Naga Markets



gpwW piątek (15 stycznia), późnym popołudniem ceniona agencja ratingowa Standard & Poor’s obniżyła swoją ocenę polskiej gospodarki z A- na BBB+. To pierwsza obniżka jakiegokolwiek ratingu Polski w całej historii. PLN reaguje na te wiadomości dramatyczną przeceną. Co było powodem tej decyzji?


Nieco ponad dwie godziny temu agencja Standard & Poors opublikowała notę prasową w której przyznała się do obniżenia ratingu naszego kraju z A- do BBB+. Obniżka ratingu jest nieoczekiwana, ma wymiar polityczny. Na ten moment nie było takiej potrzeby – uważa główny ekonomista portalu bankier.pl Łukasz Piechowiak.

Co do politycznego powodu decyzji agencji nie ma wątpliwości – S&P sam zwraca na to uwagę w pierwszym akapicie najnowszej publikacji tłumacząc, że od czasu wygranych wyborów parlamentarnych, nowy polski rząd wprowadza środki legislacyjne uznane przez agencję za zagrożenie dla niepodległości oraz działalności kluczowych podmiotów państwa. Nie można pozbyć się wrażenia, że wspomniana została tutaj głośna afera wokół Trybunału Konstytucyjnego oraz polityczne przepychanki w związku z wyborem jego sędziów.

Sprawdź piątkowe ceny zamknięcia na złotowych parach walutowych!

Długoterminowa prognoza dla naszej waluty została zgodnie z najnowszym ratingiem obniżona z wcześniej wspomnianego poziomu A- do poziomu BBB+. To najważniejsza część całego dokumentu, gdyż od niej zależy przede wszystkim koszt kapitału pożyczkowego dla naszego państwa. Średnio i krótkoterminowe prognozy dla złotówki zostały z kolei obniżone do poziomów A-2 oraz A-1.

S&P nie poprzestaje, dodatkowo zapowiadając szansę jak jeden do trzech, że w ciągu kolejnych 24 miesięcy nastąpi kolejne obniżenie ratingu jeśli odczucia agencji w sprawie obecnej polityki monetarnej prowadzonej przez NBP nie ulegną poprawie, lub sytuacja polityczna bądź gospodarcza państwa pogorszy się.

Cały raport Standard&Poor’s można przeczytać na stronie agencji (wymagana rejestracja).

Co dalej?

Rzut oka na wykresy najważniejszych złotówkowych par walutowy już same mówią za siebie:

USD/PLN:

USDPLNH1EUR/PLN:

EURPLNH1CHF/PLN:

CHFPLNH1GBP/PLN:

GBPPLNH1Gwałtowny spadek wartości złotówki oznacza spore kłopoty dla importerów. Wyższe kursy walutowe oznaczają również kolejne kłopoty dla tzw. frankowiczów – osób posiadających kredyty w obcej walucie. Jednak są to problemy wtórne, wynikające z reakcji rynkowej na rzeczywisty problem jakim jest obniżenie oceny polskiej zdolności kredytowej.

Niższy rating wpłynie na nas wszystkich – jak na razie polskie Ministerstwo Finansów wygłosiło jedynie lakoniczny komunikat o potrzebie zapoznania się z decyzjami pozostałych liczących się agencji ratingowych. Wiadomym jest jednak, że koszt polskiego długu wzrośnie. O ile? Na ten moment ciężko jednoznacznie stwierdzić. W momencie gdy świat coraz baczniej przygląda się możliwości wybuchu kolejnego kryzysu – tym razem na Dalekim Wschodzie decyzja S&P stawia nas w trudnej sytuacji. Prowadzenie racjonalnej polityki fiskalnej stanie się w tym momencie utrudnione z powodu wyższych kosztów długu zagranicznego. Równie prawdopodobne jest to, że za decyzją S&P podążą inne znane agencje – Moody’s oraz Fitsch. I tak na prawdę, nie ma się czemu dziwić porównując wyborcze obietnice Prawa i Sprawiedliwości do aktualnych możliwości polskiego budżetu. Pytaniem nad którym należy się teraz zastanowić jest to, czy dzisiejsza decyzja S&P jest faktycznie dyktowana obawą o naszą zdolność kredytową czy jednak jest to kolejna próba zdyscyplinowania Polski?

Nasz komentarz:


CC_Marcin_NowogórskiAgencje ratingowe były po upadku Lehman Brothers szeroko krytykowane za zbytnią opieszałość w rewidowaniu prognoz. Po fali rewizji, kiedy to nadrabiano zaległości, Standard & Poor’s stara się trzymać rękę na pulsie. Choć raport wspomina czynniki polityczne związane z obecnym rządem, to jednak trzeba docenić spuściznę po poprzednim rządzie, który zostawił ogromny dług i katastrofalny deficyt. Tymczasem nowa ekipa nie zdołała opanować budżetu dodając do tego próby realizacji obietnic socjalnych oraz emerytalnych. Stan finansów publicznych jest zły i wygląda na to, że może być wkrótce jeszcze gorszy. Ruch S&P może być także próbą uprzedzenia tego, co może wkrótce nadejść. Nie jest tajemnicą, że światowe indeksy dołują, w USA – mimo siły rynku – trwa korekta na rynku akcyjnym, Chiński rynek kapitałowy znów się chwieje, a rodzimy WIG kolokwialnie mówiąc “szoruje dno”. To wszystko sprawia, że perspektywy dla EM, w tym dla Polski i złotego, nie jawią się w różowych barwach. USD zaznacza swoją obecność powyżej bariery 4.00 zł, podczas gdy EUR testuje 4.50. Frankowicze muszą liczyć się z silnym bólem głowy w najbliższych miesiącach.

Marcin Nowogórski, analityk i redaktor Comparic.pl



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

6 KOMENTARZE

  1. Dlaczego zaraz dramat ? Dla exporterów to bardzo dobra wiadomość…Wiele krajów musi sztucznie zaniżać swoją walutę a my nie musimy nic robić. Wystarczą nasi politycy z PO.

  2. Na pewno nie są to manipulacje – dramatem (szczególnie dla frankowców) można nazwać jednodniowy (a właściwie zamykający się w jeden świecy H4) wzrost CHF/PLN o ponad 770 pips. Choć, jeśli ktoś już siedział w shortach na złotówce to weekend upływa mu bardzo miło 😉

    Nawet tygodniowe świece dość mocno się wyróżniają więc “coś jest na rzeczy”. Na efekty zmiany naszego ratingu będzie trzeba poczekać – w ostatnim kwartale 2015 roku mieliśmy dodatni bilans handlowy, a od kilku lat wartość naszego eksportu porusza się w miarę stabilnym trendzie wzrostowym. Żeby w pełni ocenić wczorajszą decyzję S&P musimy poczekać kilka miesięcy.

  3. To tylko przekazanie informacji, a nie manipulacja po innych mediach. Nikt w tekście nie zapuszczał się w silniejsze wycieczki polityczne.

    Pozdrawiam 🙂

  4. Znowu powtarzacie manipulacje po innych mediach.

    Po pierwsze – wrzućcie wykresy w D1 to będzie widać, że spadek PLN nie był dramatyczny. W grudniu PLN zrobiło podobny ruch (tak jak i wiele razy wcześniej) w drugą stronę i jakoś nikt nie ogłaszał że oto wielki sukces Polski gospodarki.

    Po drugie – od dawna na PLN panuje trend spadkowy i takie ruchy nie są niczym dziwnym.

    Po trzecie agencyjka S&P przygotowuje rankingi na zamówienie co już samo w sobie jest kontrowersyjne. Ich rzetelność jest mało wiarygodna. Wystarczy przypomnieć sobie 2008 rok i ich wspaniałe analizy.

    To może postawmy kawę na ławę. Zgodnie logiką mediów mamy teraz zlikwidować jakikolwiek podatek nałożony na banki i wielkie sieci handlowe, żeby biedaki nie zbankrutowali. Polacy mają się zadłużać, pracować po 18 godz. dziennie a firmy mają pasożytować i wywozić kapitał z Polski. Gdzie pieniądze na infrastrukture, służbę zdrowia? Za granicą. Ale dostaniemy ranking AAA+ bo to mądre decyzje.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here