Naga Markets



Dolar z mieszanym bilansem. Kurs franka mocno traci, funt jednak pozostaje mocnyGlobalne rynki pozostają w rozkroku, co widać po zachowaniu się amerykańskiego dolara, ale i też odmiennym zachowaniu się Wall Street, która jeszcze wczoraj wieczorem odrobiła poniesione we wcześniejszych godzinach straty (na dziennym wykresie S&P500 uwagę zwraca ogromny dolny cień świecy), a rynków w Azji. Tu sentyment był słaby (chociaż pośrednio wynikał z lokalnych problemów, jak chociażby planów podwyżki podatku giełdowego w Hong Kongu).

Kurs dolara z mieszanymi nastrojami w połowie tygodnia

Uwagę zwracają też ryzyka pogorszenia się relacji pomiędzy USA, a Chinami. Wśród Demokratów coraz głośniejsze są głosy, aby bardziej zdecydowanie pokazać Chińczykom, że praktyki uderzające w prawa mniejszości nie będą tolerowane – rozważany jest mechanizm z którego korzystał Donald Trump, czyli nałożenie ograniczeń uderzających w chiński przemysł technologiczny. Oczywiście otwartym pytaniem pozostaje to, czy Chiny nie zaczną jednak politycznie grać wątkiem ograniczenia eksportu metali ziem rzadkich do USA, który został na jakiś czas ponownie zamieciony pod dywan w zeszłym tygodniu.

Te artykuły również Cię zainteresują




Wczorajsze wystąpienie szefa FED nie wniosło wiele. Jerome Powell stwierdził, że ostatnie zwyżki rentowności amerykańskich obligacji wyrażają oczekiwania rynku związane ze zbliżającym sie ożywieniem gospodarki (co zresztą brzmi jak najbardziej sensownie i logicznie), ale natychmiast powtórzył swoją mantrę, że bank centralny nie widzi powodów do podejmowania jakichś zmian w polityce monetarnej, gdyż jest jeszcze daleko od realizacji celów i nie widać też “znaczących” postępów. Trudno, zatem uznać je za jakiś czynnik cenotwórczy, chociaż rentowności obligacji zaczęły się nieznacznie korygować (do 1,35 proc. dla 10-latek).

Dzisiaj bilans dla dolara jest mieszany. W grupie G-10 słabsze pozostają tylko JPY, CHF i SEK, podczas gdy brylują NZD i GBP. Ruch na franku od kilku dni jest wyraźny, chociaż nadal pozostaje zagadkowy – SNB, który mógłby być jego sprawcą, milczy. W przypadku kiwi (NZD) wsparciem stały się informacje z posiedzenia RBNZ. Bank centralny nie zmienił parametrów polityki pieniężnej, ale podniósł prognozy makro, co wpłynęło na bardziej “jastrzębi” odbiór przekazu.

Co ciekawe w komunikacie pozostawione zostały sformułowania nie wykluczające poluzowania polityki w razie potrzeby, co podkreślił też prezes Orr – rynek jednak potraktował te zdania, jako mało znaczącą formalność. Z kolei wsparciem dla funta, który w nocy ustanowił nowe tegoroczne maksima (GBPUSD przy 1,4235) stały się spekulacje prasowe (The Telegraph), jakoby rząd mógł przyspieszyć proces odmrażania gospodarki przy lepszej sytuacji pandemicznej w kraju, oraz w Europie. To jednak może być już rynkową nadinterpretacją, stąd też późniejsze cofnięcie poniżej 1,42 nie powinno być nadmiernym zaskoczeniem.

Pomału zbliżamy się do przełomu na funcie. Co do EURUSD to uwagę zwraca utrzymywanie się powyżej wsparcia przy 1,2135. Lepsze dane z Niemiec (PKB za IV kwartał), oraz potencjalne spekulacje na temat odmrażania gospodarki z otoczenia kanclerz Merkel mogą dać argument za wybiciem oporu przy 1,2176.



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

Obejrzyj również:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here