Naga Markets



Gdy Lehman Brothers upadał dziesięć lat temu nikt nie podejrzewał, że to bankructwo stanie się symbolem i będzie postrzegane jako początek najpoważniejszej recesji w Stanach Zjednoczonych od czasów Wielkiego Kryzysu lat 30 ubiegłego wieku. Dziś, po niemal dekadzie od tamtych wydarzeń duch Lehman Brothers wciąż straszy globalną gospodarkę. 


Gdy Lehman Brothers upadał w 2008 roku był czwartym pod względem wielkości bankiem inwestycyjnym w Stanach Zjednoczonych. Rozwijająca się w Ameryce recesja szybko rozlała się po całym świecie dając początek ostatniemu światowemu kryzysowi finansowemu.

Bezpośrednim wynikiem tamtych zdarzeń była zmiana w polityce monetarnej wszystkich najważniejszych banków centralnych. Bilanse Banku Japonii, amerykańskiej Rezerwy Federalnej czy Europejskiego Banku Centralnego szybko zaczęły puchnąć dzięki nowatorskiemu podejściu skupu aktywów przez pożyczkodawców ostatniej instancji.

źródło: bloomberg.com

Obniżywszy stopy procentowe do poziomu bliskiego zeru (a nawet niższego) banki centralne mogły jedynie skupować więcej i więcej licząc na to, że bezprecedensowy skup pozwoli okiełznać panikę jaka zapanowała na rynkach finansowych. Stymulus trwał latami, by zostać powoli wygaszonym tak jak to miało miejsce w przypadku Fed oraz wciąż skupującym aktywa EBC.

Nie tylko banki centralne

Na kryzys musieli zareagować wszyscy – zarówno rządy państw, jak i przedsiębiorcy czy zwykli konsumenci. Wzrost gospodarczy w pierwszych latach kryzysu w przypadku większości gospodarek znacząco zwolnił. W najgorszych czasach kryzysu dynamika światowego PKB była bliska zeru. Niektóre gospodarki, takie jak Grecja, dopiero niedawno zdołały powrócić na ścieżkę rozwoju, podczas gdy inne – jak choćby Chiny – zwolniły wzrost zaledwie o kilka punktów procentowych.

źródło: Bloomberg.com

Obecne dążenia do normalizacji polityki monetarnej zarówno w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie czy Europie podpowiadają, że najgorsze już za nami. Również blisko dziesięcioletnia hossa na większości z rozwiniętych rynków finansowych (indeks S&P500 dla przykładu od marcowych dołków w 2009 roku do ostatnio utworzonych historycznych szczytów zyskał niemal 2250 punktów lub ponad 337%) podkreśla, że kryzys już się definitywnie skończył.

Mimo wszystko coraz częściej w mediach słyszy się o nadchodzącej bessie na rynkach finansowych. Ta zazwyczaj poprzedza spowolnienie gospodarcze, co odczują już nie tylko inwestorzy ale i przeciętni zjadacze chleba. Jednak kryzys przełomu lat 2008/2009 nauczył nas czegoś. Poprawiono relację kapitału do aktywów w największych bankach. Obecnie średnia wynosi 6,6% wobec 2,5% w roku 2007 – wylicza Bloomberg. Dołożono również starań aby zmniejszyć same rozmiary banków. Dziś zbyt wielcy by upaść nie są już tak poważnym ryzykiem jak w przeddzień kryzysu sprzed dekady. Mimo, że nikt nie może zagwarantować, że kryzys w nadchodzących latach nie nastąpi, to jednak możemy być pewni, że jego potencjalne skutki będą zdecydowanie mniej odczuwalne niż przed laty.



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here