakościowe podejście „chcąc podejmować decyzje w zakresie polityki stóp procentowych w przyszłości”.

„Moim zdaniem, z góry określane progi były do tej pory bardzo przydatne i pomagały w realizacji założonych celów. Pozwoliły między innymi zastopować podwyżkę stóp procentowych i dały jasny sygnał, że komitet będzie cierpliwie czekać na wyraźną poprawę sytuacji gospodarczej przed podjęciem jakichkolwiek, dalszych decyzji.” – powiedział Bullard podczas panelu dyskusyjnego w czasie eventu prognostycznego Amerykańskiej Izby Handlowej.

Te artykuły również Cię zainteresują




FOMC, organ FEDu odpowiedzialny za tworzenie polityki, zdecydował podczas grudniowego posiedzenia aby zmienić dotychczasową strategię w zakresie Forward Guidance – poinformowano więc, że stopy procentowe utrzymane zostaną nisko jeszcze na długo po spadku bezrobocia do poziomu 6,5% (w przypadku gdy inflacja będzie zmierzała w stronę wytyczonego 2%-owego progu).

W styczniu stopa bezrobocia wyniosła 6,6% – jest to zaledwie jedna dziesiąta punktu procentowego powyżej progu, przy którym FED miało rozważać podniesienie stóp.

„W momencie gdy bezrobocie zostało zredukowane, nadszedł czas, aby powrócić do bardziej tradycyjnej polityki (…) gdzie podejmujemy o wiele więcej jakościowych sądów i decyzji na temat tego, jak mamy zamiar modyfikować stopy procentowe. Jest to możliwe tylko i wyłącznie dlatego, że coraz bardziej zbliżamy się do „normalnych” warunków gospodarczych w porównaniu z przeszłymi wynikami.”

Bullard stwierdził, że bardziej jakościowe podejście do instrukcji wyprzedzających „sprawi, że nie będziemy zależni od konkretnej liczby” obejmując jednocześnie wszystkie najważniejsze wskaźniki rynku pracy, „na które i tak zwracamy uwagę”.

Prezes St. Louis Federal Reserve Bank, że FOMC stara się zmieniać dotychczasowy język Forward Guidance między innymi poprzez całkowite odsunięcie się od odniesień do 6,5%-owej stopy bezrobocia. Po zakończeniu panelu dyskusyjnego Bullard powiedział dziennikarzom, że nie na miejscu jest bazowanie na pewnym progu w momencie gdy zostanie przekroczony. Najbardziej naturalnym rozwiązaniem w takim przypadku jest wdrożenie bardziej jakościowego podejścia.

Jeżeli chodzi o stabilność cen, Bullard stwierdził, że inflacja jest „dużym problemem” dla twórców polityki pieniężnej. „Myślę, że inflacja w 2014 roku pójdzie do góry, na pewno będzie dobrze. W przypadku gdybyśmy zakładali dalsze pogorszenie, musielibyśmy zacząć zadawać naprawdę trudne pytania.”

Oprócz tego dodał, że inflacja ustabilizowała się na niższym poziomie, oczekiwania na przyszłość są jednak jak najbardziej pozytywne. Komisja jest ponoć przygotowana do radzenia sobie z niską inflacją – jeżeli nie wróci ona do zakładanego poziomu 2% wtedy podjęte zostaną odpowiednie środki. Z drugiej jednak strony nie jest ona kluczowym czynnikiem wpływającym na prognozy cenowe.

Pomimo mniej korzystnych niż wcześniej zakładano danych napływających między innymi z rynku pracy, Bullard dalej wierzy w 3% wzrost PKB w 2014 roku. Stwierdził jednocześnie, że mniej lub bardziej niekorzystne warunki atmosferyczne nie powinny przesądzać w tak dużym stopniu o ocenie obecnej sytuacji.

„Przewidywania na ten rok? Cały czas jak najbardziej optymistyczne. Myślę, że możemy uzyskać 3%-owy wzrost lub nawet lepszy. Szybsza dynamika w drugiej połowie 2013 roku dobrze rokuje na dwa ostatnie kwartały roku bieżącego. Jak na razie oprócz zwijania nie zrobiliśmy zbyt wiele, aby odwrócić negatywne wyniki. Przed nami więc sporo ciężkiej pracy… Musimy pamiętać, że banki centralne działają naprawdę w trudnym środowisku. Pomimo ogromnej fali krytyki, którą otrzymaliśmy w przeciągu ostatnich pięciu lat spodziewam się, że nasze działania mogą być jeszcze bardziej potępiane w przyszłości.”

Bullard został poproszony również o skomentowanie raportu, który Janet Yellen złożyła w Kongresie oraz nacisków na bank centralny. W odpowiedzi stwierdził, że nawet gdyby FED po prawie 40 latach przeszedł ponownie na politykę jednomandatową, to podejmowane decyzje w rzeczywistości nie uległby znacznej zmianie.

Dodał jednocześnie, że zaproponowany w Kongresie audyt działań FEDu „jest polityczną ingerencją w kształtowanie polityki pieniężnej. Kongres nie chce nadzorować naszych działań tylko mieć wpływ na proces kształtowania się polityki i oddziaływać negatywnie na decyzje osób, które próbują podejmować naprawdę technokratyczne decyzje dotyczące polityki monetarnej kraju.”

Bullard zapytany o bańki spekulacyjne skomentował, że nie zauważał powstawania się dużych baniek spekulacyjnych w zakresie amerykańskich aktywów w ostatnim czasie – na pewno nie tak dużych jak bańki spekulacyjne na rynku nieruchomości lub rynku technologicznym. Dodał jednocześnie, że wraz ze wzrostem gospodarczym oraz utrzymaniem niskich stóp procentowych istnieje ryzyko powstania bardzo podatnego gruntu na powstawanie tychże baniek w przyszłości.

Bullard zgodził się z Yellen w tym, że „z punktu widzenia Stanów Zjednoczonych ciężko zauważyć jakiekolwiek zmiany na rynkach wschodzących, który mogły wspomóc sytuację gospodarczą USA – przynajmniej na razie.”

Na zakończenie dodał: „Jesteśmy w pełni świadomi, że obecna sytuacja może ulec dużym modyfikacjom w przyszłości, ale przynajmniej na razie jesteśmy dobrej myśli.”



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

Obejrzyj również:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here