Naga Markets


Estonia światowym liderem w dziedzinie cyfryzacji i blockchainaGościem Cezarego Andrzejczyka w najnowszej odsłonie programu Biznes Focus był Artur Kuczmowski – Senior Partner w kancelarii Thompson & Stein. W trakcie rozmowy poruszono zagadnienia małego i na pierwszy rzut oka niepozornego kraju mieszczącego się w Europie Środkowo-Wschodniej, Estonii. Dzięki rozwiniętej cyfryzacji, coraz więcej startupów stawia na otwarcie biznesu właśnie w tym państwie, co przynosi wymierne efekty dla lokalnej gospodarki.


Blockchain – jak to jest, że Estonia odniosła taki sukces?

Kraj ten, zdaniem Kuczmowskiego, z racji niezbyt ciekawej lokalizacji geograficznej – graniczy z „wielkim bratem” Rosją oraz dużą Finlandią, małego obszaru i liczby ludności, a także praktycznego braku złóż naturalnych, musiał się w czymś wyspecjalizować i budować swoje PKB. Przychody z turystyki są ograniczone do 2-3 miesięcy w roku ze względu na „skrajnie niesprzyjającą” pogodę. Jakiś czas temu Estończycy zrozumieli, że ich przewagą jest inwestowanie w nowe technologie i przyciągnięcie jak największej ilości inwestorów zagranicznych. Obecnie popularnym stał się slogan, iż Estonia jest najbardziej zdygitalizowanym państwem na świecie. Gość programu ma też swoją teorię, iż wprowadzono takie rozwiązania po to, żeby nie musieć wychodzić z domu do urzędów, ze względu na surowy klimat.

Kuczmowski zwraca uwagę na fakt, iż „Estończycy to są bardziej Skandynawowie, niż lud Wschodniej Europy” i zdecydowanie różnią się od Łotyszy i Litwinów, którzy są, jego zdaniem, bardziej propolscy a nawet prorosyjscy, „ze słowiańskim zacięciem”. Estończycy to skandynawski porządek, ład i konsekwencja – co przyczyniło się do ich sukcesu.

Innym ważnym czynnikiem, było to, co wydarzyło się w Estonii w roku 2004 – padła ona wówczas ofiarą największego ataku hackerskiego w swojej historii, który miał swoje źródła w Rosji. Wówczas rząd estoński zrozumiał, iż żeby chronić się i mieć sprawną administrację, musi zainwestować w rozwój technologii i usług cyfrowych. Zmieniono diametralnie cały model administracji publicznej w jej podejściu do obywateli. Zdecydowano, że sektor administracji rządowej ma być dla obywatela takim samym usługodawcą, jak firmy prywatne, co wymusiło naturalną konkurencję.  Zainwestowano w cyberbezpieczeństwo, postawiono również na technologię blockchain – zdecentralizowane systemy danych, zamiast jednej giga serwerowni, która może paść ofiarą ataku.

Dzięki blockchainowi zlikwidowano kolejki w służbie zdrowia. Estończycy zauważyli, iż 40% pacjentów przychodzi do lekarza po powtarzające się, cykliczne recepty, blokując kolejkę potrzebującym. Wprowadzając elektroniczne dowody osobiste z chipem, postanowiono zapisywać na nich recepty cykliczne. Do apteki pacjent idzie z dowodem osobistym z wgraną receptą. Przez to publiczna służba zdrowia jest w stanie konkurować z prywatną.

Dlaczego blockchain tak mocno zadomowił i zakotwiczył się w Estonii?

Przede wszystkim dlatego, że, zdaniem Kuczmowskiego, Estonia rozumie technologię blockchain i jak zastosować ją w administracji czy w funkcjonowaniu biznesów. Podaje Polskę jako negatywny przykład, gdzie z jednej strony mamy niesamowity potencjał w postaci np. świetnych informatyków i osób zaangażowanych w międzynarodowe projekty, a z drugiej strony KNF robiącą kampanię ostrzegającą przed negatywnym wpływem inwestycji w kryptowaluty, bez wyjaśnienia czym one są i jak funkcjonują. Zdaniem gościa programu, „nie mamy odwrotu od tego, żeby blockchain stał się technologią, która będzie zarządzała naszym życiem, i to jest rewolucja, która dotarła do nas 5-6 lat temu.” Różnica jest taka, czy będziemy to robić w sposób odpowiedzialny, przemyślany i zgodny z prawem, czy też nie. (Więcej o czekającej nas rewolucji związanej z blockchainem dowiesz się z artykułu „Blockchain – czeka nas rewolucja technologiczna”).

Tymczasem w Estonii rząd zamiast straszyć obywateli, opracowuje procedury AML, KYC, zapewniające identyfikację poszczególnych użytkowników. Kraj ten stał się też miejscem przyjaznym dla giełd kryptowalutowych, dla osób świadczących usługi portfelowe czy zajmujących się generalnie działalnością finansową w sieci. „My w tym momencie jako kraj ten rynek całkowicie tracimy.”

Czy branża kryptowalut nadal będzie pozwalała zarobić?

Dla Kuczmowskiego to, czy jeśli chodzi o notowania kursów kryptowalut, jesteśmy na górze, czy na dole, jest kwestią drugorzędną. Można popatrzeć na kryptowaluty jako nośnik wartości  i przyrównać je do akcji – ich notowania się zmieniają. Można być zaangażowanym w ten rynek nie od strony spekulacyjnej, lecz pod względem użytkowym, np. osoba kupuje danego dnia określoną ilość kryptowaluty po to, by ją przesłać komuś innemu w ramach zapłaty. Wówczas ryzyko kursowe jest marginalne. Pomimo okresowych spadków notowań, gość programu uważa, że nie mamy do czynienia ze zmierzchem, lecz raczej dopiero z pierwszą fazą rozwoju.

Czy Polska kiedykolwiek dogoni Estonię?

Zdaniem Kuczmowskiego tak się nie stanie, gdyż z każdym rokiem będzie to coraz trudniejsze, „bo oni coraz bardziej nam uciekają.” Ma on teorię, iż „niezależnie od zmieniającej się władzy, Polska jest krajem urzędniczym […] mamy bardzo mocno rozpasioną kastę urzędniczą.” Jak zauważa,  w Polsce całe życie przedsiębiorcy zależy od decyzji urzędnika. Pomimo tego, iż zmieniają się władze, to  „jedne bardziej poniewierają przedsiębiorców, inne może mniej”. Jego zdaniem, żeby nastąpiła poprawa, przede wszystkim musiałby się zmienić klimat do inwestycji oraz podejście władz do biznesu i do przedsiębiorczości.

Zwraca uwagę na przejrzystość i prostotę systemu podatkowego w Estonii, gdzie zarówno VAT, PIT jak i CIT wynoszą po 20%.  Uzyskanie interpretacji podatkowej zajmuje do 7 dni roboczych i robi się to drogą  mailową. Korespondencja zawsze trafia do kompetentnej osoby, zaś odpowiedź jest wiążąca. W Polsce natomiast jest to dużym problemem – urzędnicy boją się udzielać wiążących odpowiedzi.

Kto trafia do Estonii i do kancelarii Thompson & Stein?

Zdaniem Kuczmowskiego do Estonii trafiają przedsiębiorcy, który nie myślą lokalnie, lecz globalnie. Kraj ten, z racji położenia geograficznego, stanowi drzwi do Skandynawii. Jego władze wprowadziły liczne ułatwienia dla importu, w tym np.  odpowiednie regulacje VAT czy celne w porcie w Tallinie – dlatego towary chętniej tam wpływają. Podaje też przykład funkcjonowania jednolitego pliku kontrolnego, który w Estonii wprowadzony został by mieć pewność, że przedsiębiorcy odpowiednio rozliczają się w podatku, podczas gdy w Polsce ma za zadanie znaleźć nieprawidłowości i walczyć z szarą strefą i ma „konotacje agresywne”. W Estonii „aparat państwowy nie służy temu, by być aparatem represji, […] lecz funkcjonować jako dostarczyciel usług dla społeczeństwa, na równi z podmiotami prywatnymi.”

Jak zauważa gość programu, Estonia jest liderem w rankingach wolności gospodarczej i dynamicznego rozwoju, gdyż dane generowane przez gospodarkę nie są w żaden sposób zakłamane, na co wpływ ma m.in. zastosowanie technologii blockchain.  Ponadto Estończycy, jako pierwszy kraj w tej części świata, w unikatowy sposób zreformowali swój system podatkowy, w którym postawiono na rozwój przedsiębiorstw i pozwolenie na to, by podmioty nie płaciły podatków tak długo, jak nie wypłacają swoich zysków w postaci np. dywidendy, a zamiast tego je reinwestowały.

Przykładem świadczącym o przyjaznym środowisku dla rozwoju biznesu w Estonii jest sama kancelaria Thompson & Stein. W ciągu trzech lat rozwinięto ją praktycznie od zera a obecnie posiada ona licencję miejscowego nadzoru finansowego oraz swoje systemy AML i KYC. Udało jej się zbudować duże portfolio nie tylko polskich klientów, ale też zagranicznych. Trafiają do niej często podmioty, które nie są w stanie znaleźć rozwiązań dla różnych kwestii w polskiej jurysdykcji. Zespół kancelarii stanowią doświadczeni prawnicy, doradcy podatkowi, oraz certyfikowani księgowi. Są w tym momencie jedyną polską kancelarią prawną działającą na terenie Estonii. Kuczmowski, mimo wylania „tony lukru na Estonię”, zwraca uwagę na fakt, iż kraj ten, oprócz wielu plusów, ma też swoje minusy. I właśnie dlatego przedsiębiorcy polscy i zagraniczni trafiają po pomoc do kancelarii.

Posługując się porównaniem zaczerpniętym z żeglarstwa, przyznaje iż „łatwiej jest manewrować małą łódeczką niż dużym tankowcem”. Natomiast „wprowadzenie pewnych rozwiązań prosystemowych, probiznesowych i prorozwojowych pokaże, że ten kraj wygra na tym.”



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here