Naga Markets



USD, dolar, klucz, ComparicKurs dolara amerykańskiego się niemal od samego początku lutego. Na przestrzeni ostatnich dni EUR/USD spada z poziomu 1,145 do okolic 1,125, obniżając się o ok. 2%. W tym samym czasie złoty (oraz pozostałe płynne waluty naszego regionu) doświadczyły deprecjacji, zarówno w relacji do silniejszego dolara, jak i do osłabionej, europejskiej waluty. Ruch EUR/PLN  w górę o 1% był w istotnej części związany właśnie ze słabością pary EUR/USD.


Wczoraj sytuacja na głównej parze uległa jednak dość istotnej zmianie – kurs EUR/USD pod wpływem negatywnych dla dolara impulsów ostatecznie był w stanie zakończyć dzień na poziomie niemal 0,5% wyższym, niż ten, na którym go rozpoczął. Słabość dolara wspierała złotego, jednak nie pozwoliła mu na umocnienie w parze z euro. Jeśli jednak kurs EUR/USD odrobi ostatnie straty, złoty również powinien na tym skorzystać. Właśnie taki scenariusz zakładamy, spodziewając się zarówno poprawy globalnego sentymentu politycznego (który ostatnio był wystawiony na próbę szczególnie z uwagi na brak postępów w rozwiązaniu konfliktu USA i Chin), jak i braku dalszego, istotnego psucia się sytuacji makroekonomicznej w strefie euro.

Kurs euro (EUR/PLN) waha się na istotnym wsparciu

Kurs EUR/PLN we wtorek wzrósł o 0,1%, wahając się w widełkach 4,32-4,33. Wspólna europejska waluta radziła sobie bardzo dobrze, umacniając się również w relacji do głównych walut, co jednak nie miało większego związku z sytuacją w strefie euro, a było powodowane przede wszystkim informacjami zewnętrznymi. Nastroje w kontekście sytuacji gospodarczej strefy euro cały czas są minorowe, co raczej nie jest zaskakujące, jeśli spojrzymy na serię ostatnich odczytów z gospodarki strefy euro, a przede wszystkim z Niemiec. Dzisiejsze dane o dynamice produkcji przemysłowej w krajach wspólnego bloku w grudniu dodają do negatywnego obrazu. Produkcja w krajach strefy euro w końcówce roku spadła o 0,9% w ujęciu miesięcznym i 4,2% w ujęciu rocznym wobec oczekiwanego spadku o odpowiednio 0,4% i 3,2%.

Funt szterling spada we wtorek

Kurs GBP/PLN we wtorek spadł o 0,2%, wahając się w widełkach 4,92-4,94. Brytyjska waluta pozostaje względnie słaba, jednak skala jej zmienności wynikającej z czynników wewnętrznych była dość umiarkowana, przynajmniej zestawiając to z sytuacją sprzed kilku tygodni. Inwestorzy zainteresowani funtem brytyjskim cały czas skupiają się przede wszystkim na kwestii Brexitu, a na tym froncie brak w ostatnim czasie przełomowych informacji. W kontekście wczorajszego dnia można wspomnieć jedynie o przemówieniu prezesa Banku Anglii, który podczas wypowiedzi po raz kolejny skupił się na Brexicie i szczególnie kwestii negatywnych konsekwencji potencjalnego wyjścia Wielkiej Brytanii z UE bez porozumienia.

W kontekście dnia dzisiejszego warto odnotować dane o inflacji w Wielkiej Brytanii, które zaskoczyły in minus. Dynamika CPI spadła na początku roku do poziomu 1,8% w ujęciu rocznym, znajdując się najniżej od dwóch lat i poniżej celu inflacyjnego po raz pierwszy na przestrzeni tego okresu. Nie oznacza to natychmiast, że Bank Anglii zacznie zmieniać stanowisko w kwestii oczekiwanego zacieśniania polityki monetarnej – ciasny rynek pracy i najwyższy od dekady wzrost płac przy problemach z produktywnością powinny sprawić, że presja inflacyjna w gospodarce zostanie utrzymana. W kontekście decyzji BoE bardzo dużo zależy jednak od przebiegu Brexitu (z jednej strony dlatego, że zdeterminuje to sytuację gospodarczą, z drugiej dlatego, że kolejne kroki w tej kwestii będą determinowały zachowanie GBP, co też wpływa na inflację). W tym momencie spodziewamy się podwyżek stóp procentowych w drugiej części roku, zakładając, że nie będziemy mieli do czynienia z “twardym Brexitem”. Rynek jednak ostatnimi czasy wycofywał się z oczekiwania podwyżek, co sprawia, iż w tym kontekście pole do aprecjacji funta może być nieco większe niż wcześniej.

Kurs dolara waha się w dwugroszowych widełkach

Kurs USD/PLN we wtorek spadł o 0,4%, wahając się w widełkach 3,82-3,84. Amerykańska waluta charakteryzowała się słabością, co miało związek z kilkoma kwestiami. Po pierwsze, dolarowi raczej nie sprzyjały informacje o propozycji porozumienia w kwestii finansowania “ogrodzenia” mającej stanąć na fragmencie granicy USA i Meksyku o wartości 1,38 mld USD i związane z tym komentarze prezydenta USA, w których sugeruje, że raczej nie dojdzie do ponownego zamknięcia rządu. Dolarowi szczególnie nie pomagały inne sugestie ze strony Trumpa – stwierdził bowiem, że USA mogą nie zwiększać ceł na chińskie produkty o wartości 200 mld USD z 10 do 25% (co planowano zrobić na początku marca), o ile porozumienie ws. handlu między państwami będzie bliskie zawarcia. Ani jedna, ani druga informacja nie są oczywiście negatywne dla sytuacji Stanów Zjednoczonych. Z uwagi na to, że podobnie jak jen japoński, czy frank szwajcarski, dolar amerykański jest jednak walutą uznawaną za bezpieczną, nie sprzyjają jej sugestie o (nawet częściowej) dematerializacji ryzyka.

W kontekście wczorajszego dnia warto wspomnieć o grudniowym raporcie JOLT z amerykańskiego rynku pracy: nowych ofert pracy w końcówce roku było 7,3 mln, co oznacza najwyższy poziom w historii badania (od 2001 r) i potwierdza, że cały czas mamy do czynienia z siłą amerykańskiego rynku pracy. W ostatnim czasie nie brakuje również przemówień członków FOMC. Prezes Fed, Jerome Powell stwierdził wczoraj, że dane pokazują, że gospodarka USA jest silna, ale też, że tak dobra sytuacja nie jest odczuwana przez wszystkich w Stanach Zjednoczonych. Wygląda na to, że rynek odebrał to jako informację o tym, że Fed w aż tak dużym stopniu nie obawia się recesji, co jest oczywiście informacją pozytywną dla USD.

Dziś poznamy najważniejsze dane z USA w tym tygodniu – odczyty inflacji CPI/bazowej inflacji CPI w styczniu, które mają pokazać spadek dynamiki cen na początku roku. W drugiej części dnia można również obserwować przemówienia wybranych członków FOMC.

Roman Ziruk, Ebury



Conotoxia

Dołącz do dyskusji logując się za pomocą Facebook

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here