Naga Markets




Wielu inwestorów, którzy dopiero co zaczęli przygodę z inwestowaniem, zaczyna szukać Świętego Graala w postaci super systemu inwestycyjnego. Owszem, jest to ważna kwestia w inwestowaniu, ale nie jedyna. Posiadając dobry system inwestycyjny (czyli zbiór zasad towarzyszących przy doboru spółki, zakupie oraz jej sprzedaży) nie będziemy mieli gwarancji zarobku jeśli nie przyjrzymy się wielkości swojego portfela i odpowiednio go nie podzielimy.

Na pewno większość z Was czytała przynajmniej jeden z kilku wpisów, które poświęciłem tematyce długoterminowego podejścia do inwestowania (na portalu Comparic.pl oraz na mojej stronie: sygnaly-at.pl), możemy z nich wywnioskować, że przyjęte przeze mnie zasady doboru spółki są dość dobre, ale zyski, które mogłem osiągnąć powinny być trochę wyższe – to moja subiektywna ocena.

Ile posiadać spółek w portfelu? – jedno z podstawowych pytań, które zadaje KAŻDY inwestor. Tradycyjnie nie ma jednoznacznej odpowiedzi, ponieważ to zależy od kwoty jaką inwestujesz oraz od Twojego stylu. Inaczej powinno dobierać się skład portfela przy grze długoterminowej a inaczej przy spekulacyjnych zagraniach.

Postaram się pokrótce przedstawić moje doświadczenia. Grając długoterminowo miałem do dyspozycji dwa rozwiązania: albo dzielić portfel na równe części, jednocześnie rozdrobnić skład (kupować spółki za procentowo równe kwoty, np. za 5 lub 10% wartości portfela), albo kupować maksymalnie 3 lub 4 spółki (odpowiednio za 1/3 lub 1/4 wartości portfela każda). Osobiście wybrałem pierwszy scenariusz, który wśród moich kolegów nie do końca był akceptowalny (kupowałem spółki za 5% wartości portfela, czyli w porywach miałem do 20 spółek). Moje założenia były jednak na tyle klarowne, że mogłem sobie na to pozwolić. Chciałem, żeby mój portfel “dryfował” bez większych “wahnięć”. Zyski rzędu od 0,5 do 2% na tydzień bardzo mnie satysfakcjonowały. Posiadając tak duży skład byłem spokojny o zyski w długim terminie. Z biegiem czasu pozostawał niedosyt, obserwowałem ranking, gdzie inni gracze pieli się w niewyobrażalnie szybki sposób (Jeden z nich do dziś ma akcje spółki Amica, inną spółką, która pozwoliła zarabiać był swego czasu CDR) a ja nadal zarabiałem 1%, 1,5% na tydzień.

Zachłanność jest nie do opisania. Swego czasu postanowiłem zmieniać skład portfela kupując maksymalnie do 4-5 spółek (nadal mając te same zasady przy doborze spółek) i o dziwo, było jeszcze gorzej. Wystarczyło, że dwie z posiadanych spółek notowały spadki, żeby zobaczyć spore “obsuwy” mojego portfela. Zysk, który systematycznie został wypracowany w dłuższym terminie za pomocą moim mini zysków stopniał bardzo szybko – należy wspomnieć, że moje zmiany nałożyły się z hamującym trendem wzrostowym. Nie ma nic gorszego jak patrzenie na to, jak Twoja długotrwała praca idzie na marne.

Wróciłem do starych zasad: większe rozdrobnienie. Dowodem na to jest poniższy wykres historii portfela: 0918-weekendowyJeszcze lepszym przykładem jest wykres innego mojego portfela wirtualnego. Szukałem “złotego środka” czyli czegoś idealnego a zawsze się kończyło w podobny sposób: było fajnie do czasu kiedy coś się nie zepsuło. Przyznam, że było to męczące. I znowu powrót do starych, trywialnych zasad okazał się dobrym rozwiązaniem.

0918-poooA jak to jest w realnym życiu? Łatwo się piszę o portfelach, gdzie jest do dyspozycji 80k albo ponad 600k. Wtedy jakikolwiek podział na spółki daje namacalne zmiany. A co jeśli realnie inwestujemy kwotą do 5000 zł? Przecież 5% z tej kwoty to zaledwie 250 zł. Mając na uwadze minimalną prowizję, która zazwyczaj wynosi 5zł/transakcję, okazuje się, że takie podejście ucina nam z każdego zysku minimum 3% , a to znacznie utrudnia regularne zarabianie. Zakup akcji za kwoty 750 zł (czyli 15% wartości portfela) wygląda o wiele lepiej – na prowizjach stracimy od 1-2 %. W taki sposób, posiadając 5000 zł, będziemy mogli zakupić 6 spółek. Im większa kwota jaką dysponujemy tym lepiej. Rozwinięciem takiego podejścia jest dokupywanie akcji, które rokują najlepiej.


Handluj akcjami 29 polskich spółek poprzez kontrakty CFD – sprawdź aktualną ofertę BossaFX.


 

Dochodzimy do sedna. Opiszę teraz jak postępuję w ostatnim czasie. Jak już wiecie posiadam wiele spółek, ale nie kupiłem ich za wszystkie posiadane środki. Posiadam małą rezerwę wirtualnej gotówki (identycznie postępuję na realnym koncie IKE) na dokupywanie akcji. Jak w każdym trendzie wzrostowym spółka z biegiem czasu tworzy formacje kontynuacji trendu i w chwili kiedy dochodzi do wybicia staram się dokupić jej akcje – tym samym znacznie powiększam jej skład w portfelu, ale tylko do czasu, kiedy jej dynamika wzrostów po wybiciu zmaleje, następnie sprzedaje nadwyżkę akcji, żeby finalnie znowu mieć ją w portfelu mniej więcej za 5% wartości portfela. Inaczej pisząc – na czas dynamicznego wybicia z formacji podwajam posiadane akcje.

Wnioski:

  • posiadając w portfelu większą ilość spółek jesteś narażony w znacznie mniejszym stopniu na duże wahania jego wartości. Twoje zarobki dosłownie “dryfują” wraz z trwającym trendem, bez żadnego wysiłku, bez stresu. Nawet jeśli 2-3 z nich ulegną korekcie, twój portfel tego nie odczuje a Ty będziesz miał czas na odpowiednią reakcję.
  • biorąc do ręki książkę poświęconą Analizie Technicznej inwestor odruchowo chce przeczytać ją całą, żeby przyjąć jak najwięcej wiedzy, a prawda jest taka, że bardzo często wystarczy znajomość kilku podstawowych formacji cenowych/świeczkowych, żeby móc regularnie zarabiać. Osobiście przerobiłem dziesiątki podejść do inwestowania a finalnie i tak wróciłem do całkowitych podstaw – taka jest prawda.
  • Inwestuj jak gepard. On dobrze wie, że szybko biega na krótkim dystansie i czeka tak długo aż potencjalna ofiara podejście wystarczająco blisko – wyspecjalizował się w jednym i tylko w taki sposób zdobywa pożywienie. Nie biega za każdą potencjalną ofiarą, bo wie, że ma mikre szanse.
    Dlatego radzę Ci: przejrzyj swoje notatki ze starych transakcji, zobacz w jakich warunkach miałeś najlepsze wyniki (czyli kiedy kupowałeś akcje, co było powodem do ich zakupu, za jakie kwoty, itp.), zobacz czy w podobnych warunkach potrafiłeś ponownie zarabiać i nie trać czasu na szukanie czegoś nowego. Ja szukałem, czas leciał, portfel cierpiał, ja traciłem nerwy i teraz jedno wiem na pewno – nie warto było.

Temat jest dość obszerny i ciężko jest go opisać w jednym wpisie. Do tematu gry długoterminowej jak i innych niuansów z nią związanych na pewno wrócę a teraz zachęcam do dyskusji na temat Waszego sposobu dywersyfikacji.



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here