Naga Markets


Kurs dolara wyhamował tempo zwyżek, co można tłumaczyć nie tylko nieco słabszymi odczytami makro – słaba sprzedaż detaliczna (spadła w lutym o 0,2 proc. m/m). mieszane indeksy ISM: przemysł wzrósł do 55,3 pkt., ale usługi spadły do 56,1pkt., a rynek pracy wskazał na wzrost 196 tys. nowych etatów poza rolnictwem w marcu – ale bardziej próbą pozytywnego rozegrania początku II kwartału na globalnych rynkach (co jednak nie całkiem się udało). W przyszłym tygodniu kluczowe mogą okazać się nie publikacje dotyczące marcowej inflacji CPI i PPI, a zapiski z marcowego posiedzenia FED – mogą one pomóc ocenić rynkowi, na ile Rezerwa Federalna rzeczywiście „zrezygnowała” z potencjalnych podwyżek stóp w latach 2019-2020 (zmianie uległ przecież język komunikatu).

Sytuacja gospodarcza strefy euro nadal budzi niepokój – zamówienia w niemieckim przemyśle tąpnęły w lutym aż o 4,2 proc. m/m i 8,4 proc. r/r, co może budzić obawy o dynamikę produkcji przemysłowej w kolejnych okresach (chociaż ta w lutym wypadła lepiej niż sądzono, rosnąc o 0,7 proc. m/m i spadając zaledwie o 0,4 proc. r/r. Pojawiły się też spekulacje o możliwej rewizji wzrostu gospodarczego Włoch na ten rok do 0,1 proc. r/r z 1,0 proc. r/r, co może budzić uzasadnione obawy o zachowanie dyscypliny fiskalnej. Tymczasem coraz mniej komfortową sytuację ma ECB – szacunkowa inflacja HICP w marcu spadła do 1,4 proc. r/r, a indeksy PMI w marcu szorowały po dnie (przemysł), chociaż niewielkie odbicie odnotowano w usługach.

Brexit ciągle niewiadomą. Izba Gmin w orientacyjnych głosowaniach nie opowiedziała się za żadnym z alternatywnych scenariuszy wobec umowy rozwodowej wynegocjowanej przez premier May, a która była trzykrotnie odrzucana. W efekcie May zdecydowała w środę o podjęciu ponadpartyjnych rozmów z Partią Pracy w celu wypracowania kompromisowego rozwiązania (rozmowy nie wniosły na razie wiele). W piątek premier zdecydowała się wysłać list do szefa Rady Europejskiej z prośbą o wydłużenie Brexitu do końca czerwca, ale w opcją wyjścia z UE do 23 maja (przed wyborami do Parlamentu Europejskiego). Tymczasem Tusk wcześniej zaproponował tzw. elastyczny Brexit na 12 miesięcy z możliwością wyjścia wcześniej – te propozycje będą na pewno przedmiotem dyskusji podczas specjalnego szczytu UE w dniu 10 kwietnia. Niemniej pojawia się coraz widoczniejsza grupa polityków, którzy oczekują od Wielkiej Brytanii przedstawienia mocnych argumentów w zamian za zgodę na odroczenie Brexitu – chęć do szukania wyjścia z tej niełatwej sytuacji, deklaruje natomiast kanclerz Niemiec. Teoretycznie może nam grozić „bezumowny” Brexit po 12 kwietnia, niezależnie od tego, że parlament przyjął w tym tygodniu poprawkę, która wymusza na rządzie premier May podjęcie wszelkich możliwych działań, aby tego scenariusza uniknąć.

Najbliższe 4 tygodnie kluczowe dla porozumienia USA i Chiny – ocenił Donald Trump. Data spotkania prezydentów na szczycie jednak nie padła, chociaż obie strony optymistycznie wypowiadają się nt. stanu negocjacji. W piątek agencja Xinhua opublikowała wypowiedź prezydenta Chin, który wezwał do przyspieszenia prac nad finalizacją umowy. Z wcześniejszych spekulacji wynika jednak, że „kością niezgody” jest tzw. mechanizm kontroli wypełniania zapisów umowy, który miałby zostać przyznany stronie amerykańskiej.

RBA szykuje się do cięcia stóp procentowych? Po wtorkowym posiedzeniu treść komunikatu uległa pewnej modyfikacji – dodano sformułowanie mówiące o monitorowaniu sytuacji i takim dopasowaniu polityki, aby wspierała stabilny wzrost gospodarczy i osiągnięcie celu inflacyjnego. Rynek zaczął bardziej wyceniać szanse na cięcie stóp już w sierpniu, ale zostało to skonfrontowane z lepszymi danymi z Chin, oraz zaskakująco dobrym odczytem dynamiki sprzedaży detalicznej, ale i też bilansem handlowym za luty. W efekcie AUD w rozliczeniu tygodnia zbytnio nie stracił.

Rada Polityki Pieniężnej zachowuje status quo w polityce monetarnej i nie widzi potrzeby zmiany podejścia – tak wynika z sygnałów, jakie napłynęły po zakończonym w środę posiedzeniu. I nie jest to dla rynku żadnym zaskoczeniem.

Jakie są perspektywy na przyszły tydzień?

Teoretycznie niezależnie od kalendarza danych makro, najbliższe dni zostaną zdominowane przez wątek Brexitu. Jeżeli do nocy z piątku na sobotę (12 na 13 kwietnia) nie uda się przyjąć ustaleń skutkujących wydłużeniem tego procesu, to dojdzie do rozwodu bez żadnej umowy, która skutkować będzie gigantycznym chaosem, a przede wszystkim skokowym wzrostem globalnej awersji do ryzyka, oraz ogromną zmiennością. Od dawna było jasne, że Brexit to nie tylko sprawa brytyjska. Obecnie w sytuacji, kiedy rynki finansowe zastanawiają się kiedy można będzie rozgrywać scenariusz końca spowolnienia gospodarczego (próba wyjścia „przed szereg” widoczna była już w ostatnich dniach), chaotyczny Brexit może wręcz okazać się tym, czym było bankructwo banku Lehman Brothers w 2008 r. Zwłaszcza, że podobnie jak wtedy, rynki finansowe nie są zwyczajnie przygotowane na teoretycznie mało realne wydarzenie, które wywraca wiele spraw. Według szacunków bukmacherów szanse na bezumowny Brexit po 12 kwietnia wynoszą niecałe 6 proc. Odsetek ten zmniejszył się z 20 proc. w ostatnich dniach po tym, jak Izba Gmin przyjęła poprawkę wymuszającą na rządzie Theresy May podjęcie wszelkich działań mających prowadzić do uniknięcia takiego scenariusza. Tyle, że ci sami brytyjscy politycy nie potrafią wypracować żadnego kompromisu w kwestii tego, jak miałby wyglądać Brexit. Teoretycznie, zatem należałoby go odwołać. Na to nikt nie ma jednak odwagi, gdyż byłby to wyraz nieudolności politycznych elit, które nie potrafią zrealizować woli wyrażonej przez naród w referendum. Jednocześnie jakiekolwiek zmiany w formule Brexitu, jak permanentna unia celna, czy też zachowanie przepływu osób, byłyby wyrazem braku szacunku wobec wspomnianej już woli suwerena. Tyle teorii, a jaka będzie praktyka? Kluczowe decyzje mogą zapaść podczas unijnego szczytu zaplanowanego na 10 kwietnia. Na rynkach na pewno będzie „gorąco”, jeżeli do tego czasu, Londyn nie będzie w stanie przedstawić mocnych argumentów za odroczeniem Brexitu, którymi byłby pakiet konkretnych działań mających za sobą wsparcie większości politycznej.

Poza Brexitem jednym z istotnych wątków będą oczywiście informacje związane z przebiegiem amerykańsko-chińskich negocjacji handlowych. Niemniej przy braku decyzji nt. terminu przeprowadzenia spotkania na szczycie (Trump-Xi Jinping), które byłoby faktycznym sygnałem, że umowa handlowa zostanie uroczyście podpisana, kolejne „newsy” mogą zejść na dalszy plan. Zwłaszcza, że Donald Trump wspomniał ostatnio o kluczowych, najbliższych 4 tygodniach, choć może to równie dobrze oznaczać, że coś zobaczymy dopiero „za” 4 tygodnie.

Warto zwrócić uwagę, że środa 10 kwietnia będzie kluczowym dniem nie tylko ze względu na szczyt Unii Europejskiej ws. Brexitu. Tego dnia mamy też zaplanowane posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego, oraz zapiski z ostatniego posiedzenia FED, jakie miało miejsce w marcu. W pierwszym przypadku inwestorzy będą zwracali uwagę na to, czy Mario Draghi odniesie się do ostatnich słabszych danych makro, chociaż teoretycznie rynkowe oczekiwania na podwyżkę stóp i tak przesunęły się na rok 2021. Co do FED, to zapiski mogą pomóc w ocenie, na ile Rezerwa Federalna rzeczywiście „zrezygnowała” z potencjalnych podwyżek stóp w latach 2019-2020 r.

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here