Naga Markets



Dziś branżę uderzyła informacja, jakoby turecki regulator obłożył trading na rynku Forex drastycznymi ograniczeniami.

W skrócie:

  1. Minimalny depozyt wyniesie obecnie 50 000 lir, co w przeliczeniu daje ok. 13 500 dolarów
  2. Maksymalna dźwignia wyniesie 1:10
  3. Ograniczenia dotyczą tylko brokerów w Turcji, nie dotyczą tych zagranicznych
  4. Nowe wymogi dotyczące dźwigni mają zostać wprowadzone w ciągu 45 dni dla dotychczasowych aktywnych kont
  5. CMB (regulator) zwraca uwagę na stosunek zarabiających i tracących, który w Turcji waha się w okolicach 70-80%. Jednak nie różni się on znacząco od tego dla akcji, opcji, kontraktów futures czy obligacji.

Co to oznacza dla tureckiego rynku Forex i rynku Forex ogólnie?

“To oznacza koniec rynku Forex w Turcji.” – napisał do mnie jeden znajomy prowadzący interesy z tamtejszymi brokerami. “Ale czy na pewno?” – zacząłem się zastanawiać.

Zwykle jestem zwolennikiem wolności decydowania człowieka o samym sobie i podążającej za tym osobistej odpowiedzialności za konsekwencje. To w moim idealnym świecie. W naszej szarej rzeczywistości natomiast ludzie często działają lekkomyślnie, a potem szukają na kogo by tu zwalić winę. Biorąc pod uwagę, jak wiele jest nieporozumień i niezrozumienia w związku z handlem na rynku Forex i specjalistycznym obrotem finansowym, jestem skłonny przyznać, że minimalny próg depozytu lub inne ograniczenie w dostępie, to raczej dobry krok.

Sytuacja w której przychodzą ludzie praktycznie bez środków, z oszczędnościami rzędu 1000 czy 5000 zł szukając przy tym bardzo wysokiej dźwigni i szybkiej drogi do bogactwa, stawia Forex na równi z hazardem.

Oczywiście, ludzie z milionami również potracili je często w ryzykowny sposób, niemniej tutaj sytuacja jest wyraźnie inna – nie bez powodu to ludzie o niskim statusie majątkowym są zwykle objęci szczególną “troską” władzy.

Do tego ograniczenie dźwigni, choć tutaj do bardzo niskiego poziomu 1:10, raczej pozytywnie wpłynie na wydłużenie żywotności rachunków. Ma to też niestety duży minus – zamraża znacznie większe środki w transakcji.

Uzdrowienie po Europejsku

Tymczasem w Europie regulatorzy zapewne z ciekawością obserwują poczynania tureckiego CMB oraz ich wpływ na społeczeństwo. Rynek Forex jest tam względnie rozbudowany i popularny, w branży pracuje około 6500 osób. Po ograniczeniu dźwigni (Polska, UK, Cypr), marketingu (Francja), a nawet całkowitym zakazie (Belgia), dalsze kroki są całkiem możliwe – już BaFIN z Niemiec rozważał taką możliwość.

Proces ograniczania dźwigni oraz reklamy uderza bardzo mocno w brokerów FX/CFD poprzez perspektywę niższych zysków oraz spadku kursów ich akcji. Stąd nie dziwi ani krzyk ani lamenty dochodzący z branży. Jednak jeśli się dłużej zastanowić, na ograniczeniu niezmiernie wysokiej dźwigni skorzystać możemy my wszyscy – brokerzy i traderzy. Sądzę, że w takich warunkach, po pierwszym bólu, możliwe byłoby dłuższe przetrwanie inwestorów (na czym zyskają sami zainteresowani oraz rzetelni brokerzy), a i będzie można rozpocząć odbudowę zszarganej reputacji środowiska.

Obecnie niestety (nawet przy “obniżonej” dźwigni 1:100) większość wchodzących w ten temat osób prawdopodobnie szybko się sparzy i tylko dołączą do grona ludzi określających rynek walutowy, i ogólnie rynki kapitałowe, mianem hazardu. Jeśli obniżenie dźwigni oraz podniesienie progu depozytu do kwoty rzędu 50 000 złotych miałoby utrudnić dostęp do Forex osobom najbardziej nieświadomym i narażonym na bankructwo, wtedy nie byłoby to może takie złe.

Chęci kontra rzeczywistość

Główny problem w tym, że w Turcji ograniczono tylko lokalnych brokerów, a traderzy z niskim depozytem i zamiłowaniem do hazardu mogą wciąż znaleźć wysoką dźwignię u brokerów zagranicznych. To generalnie stwarza wielkie wątpliwości, czy takie działanie ma w ogóle jakikolwiek sens. Sama dźwignia również mogłaby być ustalona na wyższym poziomie, np. 1:20 lub 1:50. Ostatecznie, wygląda że to brokerzy oferujący wiele różnych klas aktywów ucierpią najmniej, a może wręcz zyskają na przetasowaniach wewnątrz rynku inwestycyjnego.

Czy moje przypuszczenia okażą się słuszne? Czy tureckiemu regulatorowi uda się ochronić ludzi przed niebezpieczeństwami rynku Forex. A może jednak ludzie i tak skorzystają ze swojej wolności do popełniania błędów? Czas pokaże. Sam z zainteresowaniem śledził będę dalsze wydarzenia.

A Wy co sądzicie? Dajcie znać proszę w komentarzach.



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

6 KOMENTARZE

  1. Wiadomym jest, że ktoś kto rozpoczął przygodę z forexem i spekulacją , po ograniczeniu dźwigni i podniesieniu depo początkowego zmieni brokera i będzie grał dalej tylko gdzieś indziej. Paradoksalnie taka sztuczna troska o traderów będzie miała odwrotny skutek bo traderzy wyniosą się do brokerów z dziwnych wysp na drugim końcu świata gdzie ich ochrona będzie jeszcze gorsza niż w kraju macierzystym. Osoby które zainteresują się spekulacja – nowicjusze- gdy zobaczą że u siebie mają wysokie progi wejścia pójdą gdzieś gdzie to będzie bardziej dostępne (i prawdopodobnie bardziej ryzykowne)

  2. “Tylko czy w takim razie Ci, którzy nie chcą się uczyć nie zasługują na ochronę?”

    Zapytam inaczej: a Ci, którzy nie chcą być chronieni nie zasługują na wolność wyboru dźwigni?
    Słusznie zauważyli Koledzy piszący wcześniej, że dźwignia jest przywilejem a nie obowiązkiem, a wielkość depozytu nic nie mówi o umiejętnościach i wiedzy grającego na FX. Te ograniczenia na forex wprowadzane w coraz większej ilości krajów są idiotyczne, sprzeczne z zasadą, że chcącemu nie dzieje się krzywda. Zresztą, każde ograniczenie wolności człowiekowi wolnemu jest złe i upokarzające. Dorosłych ludzi traktuje się jak głupków, którzy nie mogą zadysponować własnymi pieniędzmi w sposób jaki im odpowiada.
    Zastanawiające jest to ograniczanie możliwości – niepewnego przecież- zarobkowania na forex zwykłym ludziom. Tłumaczy się to ochroną pieniędzy grających. Ale dlaczego nie chroni się grających w różne gry np. w lotka? W każdym kraju jest coś w rodzaju lotka, gdzie prawdopodobieństwo trafienia “6” jest jak 1 do 13 milionów i nie ma ŻADNYCH ograniczeń finansowych. Nałogowiec może wziąć pożyczkę, sprzedać mieszkanie i samochód i za wszystko kupować kupony rujnując siebie i rodzinę. Skąd taka troska o grających na forex-ie?

  3. Dzięki za komentarze.

    Faktycznie, ograniczenie dźwigni można potraktować jako odgórne ograniczenie swobody umów. Z jakiej paki? Jeśli broker chce mi dać kredyt bez badania mojej zdolności kredytowej, to nie może? Z drugiej strony broker, podobnie jak bank, musi podlegać kontroli pod pewnymi względami (np. ryzyka). Tutaj zatem można rozpatrywać, czy ograniczenia nie idą za daleko w kontekście celu kontroli.

    Zgadzam się również, że to edukacja jest kluczem, a nie zakazy. Tylko czy w takim razie Ci, którzy nie chcą się uczyć nie zasługują na ochronę?

    Pozdrawiam
    M.N.

  4. Czytając takie artykuły coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że nie chodzi regulatorom o troskę o ludzi tylko żeby ograniczyć ludziom dostęp do przysłowiowego tortu. Co za różnica czy depozyt min. będzie 100, 500 czy 50 tyś. Kto ma stracić to straci. Wiadomo ubogim społeczeństwem łatwiej się rządzi. Jak tak będą podnosić depozyty to coraz mniej ludzi “na etacie” będzie próbowało swych sił na rynku Forex.
    Najlepiej niech utworzą towarzystwo wzajemnej adoracji albo w każdym Państwie niech będzie Korea Płn.

  5. Warto zauważyć, że wysoka dźwignia to prawo/przywilej a nie obowiązek. Ograniczanie dźwigni to odgórne pozbawianie praw i w tym kontekście nie zgadzam się z autorem o słuszności ograniczeń tego obszaru. Kluczem jest zawsze dobra edukacja, ktoś kto rozsądnie podchodzi o tematu inwestycji/ spekulacji nie ładuje się pod korek za całe depo z największą dźwignią. Myślę, że równie często jak reklamy, widzimy też porady o tym by najpierw spróbować na demo, najpierw mniejszym kapitałem, nie wchodzić za wszystko (tu misję pełni też comparic). Nie ma znaczenia czy ktoś wyprztyka się z kasy w tydzień przy wysokiej dźwigni, czy miesiąc bo mu dźwignię ograniczyli. Efekt jest ten sam – zero depo.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here