Naga Markets


  • USA / RELACJE HANDLOWE / INDIE/ TURCJA/ AUSTRALIA/ MEKSYK/ CHINY: W piątek Donald Trump podał, że z dniem 5 czerwca Indie i Turcja zostaną usunięte z tzw. programu GSP, który daje preferencyjne warunki handlowe krajom rozwijającym się. Z kolei gazeta New York Times podała, że amerykańska administracja rozważała nałożenie ceł importowych na Australię, ale zostało to porzucone. Tymczasem prezydent Meksyku dał do zrozumienia, że niezależnie od zaistniałej sytuacji (USA nakładają cła „za nielegalną imigrację”), jego kraj nie zrezygnuje z ratyfikacji umowy USMCA (następczyni traktatu NAFTA). Dodał jednak, że liczy się z tym, że nie uda mu się dość do porozumienia z Trumpem w temacie imigracji. Tymczasem w weekend napłynęły też informacje z Chin – opublikowany dokument nie zawiera jednak nic nowego, o czym by nie mówiły wcześniej chińskie media. I tak „Chiny nigdy nie ustąpią w zasadniczych kwestiach”, oraz nie chcą wojny handlowej, ale są do niej zmuszone i będą walczyć.

 

  • CHINY / DANE: Indeks PMI dla przemysłu liczony przez Caixin pozostał w maju na poziomie 50,2 pkt. (szacowano 50,0 pkt.). Nie dał tym samym negatywnego zaskoczenia, jak jego rządowy odpowiednik publikowany w nocy z czwartku na piątek.
  • POLSKA / DANE: Indeks PMI dla przemysłu spadł do 48,8 pkt. w maju (szacowano, że pozostanie na poziomie 49,0 pkt.).
  • EUROSTREFA / DANE: Ostateczny odczyt majowego indeksu PMI dla przemysłu potwierdził wcześniejsze szacunki na poziomie 47,7 pkt. Pozytywne zaskoczenie dały Włochy (49,7 pkt.), ale dane z Francji i Niemiec były zbieżne z pierwszymi prognozami.
  • WIELKA BRYTANIA / DANE: Indeks PMI dla przemysłu w maju nieoczekiwanie spadł do 49,4 pkt. z 53,1 pkt. w kwietniu – szacowano 52,0 pkt.

Opinia:  Miniony tydzień pokazał, że dolar nie korzysta jednak z utrzymującego się globalnego ryzyka, które jest dużej mierze „kreowane” przez wątek konfliktu amerykańsko-chińskiego. Dlaczego? Bo nasilają się oczekiwania związane z możliwym cięciem stóp przez FED do końca tego roku – inwestorzy zdają się być tego „niemal pewni”. Motorem dla tego typu spekulacji są dane wskazujące na niską presję inflacyjną, ale przede wszystkim obawy związane ze spowolnieniem amerykańskiej gospodarki, które rosną wraz z kolejnymi „wybrykami” Donalda Trumpa. Bo trzeba przyznać, że ruch wobec Meksyku, czy też pewna groźba kierowana wobec Indii, pokazują, że amerykańska administracja nie skupia się na „żywotnym zagrożeniu” dla USA, jakim jej zdaniem mogą być Chiny i nie tworzy nowych, lepszych relacji ze swoimi sojusznikami po to, aby osłabiać zagraniczne wpływy Pekinu. Działania gospodarcze na potrzeby wyborcze (nielegalna imigracja z Meksyku idealnie wpisuje się w kampanię o reelekcję Trumpa w 2020 r.) nie są dobrym prognostykiem…

Tylko, czy dolar znajdzie wśród innych mocnego konkurenta? Nie jestem tego pewien. Siła JPY, czy CHF wynikała tylko z prostego przełożenia relacji globalnego ryzyka – zwłaszcza USDJPY wykazuje duże podobieństwo kierunkowe w relacjach z globalnymi indeksami. Tymczasem wydaje się, że chwilowo nowych zaskoczeń nie będzie, a Chiny zdają się skupiać na „mocnej retoryce”, a nie na konkretach w postaci blokowania działalności amerykańskim firmom (chociaż lista tych „niewiarygodnych” już powstała), czy też ograniczania eksportu metali ziem rzadkich. Powód może być prosty – restrykcje eksportowe, aby były skuteczne musiałyby obejmować wszystkich, czyli także te kraje z którymi Chiny dobrze żyją, a po drugie  konkretne uderzenie w amerykańskie firmy może być sygnałem dla innych, że ci też (w teorii) mogliby zostać dotknięci politycznymi decyzjami. Tymczasem to na czym najbardziej powinno zależeć teraz Chińczykom, to budowanie własnych sojuszy i łańcuchów dostaw.

Zerknijmy na kilka wykresów. Pierwszy to FUS500, czyli giełdowy benchmark. Uwagę zwraca bliskość wsparcia z marca przy 2726 pkt. Drugi to USDJPY, który jest z nim skorelowany. Ostatni spadek na USDJPY nie został potwierdzony przez dzienne wskaźniki. Teoretyczny ruch powrotny na tej parze mógłby nas doprowadzić do 109,01 (dołek z 13 maja b.r.). Aby móc mówić o szansach na odwracanie trendu potrzeba by więcej dywergencji na wskaźnikach w szerszym horyzoncie czasu. Tym samym zarówno FUS500 i USDJPY mogą mieć raczej korektę w trendzie spadkowym.

Wykres dzienny FUS500
Wykres dzienny USDJPY

Dobre zachowanie się EURUSD w piątek na tle globalnego zamieszania może uruchamiać pokłady optymizmu na kolejne dni, ale czy słusznie? W dzisiejszych odczytach PMI dla przemysłu trudno było znaleźć coś dobrego (no chyba, że to, iż nie jest gorzej, jest już dobre), a przed nami czwartkowe posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego. Jakoś trudno będzie oczekiwać tego, aby Mario Draghi potrafił wykrzesać z siebie jakiś optymizm – wprawdzie w danych widać pewną próbę wyhamowywania niekorzystnych tendencji, ale perspektywy są słabe głównie za sprawą ryzyka eskalacji protekcjonizmu w globalnym handlu.

W efekcie EURUSD może w tym tygodniu pozostać pod presją widocznej linii spadkowej trendu.

Wykres dzienny EURUSD

W efekcie tygodniowy układ koszyka dolara FUSD nie musi być odbierany negatywnie. Nadal bardziej możliwą opcją jest konsolidacja lub kolejna próba zwyżki, niż wyraźniejsza korekta notowań amerykańskiej waluty.

Wykres tygodniowy FUSD


tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here