Naga Markets


Jarosław Kaczyński, prezes Prawa i Sprawiedliwości
Jarosław Kaczyński, Wikimedia Commons

Podczas środowej konferencji prasowej, Jarosław Kaczyński piastujący funkcję prezesa Prawa i Sprawiedliwości (PiS), poinformował o podpisaniu projektu deklaracji gwarantujące, że na terenie Polski waluta euro zostanie wprowadzona dopiero w momencie osiągnięcia poziomu rozwoju ekonomicznego krajów zachodnich. Głównym punktem odniesienia dla Kaczyńskiego były Niemcy, największa gospodarka Starego Kontynentu.


Euro dopiero gdy dogonimy Niemców, czyli nigdy?

Wysłałem przed chwilą do przywódców najważniejszych formacji parlamentarnych – tzn. do przywódcy Koalicji Europejskiej pana (Grzegorza) Schetyny i do pana (Pawła) Kukiza – projekt deklaracji, którą sam już podpisałem” – mówił podczas konferencji Kaczyński cytowany przez portal TVP Info.

Głównym założeniem projektu deklaracji jest stworzenie wspólnej, ponadpartyjnej gwarancji broniącej polską gospodarkę przed przyjęciem euro przed osiągnięciem określonego pułapu rozwoju ekonomicznego: „Tutaj punktem odniesienia są przede wszystkim Niemcy” – nie ukrywał w swojej wypowiedzi Kaczyński.

W miejscu tym warto zaznaczyć, że Niemcy to jedna z największych światowych i największa gospodarka na terenie Unii Europejskiej. W związku z tym osiągnięcie tak wysokiego pułapu rozwoju w najbliższych latach – o ile w ogóle – może być po prostu niemożliwe. Dla porównania PKB per capita w Polsce plasowało się w 2018 roku na poziomie 16,18 tys. USD, natomiast w Niemczech wynosiło kilkukrotnie więcej, a mianowicie 50,84 tys. USD. Pod względem nominalnego PKB per capita Niemcy plasują się na 16. miejscu wśród światowych gospodarek, Polska natomiast na 56. Biorąc pod uwagę łączną wartość PKB ranking prezentuje się korzystniej dla Polski – znajdujemy się bowiem na 22. pozycji. Jednak w tym samym zestawieniu Niemcy wyprzedzają jedynie USA, Chiny i Japonia.

Nie dla euro i nie dla europejskich cen

Prezes PiS już podczas konwencji PiS, która miała miejsce 13 kwietnia 2019 roku podkreślał, że wprowadzenie euro będzie w tym momencie niekorzystne dla Polski oraz dla kieszenie Polaków. „Niezależnie od tego jaki będzie mechanizm przyjęcia euro, w ten czy inny sposób na tym stracimy, będzie kolejny wstrząs. Dlatego mówimy nie euro, mówimy nie europejskim cenom”. – Mówimy “europejskie płace, a nie europejskie ceny” i mamy poparcie większości Polaków” – komentował Kaczyński.

Warto zadać sobie pytanie, czy Polska spełnia wszystkie kryteria konwergencji będące niezbędnymi do stania się członkiem strefy euro. Wspomniane kryteria to stabilne ceny (stopa inflacji może najwyżej o 1,5 punktu procentowego przekraczać inflację 3 najstabilniejszych cenowo państw członkowskich), długotrwała równowaga finansów publicznych (deficyt poniżej 3% PKB), stabilny kurs walutowy (uczestnictwo w mechanizmie ERM II przez co najmniej 2 lata) oraz stabilne długoterminowe stopy procentowe (wyższe o maksymalnie 2 punkty procentowe w porównaniu do 3 najstabilniejszych państw członkowskich).


Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here