Naga Markets



Notowania walut USD, EUR, GBP, JPYKurs dolara ma za sobą kolejny dobry tydzień, co jest wynikiem zaliczania go do grupy tzw. bezpiecznych przystani. Amerykańskiej walucie brakuje konkurenta, gdyż inni mają własne problemy. Odczyty makro w USA nie pobiły prognoz, a nawet były nieznacznie niższe od wskazań (rynek nieruchomości, indeks zaufania konsumentów, PKB za IV kwartał, dane o dochodach i wydatkach). Niemniej członkowie FED (poza mianowanym przez prezydenta Trumpa, Stephenem Moore’m) wykluczają możliwość cięcia stóp, podkreślając jednocześnie, że nie ma ryzyka recesji (to w kontekście pojawienia się ujemnego spreadu na rentownościach 3M<10Y).


EUROPEJSKI BANK CENTRALNY MÓGŁBY ROZWAŻYĆ ZMIANĘ KRYTERIÓW DOTYCZĄCYCH UTRZYMYWANIA NADWYŻEK ŚRODKÓW PRZEZ BANKI KOMERCYJNE, takie spekulacje pojawiły się połowie tygodnia. Ma to związek z opiniami, że sytuacja może wymusić na ECB kolejne przesunięcie oczekiwań związanych z potencjalną podwyżką stóp procentowych (rynek wycenia taki ruch dopiero w 2021 r.). Tymczasem rynek nie był w stanie „pozbierać” się po fatalnych szacunkach PMI dla przemysłu z piątku 22 marca, mimo faktu niezłych danych Ifo z Niemiec. Szacunki marcowej inflacji HICP z Niemiec i Francji wypadły poniżej oczekiwań, co tylko eskalowało spekulacje wokół ECB.

NEVERENDING BREXIT? PIĄTKOWE GŁOSOWANIE W IZBIE GMIN WSKAZAŁO NA PONOWNĄ PRZEGRANĄ PREMIER MAY W TEMACIE POROZUMIENIA ROZWODOWEGO WYNEGOCJOWANEGO Z UNIĄ EUROPEJSKĄ (286-344). Teraz według wytycznych po ostatnim szczycie Unii Europejskiej, Wielka Brytania ma czas do 12 kwietnia, aby przedstawić wniosek o wydłużenie Brexitu przynajmniej o 9 miesięcy, przedstawić ku temu powód, oraz zobowiązać się do przeprowadzenia wyborów do Parlamentu Europejskiego w końcu maja. W przeciwnym razie wyjdzie z UE bez porozumienia. Donald Tusk zwołał na 10 kwietnia tzw. nadzwyczajny szczyt UE ws. Brexitu. Tymczasem już w najbliższy poniedziałek w Izbie Gmin ma odbyć się kolejna seria tzw. orientacyjnych głosowań, które mają wskazać niewiążące „preferencje” parlamentu wobec danego scenariusza. Podczas takich głosowań wszystkie 8 wariantów zostało odrzuconych, ale najmniejsza różnica głosów była przy propozycji unii celnej (de facto „łagodny Brexit”), oraz przeprowadzenia kolejnego referendum, ale w celu zapytania się obywateli, czy godzą się na Brexit na wynegocjowanych warunkach. Niejasna jest też przyszłość Theresy May, która zobowiązała się na spotkaniu z członkami własnej Partii Konserwatywnej, że odejdzie ze stanowiska, jeżeli cała partia poprze jej porozumienie rozwodowe. W piątek rano twierdziła już, że musi „dowieźć” Brexit do końca…

BANK NOWEJ ZELANDII (RBNZ) NIEOCZEKIWANIE ZMIENIŁ NASTAWIENIE – RYZYKA PRZECHYLIŁY SIĘ W STRONĘ OBNIŻKI STÓP PROCENTOWYCH, CO UZASADNIONO GLOBALNĄ NIEPEWNOŚCIĄ… W efekcie rynek zaczął wyceniać prawie dwie obniżki w tym roku o 25 p.b. (w maju i sierpniu). To powoduje, że rynek będzie bardziej wrażliwy na wszelkie informacje potwierdzające, bądź zaprzeczające temu scenariuszowi.

W TEMACIE NEGOCJACJI AMERYKAŃSKO-CHIŃSKICH NADAL BRAK PRZEŁOMU, obie strony zapewniają o „znaczących postępach”, ale jednocześnie nie narzucają sobie ram czasowych. Teoretycznie umowa może pojawić się w każdym momencie pomiędzy kwietniem, a czerwcem, chociaż mocnym sygnałem byłoby wyznaczenie konkretnego terminu szczytu Trump-Xi Jinping.

W REGIONIE BANK WĘGIER PODWYZSZYŁ STOPĘ DEPOZYTOWĄ O 10 P.B. DO -0,05 PROC., ALE RYNEK LICZYŁ TEŻ NA „JASTRZĘBIE DEKLARACJE” DOTYCZĄCE GŁÓWNEJ STOPY (CAŁY CZAS 0,9 PROC.). NA PODWYŻKĘ STÓP NIE ZDECYDOWAŁ SIĘ TEŻ BANK CZECH, A Z KOMUNIKATU WYPADŁO STWIERDZENIE, O RYZYKU LEKKIEGO PRZYSPIESZENIA INFLACJI.

Jakie są perspektywy na nowy tydzień?

Ostatnie dni nie rozwiały obaw rynku dotyczących scenariuszy dłuższego spowolnienia globalnej gospodarki. Zwłaszcza, że kolejny bank centralny (tym razem RBNZ) przyjął „asekuracyjną” postawę, dając do zrozumienia, że byłby gotów obniżyć stopy procentowe, gdyby zaszła taka potrzeba. Postawa tak zwanego „dyżurnego strażaka” może w pewnym sensie dawać poczucie kontrolowania sytuacji (gdy wybuchnie pożar), pytanie tylko, czy arsenał posiadanej piany (bo podobno woda mało pomaga) jest wystarczający…

Przełomu nie ma ani w temacie Brexitu, gdzie mamy coraz większy chaos i coraz mniej czasu, ani też w temacie rozmów handlowych pomiędzy USA, a Chinami, których jednym z celów jest odwrócenie decyzji o podniesieniu stawek celnych, jakie miały miejsce na jesieni. Przy czym można odnieść wrażenie, że tłumaczenie postępującego spowolnienia gospodarczego tematami Brexitu i wojen handlowych może być zwodnicze i bardzo niebezpieczne, a chwila prawdy pojawi się w sytuacji, kiedy teoretycznie, te dwa wątki udałoby się jakoś wygasić…

W najbliższych tygodniach warto będzie, zatem zwrócić się nieco bardziej w stronę danych makro, odrywając się nieco od tematów politycznych. Już w niedzielę poznamy kluczowe odczyty rządowych indeksów PMI z Chin, a te liczone przez Caixin zostaną opublikowane w poniedziałek i środę – nie muszą być one „miłe” dla rynku. W strefie euro poniedziałek przyniesie natomiast „weryfikację” ostatnich fatalnych szacunków dla przemysłowego PMI (czy ostateczny odczyt będzie nieco odbiegać na plus?). Jeżeli dane będą gorsze, to za chwilę łatwiej będzie o „dorabianie” kolejnych scenariuszy na bazie trudności w zachowaniu dyscypliny fiskalnej przez kraje południa Europy (za chwilę zacznie się kampania wyborcza do Parlamentu Europejskiego), czy też tarć handlowych pomiędzy USA, a Unią Europejską (nadal realna jest groźba nałożenia wyższych ceł na import niemieckich aut). W tym względzie publikowane w czwartek zapiski z ostatniego posiedzenia Europejskiego Banku Centralnego będą tylko materiałem „poglądowym” dla budowania kolejnych scenariuszy… Cały czas otwarty jest przecież temat Brexitu, a biorąc pod uwagę, że Izba Gmin nie do końca wie czego chce w temacie Brexitu, może się okazać, że otrzymamy taki splot wydarzeń, który doprowadzi wręcz do bezumownego rozwodu po 12 kwietnia, o ile „ktoś” w ostatniej chwili tego nie zatrzyma. Inaczej „bezumowny” Brexit może stać się tym „kamyczkiem”, który uruchomi „nieoczekiwaną lawinę”…

Jednym z ciekawych wydarzeń nadchodzącego tygodnia może okazać się posiedzenie Banku Australii w najbliższy wtorek rano. Dlaczego? Bo w ostatnich dniach mieliśmy nieoczekiwaną woltę RBNZ, a zaskoczenie było tym większe, że rynek nie otrzymał od poprzedniego posiedzenia, jakie miało miejsce w lutym żadnych nowych, niepokojących fatalnych odczytów makro. Tymczasem RBA od dwóch miesięcy broni się przed przyznaniem się do tego, na co wskazuje coraz więcej ekonomistów wieszczących nawet dwie obniżki stóp procentowych w tym roku – na razie oficjalna retoryka wciąż mówi o zrównoważonych ryzykach dla obniżki, jak i podwyżki stóp. Potencjalna „kapitulacja” RBA może mieć wpływ na notowania AUD, chociaż w najbliższych dniach równie duży wpływ mogą mieć informacje nt. danych z Chin (odczyty PMI).

Nie zapominajmy oczywiście o samym dolarze. Ostatnie dane makroekonomiczne wypadły poniżej oczekiwań, ale te kluczowe dopiero przed nami – mowa oczywiście o indeksach ISM w poniedziałek i środę, oraz piątkowych danych Departamentu Pracy. Ostatnie dane nt. nowych miejsc pracy w gospodarce były rozczarowujące i teraz oczekuje się, że ta tendencja zostanie skorygowana. Gorzej, jeżeli tak się nie stanie… Wtedy mielibyśmy preteksty do wzrostu globalnej awersji do ryzyka, zwłaszcza, gdyby informacje z innych gospodarek też były niesprzyjające…



tokeneo

Zostaw komentarz logując się za pomocą Facebook

To również Cię zainteresuje - Comparic24.tv

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here