Naga Markets



japonia Były japoński ekonomista Banku Japonii (BOJ), Hideo Hayakawa w ostatnim wywiadzie dla Bloomberga ostrzegł, iż recesja może rozpocząć się już w tym roku. Oznaczałoby to odpływ kapitału z ryzykowanych aktywów do powszechnie uznawanych za bezpieczne tj. frank szwajcarski oraz jen japoński. W ocenie Hayakawy mogłoby to doprowadzić do silnego umocnienia japońskiej waluty, a para USD/JPY spadła by do poziomu 80.00, czyli o ponad 2800 pipsów licząc od aktualnych notowań.


Silny jen niekorzystny dla gospodarki Japonii

Według ex-ekonomisty BoJ, jeśli gospodarka Japonii weszłaby w recesję, jen umocniłby się do poziomów niewidzianych na rynku walutowym od ponad sześciu lat.

Nie sądzę, żeby spadek dotarł aż do 70.00., ale poziom 80.00 jest już całkiem prawdopodobny – powiedział w wywiadzie dla Bloomberga, Hideo Hayakawa.

Hayakawa jest znany z konsekwentnej krytyki działań BoJ, które w jego ocenie sztucznie stymulują japońską gospodarkę. Zauważa również, że Bank Japonii byłby bezradny, gdyby doszło do nagłego i silnego umocnienia jena. Jedyną linią obrony pozostającą BoJ byłoby wprowadzenie ujemnej stopy kredytowej, ale konsekwencje takich eksperymentalnych działań są bardzo trudne do przewidzenia.

Wzrost jena w ostatnich tygodniach był spowodowany reakcją inwestorów na spowolnienie globalnego wzrostu i bardziej gołębie stanowisko ​​Rezerwy Federalnej w odniesieniu do dalszych podwyżek stóp procentowych. Dla gospodarki Japonii, która jest typowo eksportową gospodarką, znaczny spadek USD/JPY poniżej 100.00 mógłby zachwiać konkurencyjnością japońskich firm na rynku globalnym. Silna waluta obniżyłaby zyski japońskich eksporterów, pozostawiając mniej zasobów na inwestycje kapitałowe i na wzrost płac niezbędnych do utrzymania poprawnej kondycji całej gospodarki.

BoJ nie ma narzędzi do przeciwdziałania kryzysowi

Po prawie sześciu latach stosowania bodźców fiskalnych pod wodzą Haruhiko Kurody, Bank Japonii w przeciwieństwie do innych banków centralnych nie rozpoczął normalizacji swojej polityki monetarnej. W praktyce oznacza to brak narzędzi przeciwdziałających dalszemu umocnieniu jena i możliwej recesji w japońskiej gospodarce.

Hayakawa uważa, iż recesja w Japonii może rozpocząć się już na jesień tego roku, będąc przekonanym, że rozwinie się przed końcem 2020 r. Planowane wprowadzenie podatku od sprzedaży w październiku tylko dołoży „oliwy do ognia”.

Problemy w gospodarce przełożyłyby się na płynność banków, co z kolei zmusiłoby BoJ do wprowadzenia negatywnej stopy procentowej od udzielanych kredytów. Wtedy BoJ zacząłby płacić bankom za branie pożyczek. Choć brzmi to dziwnie, byłaby to jedyna realistyczna opcja – podsumował Hayakawa.

Aktualnie konsensus rynkowy oczekuje spadku na parze USD/JPY do poziomu 108.00 w 2019 r. i 105.00 do końca roku 2020.

Zobacz również: Para USD/JPY pozostaje pod presją sprzedających

Ex-ekonomista BoJ: Recesja w Japonii coraz bliżej

Zdanie Hayakawy podziela Kazuo Momma, również były ekonomista Banku Japonii, który niedawno stwierdził, że spowolnienie globalnego wzrostu i napięcia handlowe na linii USA-Chiny utrzymują inwestorów w niepewności i awersji do ryzyka. To z kolei przełoży się na spadek pary USD/JPY do poziomu 100.00.



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here