Naga Markets


Przed nami wielki dodruk złotego w wykonaniu NBP?
Przed nami wielki dodruk złotego w wykonaniu NBP?

W związku z wyborami i planami wyborczymi PIS w mediach zaczęły pojawiać się informacje na temat finansowania wyborczych obietnic. W planach PIS-u mamy zasilenie gospodarki ogromną kwotą 1 bilion 4000 miliardów zł (!) i część tej kwoty ma pochodzić z NBP, czyli po prostu ma być wydrukowana!

Pierwsza myśl “o nie… przecież to katastrofa dla naszej waluty, państwa itd…” potem chwila refleksji i zastanowienia się czy lepsza jest “jakakolwiek zmiana” czy jej zupełny brak…?

Przy tego typu rozważaniach warto wziąć też pod uwagę szerszy kontekst, choćby ten wskazywany przez światowej sławy analityka globalnych trendów Martina Armstronga. Wskazuje on nieuchronny kryzys zaufania do systemu państwowego, wzrost podatków i represyjności Państwa czego już zaczynają doświadczać nasi zachodni sąsiedzi – Niemcy. Brak zmiany będzie nas pchał właśnie w kierunku wzrostu podatków i opresyjności widzianej jako ekstremalne zachowania urzędników poszukujących pieniędzy wszędzie i u wszystkich.

Zacznijmy jednak od próby wytłumaczenia jak proces “drukowania pieniądza” miałby się odbywać. Mianowicie Narodowy Bank Polski miałby za zadanie odkupować obligacje od:

  1. Mennicy Polskiej, która emituje obligacje finansując w ten sposób wydatki rządowe.
  2. Być może również od banków komercyjnych, które odsprzedałyby obligacje, które już mają w posiadaniu, uzyskując gotówkę na kreację pieniądza lub inwestycje.

Mowa tu o kwotach rzędu 350 mld zł na przestrzeni 6 lat, czyli niecałe 60 mld rocznie, a więc prawie 5 mld miesięcznie. To całkiem spore kwoty, biorąc pod uwagę wielkość Polski i naszej gospodarki.

Warto zwrócić uwagę na fakt dużej darmowości takiego pieniądza w stosunku do pożyczek zaciąganych przez Państwo w MFW czy Banku Światowym w postaci nie tylko oprocentowanego pieniądza, ale i zależności od wierzyciela, a wręcz swego rodzaju poddaństwa czy ograniczonej suwerenności decyzyjnej.

Konsekwencje polityki “luzowania monetarnego” mogą być negatywne, ale i pozytywne. Ważne jest, aby umieć zarówno zyskać jak i zabezpieczyć się. Wówczas uciekniemy od typowo polskiego narzekania.

Na początek utuczmy jednak wilka, zwanego ciemność i rozpacz, czyli ponarzekajmy (o co chodzi z tymi wilkami? dowiesz się na końcu):

Wraz z emisją pieniądza nastąpi osłabienie Złotówki i wzrost cen oraz spadek konkurencyjności na skutek budowania dysproporcji pomiędzy firmami konkurującymi na warunkach rynkowych, a tymi zasilanymi przez Państwo. Nie sposób zapomnieć o wzroście stymulacji dla zachowań “typowo Kulczykowych”, gdy w grę zaczną wchodzić duże pieniądze wydawane przez Państwo. Jak każdy z nas wie wydatkowanie pieniędzy państwowych ma znacznie mniejszy skutek ekonomiczny i stymulacyjny niż jeśli te same pieniądze wydawane byłyby przez sektor prywatny.

Zdecydowanie najbardziej odczuwalny będzie wzrost cen zwłaszcza produktów importowanych, bo jednak konsumpcja w największym stopniu opiera się o nie co jednocześnie oznacza wzrost inflacji.

Biorąc pod uwagę iż realna inflacja jest znacznie większa niż to co oficjalnie jest publikowane (wręcz deflacja) i zakładając dalszy wzrost realnej inflacji, najwięcej stracą… oszczędzający, czyli tzw. klasa średnia. Tym samym utrzymywanie pieniędzy na lokatach w banku jest po prostu stałą i permanentną utratą wartości pieniądza w czasie.

Nie pozostaje nic innego jak… Inwestować, inwestować, inwestować…

Pokarmmy więc wilka zwanego Światło i Nadzieja:

Wzrost stymulacji monetarnej ze strony Państwa to według zapowiedzi wzrost ilości miejsc pracy oraz wzrost płac. To właśnie wzrostu płac najbardziej potrzebują Polacy gdyż za nim idzie wzrost konsumpcji i wydatków inwestycyjnych. To również wzrost optymizmu, którego teraz tak bardzo nam brakuję, bo za nim idą odważniejsze decyzje inwestycyjne zamiast upychania biletów NBP w przysłowiowym materacu na czarną godzinę… (co w rozsądnym wydaniu jest zdecydowanie potrzebne bo buduje poczucie bezpieczeństwa właśnie dla tych śmielszych decyzji inwestycyjnych).

W szerszym wymiarze osłabienie Złotówki to walka z ograniczeniem importu na rzecz rodzimej produkcji. Stymulowana produkcja krajowa przy słabej złotówce jest tania na rynkach zagranicznych, więc rośnie wszystko co jest sprzedawane za granicę. Jednocześnie zagraniczne towary, za które musimy zapłacić więcej Dolarów, Euro czy Funtów stają się na naszym rodzimym rynku mniej konkurencyjne. I tu dzieje się magia…

Zaczynamy kupować od naszego sąsiada, znajomego czy rolnika z pod miasta, bo okazuje się, że to co sprzedaje Tesco, Lidl, czy Auchan jest po prostu droższe…

Tym samym zbliżamy się do bardzo bliskiej mi idei kupowania i wspierania tego co polskie (oczywiście nie za wszelką cenę, ale w ramach rozsądku)

Co jednak z tymi, którzy oszczędzają na lokatach i tracą czy też niekorzystnie odbija się na nich osłabienie Złotówki lub wręcz posiadają kredyty frankowe. Tu mamy oczywiście dwa wybory… Narzekać i nic nie robić albo wziąć zarządzanie finansami w swoje ręce.

“W końcu nikt nie zadba o Twoje pieniądze lepiej niż Ty sam”

Aby jednak nie był to pusty slogan kryje się pod nim cała idea Fundacji FxCuffs, o której w kolejnych miesiącach będziesz słyszał coraz więcej. Natomiast w wymiarze narzędziowym chodzi o to, aby nie utrzymywać oszczędności w złotówce na rzecz alokacji w kruszce, surowce czy też w obce waluty typu Dolar Amerykański czy Frank Szwajcarski. Tu już widzę głosy oburzenia “jak to dolar, przecież to najgorsza waluta na świecie”. Być może ale tylko w sferze postrzegania. W rzeczywistości to waluta umacniająca się od kilkunastu miesięcy oraz według wykresów i analizy technicznej z potencjałem do umacniania jeszcze przez kilka miesięcy. Oczywiście to nie są strategie kup i zapomnij.

Natomiast w przypadku kredytów frankowych z przeciwnika przewalutowania- o ile taka opcja zostanie udostępniona po kursie z dnia zaciągnięcia kredytu – staję się powoli zwolennikiem, dlaczego? W początkowym etapie zakładałem, że po przewalutowaniu kredytobiorcy wpadną w pułapkę wzrostu stopy procentowej. Ostatecznie kryzys zaufania do sektora państwowego wymusi konieczność płacenia większych odsetek od długu finansującego deficyt państwa. W obecnie planowanym programie może się okazać, że Państwo nie będzie musiało płacić więcej za dług, a same stopy procentowe pozostaną stabilne o ile wręcz nie pójdą w dół. Co przez przynajmniej sześć lat pozwoli na złapanie oddechu, a kredytobiorcom  może nawet rozwiąże ich problemy z kredytami frankowymi. Choć niestety prezydent Duda zdaje się mięknąć w kwestii rozwiązania problemu frankowiczów.

Temat na pewno nie jest wyczerpany, bo należałoby zastanowić się jeszcze nad kwestiami takimi jak:

  • czy skoro mają rosnąć płace to teraz jest czas na zatrudnianie pracowników?
  • czy jeśli mamy potrzebę kupowania samochodu z zagranicy czy na kredyt/leasing to robić to teraz?
  • czy i jakie branże najbardziej mogą na tym skorzystać?
  • i… jak zwykły człowiek może na całym procesie zarobić?

O tym w kolejnych materiałach.

A słowem podsumowania historyjka pochodząca z filmu TommorowLand, który włączyłem, aby miło spędzić czas z żoną i synem oglądając film familijny. Tymczasem usłyszałem słowa brzmiące w mojej głowie od wielu dni, o których wręcz nie mogę zapomnieć:

“Walczą ze sobą dwa wilki – ciemność i zniechęcenie oraz światło i nadzieja”.

Pytanie, który z nich wygra?… odpowiedź jest prosta, aczkolwiek wielowymiarowa:

otóż “TEN, KTÓREGO KARMISZ”

I z tą myślą zostawiam Cię drogi Czytelniku, jednocześnie namawiając abyś napisał czy w powyżej opisanym mechanizmie “drukowania pieniądza” widzisz więcej szans czy zagrożeń.

Piotr Głowacki
CEO Infoinwestor.pl



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

1 KOMENTARZ

  1. Witam Panów. Nie róbcie z siebie onetu. Ja wiem, że 1 bilion 4000 milardów (z wykrzyknikiem) to super brzmi, ale trzeba byłoby raczej napisać 5 bilionów (tu kłania się matematyka) lub 1 bilion 400 miliardów (tu kłaniają się faktyczne zapowiedzi). Pozdrawiam i życzę więcej dokładności.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here